Event Integracyjny dla ambitnych? A możliwy… Wywiad z Janem Skrzypkiem z TeamLabs

Source: Unsplash, Autor: Pascal Swier

Wraz z dzisiejszym porankiem udostępniam Wam wywiad z Janem Skrzypkiem z firmy TeamLabs.  Człowiekiem od ciekawych programów integracyjnych, projektów dla tzw. „grup myślących”, tworzącym gry dedykowane danemu klientowi. Razem z Jankiem zrobiliśmy kilka eventów zakończonych sukcesem. Poprosiłam go by wpuścił nas za kulisy i zdradził, jak stworzyć dobrą grę integracyjną, jakie elementy są w niej ważne i na co zwracać uwagę przy planowaniu tego typu projektu?

Eventowa Blogerka: Witam Cię Janku.

Jan Skrzypek: Witaj Aga.

Eventowa Blogerka: Cieszę się, że udało nam się spotkać. Znamy się już jakieś 10 lat. Zaczęlo się od ICP Group i kilku projektów dla firm z branży ubezpieczeniowej, motoryzacyjnej oraz tych bardzo skomplikowanych z dziedziny CSR.  Nasz pierwszy, wspólny projekt nazywał się „Einstein”, prawda?

Jan Skrzypek: Tak, Maszyna Einsteina to był i jest nasz flagowy produkt. Polega na zespołowym budowaniu mechanizmu Goldberga, niezwykłego urządzenia działającego w oparciu o zasadę domina – uczestnicy konstruują dźwignie, wahadła, pochylnie, po których toczą się kule, wszystko łączą w jedną „maszynę”, która na końcu uruchamia finałową niespodziankę. To typowy projekt na zespołową kreatywność i współpracę  – niezwykle angażujący i wymagający zespołowego działania. Przeszkoliliśmy tym projektem tysiące ludzi i ciągle jest na niego zapotrzebowanie.

 

Eventowa Blogerka: No właśnie. Te projekty typu Einstein – już w tamtym czasie (10 lat temu) zwróciły moją uwagę szczególnie. Bo one podchodzą do eventu w sposób nieco inny niż zabawa z elementami rywalizacji. Tu ocieramy się o psychologię, relacje w grupie, po odbyciu integracji mamy wspólne wnioski, które mogą być przez firmę wykorzystywane w codziennej pracy. Co ciekawe, takich rozwiązań firmy szukają w dalszym ciągu i jest na to popyt. Czy te projekty były stworzone na potrzebę konkretnego klienta, czy były gdzieś podpatrzone? Jaka jest geneza powstania takiej formuły integracyjnej?

Jan Skrzypek: Te projekty zostały stworzone w odpowiedzi na potrzeby klientów.  Dwadzieścia lat temu zaczynaliśmy od tworzenia programów służących rozwojowi umiejętności społecznych, takich jak współpraca w zespole, podejmowanie decyzji, asertywność czy rozwiązywanie konfliktów. Początkowo były przeznaczone dla małych zespołów biznesowych i uczniów liceów. Staraliśmy się nadać im atrakcyjną, warsztatową formę, ale były to programy szkoleniowe, a nie integracyjne.

Później zgłosił się do nas przedsiębiorca, który zatrudniał dużą grupę pracowników z terenów post pegeerowskich. Zostaliśmy poproszeni o zrobienie dla nich programu uczenia konstruktywnych zachowań, wykazywania się inicjatywą, wspierania innych. Program, o którym wspomniałem, który w jakimś stopniu już istniał, przebudowaliśmy na praktyczne warsztaty odpowiadając na konkretnie przedstawione potrzeby klienta.  Oparliśmy go na pracy na scenkach, które uczestnicy wymyślali samodzielnie, czerpiąc pomysły ze swojego życia. To były śmieszne sytuacje, pracownicy odgrywali skecze na różne tematy m.in. „napad na sklep monopolowy”, gdzie celem było znalezienie rozwiązania i polubowne rozstrzygnięcie sporu między rabusiami a ekspedientem. Dostarczało to uczestnikom niebywale dużo radości, ale wdrażało nawyki odpowiednich zachowań w  trudnych, konfliktowych sytuacjach.

Eventowa Blogerka: Czy efekty tego szkolenia były później widoczne?

Jan Skrzypek: Tak. Przy tym projekcie celem była lepsza współpraca w relacji pracodawca-pracownik, efektywniejsza komunikacja, zwiększenie odpowiedzialności pracowników. Te wszystkie elementy po odbyciu naszego programu zaczęły być widoczne. Ludzie odważniej wyrażali swoje potrzeby wobec pracodawcy, chętniej wykazywali się inicjatywą, mieli pomysł, co udoskonalać, aby działało sprawniej. To był początek, który doprowadził nas do wniosku, żeby nie robić „teoretycznych” szkoleń tylko oddziaływać przez symulację, zabawę i starać się dostosować do grupy, z którą pracujemy.

 

Eventowa Blogerka: Na projekty eventowe mamy często bardzo mało czasu. To jest zwykle jedno popołudnie. Grupę widzimy pierwszy raz, jak w każdej firmie są hierarchie i priorytety. Nie znamy tych ludzi, a musimy wdrożyć jakiś plan i spowodować trwałą zmianę w danej grupie. Jak podchodzicie do takich projektów integracyjnych i jakie elementy są najważniejsze?

Jan Skrzypek: Ważne jest, aby wziąć pod uwagę całą sytuację. Musimy zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo, wzbudzić zaufanie do nas, jako do kadry szkoleniowej, zainteresować i przykuć uwagę na kilka godzin. Później jest zabawa, a na końcu podsumowanie i wnioski, z którymi chcemy zostawić grupę. Doświadczenie, jakie im dostarczamy ma uczestników poruszyć, i pozwolić wyciągnąć wnioski, które będą mogli wykorzystać w swojej pracy.

Oferty takich eventów przygotowujemy zarówno dla małych grup – do 100 osób jak i dużych – około 400 osób działających jednocześnie i czasem znalezienie odpowiedniego kodu dotarcia do grupy zajmuje dłuższą chwilę.

Eventowa Blogerka: Czy klient bierze aktywny udział w projektowaniu takiej integracji dla swoich pracowników?

Jan Skrzypek: Większość naszych klientów ma świetnie rozpoznane potrzeby swoich zespołów. To pozwala nam już na etapie przygotowań nakreślić odpowiednie cele, które mają być zrealizowane podczas projektu. Cenimy klientów wiedzących, jakie postawy pragną wypracować u swoich pracowników. Kiedy dostajemy zlecenia od agencji eventowych bardzo zależy nam na otrzymaniu takich informacji. Często nasza współpraca z agencjami jest tak dobra, że możemy wziąć udział w spotkaniach z klientem.

Eventowa Blogerka: Lubisz pracować z agencją eventową lub event managerem wiodącym czy bezpośrednio z klientem? 

Jan Skrzypek: Bezpośredni kontakt z klientem ma wiele zalet ale bardzo lubię pracować z agencjami eventowymi a szczególnie z takimi ludźmi jak Ty. Dobra agencja stanowi łącznik pomiędzy klientem a nami, pozwala szybko wdrożyć obie strony w temat i skrócić okres „poznawania się”. Często event manager zna już tego klienta, potrafi dostarczyć informacje o tym jakie firma ma cele, priorytety, na co może sobie pozwolić, a co jest poza zasięgiem. Często prowadzone przez nas działania są częścią złożonego, trwającego parę dni programu konferencji czy spotkania firmowego. Dzięki dobrej współpracy z agencją możemy skoncentrować się na swoich zadaniach. Agencja dba o właściwe rozmieszczenie akcentów i przygotowanie uczestników do naszej części programu.

Eventowa Blogerka: Jak dobieracie atrakcje integracyjne?

Jan Skrzypek: Posługujemy się kilkunastoma scenariuszami wydarzeń, a oprócz tego mamy różne pakiety „dodatków” i „przekazów” wdrażane podczas sesji. Punktem wyjścia są  zestawy zadań angażujących uczestników. Oprócz naszych autorskich pomysłów korzystamy z zasobu ćwiczeń tworzonych na całym świecie od połowy dwudziestego wieku. Dobieramy je i modyfikujemy od wielu lat dostosowując do potrzeb współczesnych zespołów. Dla zespołów, które mają dostosować się do zmian lub nowych ram organizacyjnych proponujemy zadania o konkretnej strukturze i zasadach.

Do integracji dużych zespołów używamy kreatywnych działań takich jak Maszyna Einsteina czy Projekt Lumiereto tworzenie czegoś z niczego. My dostarczamy „ramę”, instrukcję, zasady, materiały, pomoc trenerów, reszta zależy od uczestników. To oni budują scenariusz, tworzą koncepcje, organizują się i ponoszą ryzyko ale też to oni bawią się i osiągają sukces. Projekty mają większą siłę rażenia, gdy są większe. Kilkaset osób działających w jednej sali i realizujących wspólny cel wytwarza niezwykłą energię. Finał jest efektem WOW. Może to być start rakiety, odsłonięcie hasła, wystartowanie samochodów wyścigowych… Czasem wynikiem działania jest krótki film, który uczestnicy mogą od razu zobaczyć.

Eventowa Blogerka: Ta radość na końcu jest w zasadzie nagrodą za trud i pracę poświęconą przez ostatnie 2-3 godziny sesji integracyjnej. Konkretnie, jakie nawyki szkolimy w ludziach przy takich projektach?

Jan Skrzypek: To zależy od scenariusza. Kreatywność, współpraca w grupie i poza nią, elastyczne przywództwo, wymiana pomysłów, odpowiedzialność za jakość tworzonych rozwiązań. Podczas naszych działań  zespoły żeby osiągnąć zamierzony efekt przechodzą przez wszystkie fazy charakterystyczne dla projektów biznesowych – jest burza mózgów, projektowanie, organizacja działania, realizacja, sprawdzanie jakości, próby sprawności, a w końcu finał i świętowanie sukcesu. W krótkim czasie jak w soczewce ogniskują się wszystkie kompetencje zespołu.

Eventowa Blogerka: Jan ogromnie Ci dziękuję za uchylenie rąbka tajemnicy Waszej działalności. Czy czytelnicy Eventowej Blogerki mogą liczyć na jakiś specjalny rabat powołując się na ten blog przy realizacjach w 2017 roku?

Jan Skrzypek w rozmowie z Agą Ciesielską – Eventową Blogerką.

Jan Skrzypek: Dla wszystkich czytelników Twojego Bloga na hasło: Eventowa Blogerka przygotowaliśmy 10% rabat na nasze programy. Dziękuję Ci Agnieszko za tę rozmowę i mam nadzieję, że jeszcze niejeden projekt zrealizujmy wspólnie.

Eventowa Blogerka: Życzę Wam samych udanych integracji Kochani! Na sam koniec dodam dla czytelników, że jeśli chcecie zorganizować taki projekt we współpracy ze mną – to jestem pod stałym mailem aga@eventowablogerka.pl, a jeśli bezpośrednio to odsyłam na stronę TeamLabs.pl

Ps. Do innych wywiadów również zapraszam moich eventowych czytelników. W tej kategorii mamy już wywiady z : Margaret, z Fotoholik.pl, Bartek Bieszyński z Walk, a także Michał Brzozowski. Serdecznie zapraszam do eksploracji tych linków. A wkrótce już dla Was kolejna niespodzianka.

JOIN THE DISCUSSION