Sezon eventowy uważam za otwarty! Eventowi Turyści do boju! Przeglądając kalendarz wydarzeń i oferty festiwali, pikników i innych letnich imprez muszę przyznać, że dużo się będzie działo, a miasta prześcigają się w przyciąganiu do siebie mas. Wyraźnie widać, że coraz częściej wykorzystują konkretne wydarzenie w wypromowaniu „siebie” – aglomeracji. Czy słusznie?

Bez wątpienia siła oddziaływania danego wydarzenia zależy od samej skali eventu oraz jego atrakcyjności. Można przyjąć, że coraz częściej uprawianej turystyce eventowej przyświeca kilka celów, m.in. w zakresie: marketingu miejsca polegającym na kreowanie pozytywnego obrazu danego miasta, zwiększeniu jego atrakcyjności dla inwestorów i mieszkańców oraz zachęceniu do pierwszego lub kolejnego przyjazdu. Bo właśnie, event jest doskonałym narzędziem w kreowaniu image destylacji. A ważne wydarzenie może wpływać na postrzeganie kraju lub miasta, a tym samym prowadzić do korzystnego odbioru, jako potencjalnego celu podróży.

Kto nie pamięta ślubu księcia Williama i Kate Middleton w kwietniu 2011 r.? To wydarzenie, a chciałoby się napisać event, stało się jednym z ważniejszych wydarzeń kulturalnych i turystycznych w całej Wielkiej Brytanii. I nie da się ukryć, że było poddane wielu działaniom marketingowym, do swoich celów wykorzystały je także firmy turystyczne oraz organizacje ds. promocji i kreowania wizerunku. Doskonałym przykładem jest VisitBritain – narodowa organizacja turystyczna Wielkiej Brytanii. Prowadzona przez nich kampania marketingowa w tamtym czasie opierała się na wykorzystaniu i promocji ważnych wydarzeń tj. ślubu księcia Williama i Kate Middleton.

Podstawowe działania promocyjne związane ze ślubem książęcym kierowane były do segmentu B2C po to by zwiększyć przyjazdowy ruch turystyczny. Na samo wydarzenie miało przyjechać do Londynu ok. 1,1 mln turystów, podczas gdy „normalnie” miasto jest odwiedzane przez 0,5 mln odwiedzających dziennie! Siła oddziaływania była tym większa, że wykorzystano szereg nowoczesnych mediów, w tym Internet. Według firmy Akamai, ceremonia była szóstym pod względem wielkości i znaczenia wydarzeniem w Internecie. W 1982 r., rok po ślubie księcia Karola i księżnej Diany, do Wielkiej Brytanii przyjechało 184 000 turystów więcej, a w 1987 r. (rok po ślubie księcia Andrzeja i księżnej Sary) – 1,7 mln turystów więcej!

W wielu przypadkach mówi się o dalekosiężnych efektach wydarzenia. Tak było również i tym razem. Okazuje się, bowiem, że znacznym zainteresowaniem cieszyła się nie tylko sama ceremonia, ale również oferty wyjazdów na Wyspy Scilly, gdzie para miała spędzić miesiąc miodowy. Stały się one prawdziwym hitem w brytyjskich biurach podróży już kilka miesięcy przed ślubem. „Event” książęcy był również doskonałą okazją do stworzenia atrakcyjnych ofert przez szereg przedsiębiorstw działających w sektorze turystycznym i paraturystycznym. Obejmowały one m. in. publiczną transmisję wydarzenia, specjalne uroczystości (w tym muzeach, kinach, koncerty), bezpłatne wejścia na wydarzenia kulturalne czy specjalne oferty obiektów hotelarskich (w tym tzw. weekendy królewskie). British Airways przygotowało specjalną ofertę! „Royal Wedding Weekend” obejmujący 4- dniowy pobyt w cenach od 865 USD za osobę, a specjalne oferty związane z wydarzeniem przygotowywane były również przez wiele obiektów hotelarskich.

Britain's Prince William and his wife Catherine, Duchess of Cambridge drive from Buckingham Palace in an Aston Martin DB6 Mark 2, after their wedding in Westminster Abbey, in central London April 29, 2011. Prince William married his fiancee, Kate Middleton, in Westminster Abbey on Friday (ROYAL WEDDING/ BALCONY)   REUTERS/Yui Mok/Pool     (BRITAIN - Tags: ENTERTAINMENT SOCIETY ROYALS)

Britain’s Prince William and his wife Catherine, Duchess of Cambridge drive from Buckingham Palace in an Aston Martin DB6 Mark 2, after their wedding in Westminster Abbey, in central London April 29, 2011. Prince William married his fiancee, Kate Middleton, in Westminster Abbey on Friday (ROYAL WEDDING/ BALCONY) REUTERS/Yui Mok/Pool (BRITAIN – Tags: ENTERTAINMENT SOCIETY ROYALS)

Mówiąc o efektach eventów, czy turystyki eventowej musimy pamiętać, że często „odczuwalne” są one wiele miesięcy lub lat po samym wydarzeniu. W Polsce z roku na rok rośnie liczba najróżniejszych, eventów organizowanych w najodleglejszych częściach naszego kraju, wokół coraz bardziej interesujących i rzadko eksploatowanych tematów. A my pytani o przyczynę odwiedzenia konkretnego miejsca podajemy chęć uczestnictwa w odbywającej się tam imprezie. Rosnąca mobilność rodaków przekłada się na rozwój turystyki eventowej. I muszę przyznać, że sama czasem ulegam pokusie i daję się wciągnąć w eventowe pułapki zastawiane przez włodarzy miast, chociaż wcale tego nie żałuję!

A Wy zdradzicie, które miasto kusi Was eventowo? Pozdrawiam Was wiosennie!

Eventowa Blogerka

Ps. Ostatni wpis widzę że się Wam spodobał. Dla tych co jeszcze nie widzieli – zapraszam na Mały Event z dużą pompą!

 

JOIN THE DISCUSSION

Comments

  • Marek 28 maja 2016 at 22:20

    Jestem pierwszy raz na tym blogu, ale przyjrzę mu się lepiej 😉 Świetny wpis

    Reply
    • Agnieszka 1 czerwca 2016 at 11:11

      Dzięki i zachęcam do eksploracji. 🙂

      Reply