Dziś mam dla Was prawdziwą eventową inspirację. Eventowe Rekordy Polski, a także o Rekordy Guinnessa… Zastanowimy się jak te zabawy mogą ukoloryzować program Waszej imprezy firmowej i jakie emocje mogą na takim evencie towarzyszyć naszym gościom. Przed Wami Paweł Chwalibóg i jego niesamowity zespół z Biura Rekordów z Poznania – Basia, Janina i Klaudia. Dziś mamy komplet: Podcast i wywiad w jednym!

W tym odcinku:

  • Dowiesz się jakiego typu rekordy są bite w Polsce i ile z nich należy do Rekordów Guinnessa,
  • Poznasz ekipę Biura Rekordów która pomoże Ci w sformalizowaniu bicia rekordu na evencie
  • Zainspirujesz się pomysłami które już przećwiczyli inni
  • Złapiesz energię do porywania publiczności w nieskończonych Rekordach Polski a nawet Rekordach Guinnessa!

Zapraszam Cię gorąco do odsłuchania tego nagrania z naszego wywiadu (29 min):

Eventowa Blogerka: Paweł, stworzyłeś niesamowity zespół, który śledzi od dawna temat rekordów na arenie polskiej i zagranicznej. Macie ogromną wiedzę jak dopasować rekord do danego wydarzenia i danej firmy. Wspólnie mieliśmy pierwszy eksperyment w listopadzie w zeszłym roku, kiedy to na moim evencie udało się pobić Rekord Polski we wspólnym pstrykaniu palcami do marsza Radeckiego. Jak pamiętasz, w zabawie wzięły udział 584 osoby i każdy z tych uczestników był zaangażowany w rekord. I faktycznie rekord udało się pobić. A sędzia wizytujący wówczas przyznał nam certyfikat, który wisi na ścianie naszego biura. To było fajne doświadczenie. Paweł opowiedz nam, gdzie jest początek tego przedsięwzięcia?

Paweł Chwalibóg: Początek to 2010 rok, kiedy to śledziłem program „Światowe Rekordy Guinnessa” na Polsacie. Chciałem dowiedzieć się więcej. Szukałem informacji w Internecie. W naszym polskim – nie znalazłem praktycznie niczego. I to był impuls by założyć bloga, o którym będę pisał o rekordach. Potem w zasadzie wszystko popłynęło w tym jednym kierunku i dziś jako Biuro Rekordów pomagamy firmom, instytucjom, osobom prywatnym w ustanawianiu rekordów.

najwiecej-osob-wypuszczajacych-balony-rekord-polski

 

Eventowa Blogerka: Mamy rekordy polski i mamy rekordy Guinnessa. W obu przypadkach mogę one być pobijane przy obecności sędziego lub nie. To oczywiście zależy od dostępnego budżetu projektu. Przybliż nam widełki czasowe takich wyzwań. Ile wymaga zgłoszenie się do konkursu bicia rekordu?

Paweł Chwalibóg: My zajmujemy się pomaganiem firmom w ustanawianiu tych rekordów. Jeżeli to będzie rekord Guinnessa – pomagamy przejść przez formalności narzucone przez Biuro Rekordów w Londynie. Tu najważniejsze jest wybór kategorii i najlepiej wyszukać taką, która już istnieje w bazie rekordów Guinnessa. Wówczas mamy pewność, że Guinness będzie nam stanie przesłać wytyczne do danej kategorii. Proces ten trwa około 4-5 miesięcy w trybie standardowym lub 7-10 dni w przypadku trybu szybkiego. W Polsce ustanawianych jest kilkadziesiąt rekordów Guinnessa rocznie. W przypadku Rekordów Polski – mamy tu szybsze możliwości i zwykle w dwa-cztery tygodnie możemy uzyskać komplet procedur i podejść do próby ustanowienia rekordu. Zdecydowanie więcej mamy prób bicia Rekordów Polski niż rekordów Guinnessa. Te drugie są bardziej wymagające, ale też bardziej znane.

Eventowa Blogerka: Bicie rekordu Guinnessa w obecności sędziego – Idzie za tym prestiż, rozmach, nośność reklamowa samej wiadomości. Jak się zatem odbywa bicie rekordu bez udziału sędziego?

Paweł Chwalibóg: Tu następuje proces zebrania materiału dowodowego. Zdjęcia, filmy, potwierdzenia liczebności osób i oświadczenia świadków o każdym szczególe dotyczącym rekordu. Materiał ten trafia do nas a my go w odpowiedni sposób przygotowujemy i wysyłamy do Guinnessa do rozpatrzenia i akceptacji. Tak to wygląda pod kątem formalnym.

Basia Dydymska: Istnieje też mniej oficjalna strefa bicia rekordów Guinnessa. To jest informacja, że dany rekord będzie gdzieś bity, ale nie jest nigdzie zgłaszany do biura Guinnessa. Guinness o tym nie wie – bo nie ma zasięgu monitorowania całego świata. Taka próba oczywiście jak nigdzie nie była zgłaszana nie jest też certyfikowana i jest nieważna.

najwieksza-mozaika-z-regranulatu-rekord-polski

Eventowa Blogerka: Z typowo eventowych inicjatyw bicia rekordów znalazłam u Was: najwięcej osób tańczących jednocześnie poloneza, najwięcej ludzi puszczających balony, ludzie pstrykający palcami w rytm muzyki – to tylko kilka z tych zabaw jakie możemy zorganizować na naszych wydarzeniach. Czy możecie mi opowiedzieć jak ten pomysł się zradza, gdzie jest impuls w którą stronę i jaką kategorię dana firma ma iść.

Paweł Chwalibóg: Z pomysłami jest różnie. Czasami zgłaszają się do nas firmy już z gotowym pomysłem i planem jak to zrobią. W innych przypadkach jest termin wydarzenia, szacowana liczba osób i brak pomysłu. W tym drugim przypadku po weryfikacji jaka to jest branża szukamy pomysłu, który może się spodobać i proponujemy po kilkanaście kategorii z których klient może sobie coś wybrać.

Eventowa Blogerka: Pamiętam, że my nad samą kategorią spędziliśmy w październiku z Janą kilka tygodni. Szukaliśmy po różnych kategoriach i miało być już wspólne śpiewanie „Hej Sokoły” ale niestety mój klient odrzucił ten pomysł i musieliśmy podjąć poszukiwania na nowo. Czy firmy które się do Was zgłaszają, mają chęć bicia rekordów w swojej branży, w której pracują?

Paweł Chwalibóg: Tak, bardzo często tak się zdarza. Pewną dowolność mamy przy gminach i urzędach miast – gdzie publiczne eventy odbywają się często i tam bicie rekordów działa magnetycznie na przyciągnięcie jak największej liczby osób. Dużo mamy rekordów związanych z tańcem, sporo rekordów kulinarnych, dominują też rekordy sportowe. Niektóre rekordy są bardzo oryginalne i trzeba je sprawdzać z uprzednimi rekordami lub zakładać nowe kategorie. Mamy dostęp do bazy rekordów która liczy 40 000 kategorii w samej bazie Guinnessa.

 

Eventowa Blogerka: To jest niezwykłe – że jest taka rozmaitość i oryginalność w tych rekordach. Czy dostrzegasz jakieś wspólne cechy grupowego bicia rekordów?

Paweł Chwalibóg: Na pewno jest to pewien rodzaj radości, podniecenia i ekscytacji uczestników. Społeczności lokalne zaangażowane w dany rekord długo go wyczekują, długo się do niego przygotowują. Są szkoły który uczą się układów tanecznych, piosenek, które często ćwiczą 2-3 miesiące przed podejściem do próby bicia. Rekord jest głównym wydarzeniem na takim evencie – jest happeningiem. Efekt jest wówczas spektakularny. Firmy podchodzą do naszych rekordów zadaniowo i często to jest dodatek do imprezy integracyjnej, ale jest też zabawa i dobra energia. To zależy jak podchodzi się do rekordów i jakie zadanie mają one spełniać.

Eventowa Blogerka: Na pewno bicie rekordu na evencie czyni go bardziej zapamiętywany i bardzo tu pomaga marketing szeptany.

Paweł Chwalibóg: Tak, firmy też traktują bicie rekordu jak element promocji czy marketingu. Media fajnie zbierają te informacje do publikacji prasowych często też chętniej w nich biorą udział jak są takie inicjatywy. Czasem to może być element strategii komunikacji firmowej i warto się do tego dobrze przygotować.

Eventowa Blogerka: Intel bije co roku swój własny rekord Guinnessa w ilości świetlistych dronów tańczących na niebie w równym układzie tanecznym. Czy w Polsce też firmy podchodzą do bicia swoich ustanowionych rekordów cyklicznie?

Paweł Chwalibóg: Zdarzają się takie firmy. Np. jest Stowarzyszenie Czysta Polska, która bije rekordy związane z recyklingiem. Starostwo Powiatowe w Krapkowicach, przygotowuje przysmaki związane z dynią, Drawieński Park Narodowy angażuje się w rekordy związane z jabłkami. Każdy region szuka tego w czym jest najlepszy i próbuje w ten sposób wykazać swoją przewagę konkurencyjną.

Eventowa Blogerka: Czy do Ciebie należy jakiś rekord, w którym brałeś udział?

Paweł Chwalibóg; Mam na koncie jeden rekord Guinnessa – gitarowy. Uczestniczyłem w największej orkiestrze gitarowej, która grała na wrocławskim rynku. A teraz się przygotowuję do indywidualnego rekordu Guinnessa i w tym roku będę podchodził do próby pamięciowej, ale szczegółów na razie nie chcę zdradzać.

Eventowa Blogerka: Trzymamy oczywiście kciuki. Ale jest to tylko dowód na to, że za Biurem Rekordów kryją się ludzie z pasją i wyzwaniem, którzy znają swój kawałek świata, w którym są najlepsi.  Paweł, masz jaką myśl dla naszych słuchaczy na sam koniec?

Paweł Chwalibóg: Nie bójcie się próbować. Warto kontaktować z nami i z nawet z najbardziej oryginalnym pomysłem może wyniknąć coś ciekawego. Baza rekordów jest tak szeroka, każdy powinien znaleźć swoją przestrzeń i kategorię. A dla słuchaczy i czytelników na hasło „Eventowa Blogerka” przygotowaliśmy specjalny rabat 10% od naszej aktualnej oferty.

Eventowa Blogerka: Dziękuję Ci za Twój czas i wspaniałą dawkę inspiracji.

Paweł Chwalibóg: Dziękuję Ci Agnieszko, liczę, że zobaczymy się niebawem na kolejnych rekordowych eventach.


Ps1. Tekst powstał w ramach komercyjnej współpracy z Biurem Rekordów w Poznaniu. Za pomoc w przygotowaniu tekstu i wpuszczenie zarówno mnie jak i czytelników bloga na event dwóch kontynentów, bardzo serdecznie dziękuję całemu zespołowi.

Ps2. Warto zajrzeć do ostatnich podcastów: o Ubezpieczeniach w eventach, czy integracjach dla ambitnych klientów.

JOIN THE DISCUSSION