Jaki charakter mają negocjacje w eventach? Jak uzyskać lepszy wynik w negocjacjach? Jak pozbyć się lęku w proszeniu o rabat? Co jest w tym wszystkim najtrudniejsze a co pomaga szczególnie? Dziś kilka słów o tym właśnie wątku – zapraszam!

Jest Kupujący – Event Manager. Jest Sprzedający – Hotel, Podwykonawca, Partner. Spotykają się przy jednym stole. Obie strony są zainteresowane współpracą. Na pytanie – No dobra: to za ile? – Atmosfera gęstnieje, ciało się napręża, zasycha nam w ustach. I tu zaczyna się trudna sztuka negocjacji i komunikacji. Ustąpić czy trzymać cenę… ile ryzykuję… co mam w zanadrzu… Emocje sięgają zenitu a pęd myśli właśnie przebiega maraton. Tu czas i presja nie są naszymi sprzymierzeńcami.

Source: Unsplash, Autor: William Iven

Negocjacje przy wspólnym stole

Negocjowanie przez e-mail, telefon nigdy nie wychodzi. Musimy wyjść z naszej strefy komfortu i pofatygować się do naszego rozmówcy. Zanim jednak do tego dojdzie musimy się zdrowo przygotować. Analiza naszych argumentów, strategia negocjacyjna, poziom rentowności – to kwestia naszego wyboru i kompromisu. Własne przeanalizowanie sytuacji z pewnością dostarczy nam spokoju ducha i uspokoi emocje. Nie przegap tego momentu – bo zawalisz…

Source: Unsplash, Autor:helloquence

Przeciąganie liny

Same negocjacje przypominają przeciąganie liny. Trening z empatii – pozwala nam przeanalizować strategię objętą przez naszego rozmówcę i przewidzieć jego ruch. Wysoka pozycja klienta pracującego w znanej firmie, zwykle na wstępie daje przewagę z pozycji siły i respekt. Pamiętam, że kilka lat temu czułam niebywały stres negocjując roczny kontrakt dla Orlenu, gdzie rozmawialiśmy o seriach eventów a nie o pojedynczym projekcie. Myślałam wówczas – Z kim do kogo? Gdzie mi do nich? Zeżrą mnie jak nic! Nastawienie nie pomagało przejść przez sam proces negocjacji bez bólu, zaś same negocjacje trwały kilka dni. Krew się lała, emocje trudno było okiełznać. Obie strony chciały wygrać. Wreszcie znaleźliśmy wspólny mianownik i udało się podpisać ten kontakt na serię eventów. Tu nie liczy się cel, a droga. Ta droga była bardzo wyboista, kręta, trudna i z pewnością nauczyła mnie cierpliwości.

Negocjacje w eventach

Ostrożnie na relacje

Więzi międzyludzkie budowane są latami, a potrafią być zdruzgotane w kilka chwil. Pazerność na zysk jednego z moich ostatnich partnerów doprowadziła mnie do wniosku – że to ostatni event jaki z nimi wykonuję. Zniechęciło mnie wyciąganie kolejnych cenników za obrus, za parking, za rzeczy które przeciętnie w knajpach są w cenie obiadu. W tym hotelu – więcej eventu nie zrobię. Spotkałam się z negocjacjami twardymi, gdzie niczym w zabawie przetaczaliśmy pomiędzy stronami piłeczkę o cenę usług. Takie negocjacje powodują, że nabiera się smaku i chce się więcej przebywać z naszymi rozmówcami.

Domykanie sprzedaży

Negocjacje zakończone sukcesem wymagają wyczucia, kreatywności i zdolności przewidywania ruchów naszego rozmówcy. To jak gra w szachy gdzie każdy ruch powinien być przemyślany aby wygrać partię. Zakończenie negocjacji to wynik zaplanowanej strategii ale też wytrzymałości w założeniach jakie obraliśmy. Symboliczny uścisk dłoni to tylko wyraz uznania i szacunku dla obu stron kontaktu.

Jeżeli uważasz, że chciałbyś poznać moje taktyki negocjacji, uzupełnić wiedzę o budowanie wizerunku (PR) i poćwiczyć aktywną komunikację to mam dla Ciebie propozycję. Już pod koniec miesiąca – w dniach 26-27 czerwca organizuję szkolenie z negocjacji w eventach, na których będziemy ćwiczyć tę trudną umiejętność z uczestnikami, klientami, podwykonawcami. Podzielę się z Tobą moimi sekretnymi metodami negocjacji zaś moje koleżanki trenerki – pozwolą Ci wzmocnić siłę przekazu i budzić szacunek i respekt u Twojego klienta. Szczegóły znajdziesz pod linkiem http://eventowablogerka.pl/szkolenia-eventowe/

Serdecznie Cię zapraszam – będzie mi szalenie miło poznać Cię osobiście!

Eventowa Blogerka

JOIN THE DISCUSSION

Comments

  • regeneracja-pompowtryskiwaczy.pl 12 czerwca 2017 at 08:19

    Najważniejsze żeby tak jak w modelu Tuckera – wymiana komparatywna. Do ut to des – dam jeśli Ty dasz 😉

    Reply