Na konferencję I Love Marketing & Social Media pojechałam z wielką porcją ciekawości dlatego, że o tym wydarzeniu sporo się mówiło, a polscy marketingowy guru, których śledzę w social mediach, wypowiadali się o niej z wielkim szacunkiem i rekomendowali uczestnictwo. I chodź mój bilet nie kosztował mało, a miejsca się kończyły już 2 miesiące przed eventem postanowiłam tam zajrzeć, jako gość, podpatrywacz, szperacz, słuchacz. Dziś kilka słów o tym wydarzeniu i o tym, dlaczego uważam je za dobrze spożytkowany czas oraz dobrze wydane pieniądze.

 

Marketing, czyli najlepsza sprzedaż pod słońcem

Chwilę po mojej rejestracji uwagę przykuła wirtualna komunikacja ze Sprawnym Marketingiem i firmą Roxymax.com. Oczywiście były to spamy, ale dotyczące transakcji około eventu, na który już i tak się zapisałam. Pytali, czy chcę wybrać się na wieczorny edeny, czy chciałabym skorzystać z materiałów online po konferencji, czy może potrzebuję materiałów? Czułam, że za tym ekranem kryją się marketingowi herosi robiący konferencję z pasji dla tej dziedziny sztuki, jaką jest marketing. Obserwowałam, więc dalszy rozwój sytuacji.

Dwa dni przed konferencją: przesyłka!

Tuż przed godziną zero, a dokładniej dwa dni przed rozpoczęciem konferencji, listonosz przyniósł paczkę w czarnej kopercie sygnowanej Sprawny Marketing. Znalazłam w niej materiały dotyczące dojazdów, hoteli, połączeń komunikacyjnych, z każdej strony świata do Cinema City w Złotych Tarasach w Warszawie. Miłe było to, że rozpiska przyszła niespodziewanie i w odpowiedniej chwili. Dodatkowo uwagę przykuła przepastna publikacja na temat „Influencer Marketing – praktycznie” redakcji WhitePress. 150 stron faktów, mitów, marketingowych i social mediowych mistrzów ślizgających się swobodnie po falach marketingu łączących świat b(v)logerów z reklamodawcami. Wielki szacun, że organizatorom chciało się chcieć, wydali pieniądz na kuriera i dali mi porcję wiedzy zanim weszłam na konferencję.

Dzień 1 – Marketing

O 9:00 rano pojawiłam się w przepastnej sali Multikino Złote Tarasy. We foyer już stały stoiska gości. Recepcja sprawnie wyszukiwała nazwiska, przytomnie podzielona na kilka stanowisk, tak, aby nie piętrzyły się kolejki. Wślizgnęłam się do sali kinowej, usiadłam w najwyższym rzędzie, mając doskonały widok na scenę – ogromny ekran, tuż nad głowami ludzi i reżyserki. Ulżyło mi, że nie będę musiała targać przepastnej torby z insertami, których nie potrzebuję. To był kolejny wyznacznik konferencji nowej generacji.

Pierwszy dzień należał do gwiazdorskiej śmietanki ekspertów – marketingowców. Przyznam, że moim głównym pragnieniem było znaleźć się wśród 800-osobowej publiczności, do której mówią ludzie, którzy osiągnęli bardzo, bardzo dużo w swoim życiu zawodowym, a dodatkowo chętnie dzielą się swą wiedzą. Pierwszego dnia wystąpili: Paweł Danielewski, Grzegorz Mogilewski, Michał Szafrański, Maciej Lewiński, Szymon Słowik, Ola Budzyńska, Cezary Lech, Paweł Tkaczyk, Artur Kurasińki, Paweł Sala, Joanna Czekaj, Maciej Tesławski, Jakub Cyran, Barbara Stawarz Garcia, Tomasz Frontczak, Bartosz Berliński, Kamil Kozieł. Warto zaznaczyć, że żaden z powyższych wykładowców nie przyjechał tu za darmo, a ich czas wystąpienia jest wynagradzany zgodnie z wewnętrznymi ustaleniami obu stron. Daje to przede wszystkim WARTOŚĆ i wysoką JAKOŚĆ, bez prób dodatkowego marketingu własnej działalności/strony czy aktywności.

Dzień 2 – Social Media

Drugiego dnia królowały Social Media, w silnej reprezentacji mówców znalazły się gwiazdy wszelkich dziedzin Public Relations. Zaproszono specjalistów, którzy na polskiej arenie zdobyli ogromne doświadczenie i odnieśli sukces. My – uczestnicy znaleźliśmy się tu głównie dla nich, aby zobaczyć, jak oni to robią i czego możemy się od nich nauczyć, by później wdrożyć to w swoich biznesach, czy ścieżkach zawodowych. Przed nami wystąpili: Michał Sadowski, Michał Bajorek, Marcin Gnat, Jakub Prószyński, Artur Jabłoński, Katarzyna Granops-Szkoda, Daniel Kędzierski, Dagmara Pakulska, Monika Czaplicka, Maciej Wróblewski, Mateusz Paszkiewicz, Rahim Blak, Jakub Biel, Karol Jurga, Maciej Budzich, Jacek Gadzinowski i Rafał Myśliński wraz z Kamilem Natilem.

Formuła konferencji

Polegała na przedstawieniu przez prelegentów krótkich 20 minutowych prelekcji, czas był pilnowany i mierzony przez zegarki znajdujące się w podglądach, a także przez konferansjera, który był strażnikiem czasu i przerywał w momencie upływu wyznaczonego bloku. Dało to możliwość umieszczenia w programie konferencji aż 17 prelegentów pierwszego dnia i tyle samo następnego dotyczącego Social Media.

Walka o najlepszą prezentację

Organizatorzy, jak co roku dali uczestnikom szansę oceniania prelegentów na specjalnie przygotowanej mobilnej app – Huntly. Każdy mógł wyrazić swoją opinię na temat 20-to minutowej prezentacji. Pod koniec dnia głosy są sumowane i wyłaniane jest 1,2 i 3-cie miejsce za najlepsze wystąpienia. Nagrodami były „zastrzyki gotówki” dla prelegentów o wartości od 7 000 do 3 000 pln. Poza tym doceniam fakt że każda prezentacja była na layoucie konferencji – zachowując kanony ram profesjonalizmu a nie wolnej twórczości poszczególnych prelegentów. To niewątpliwie pozwoliło skupiać się na treści a nie na przyzwyczajaniu oka do nowych designów prezentacji.

Grywalizacja w tle

Dla pobudzenia interakcji publiczności organizatorzy, na platformie Huntly, przygotowali szereg konkursów, za które uczestnicy dostawali punkty. W klasyfikacji generalnej podczas 2 dni konferencji, można było zdobyć aż 400 punktów za rozwiązanie zadań z dziedziny marketingu i social mediów, które czekały na stoiskach wystawców i w prezencie od organizatora. Do niektórych należało bycie pierwszym na sali prelekcyjnej, czy proste zdjęcia na ściankach naszych partnerów. Zwycięzca oczywiście zgarniał pulę nagród. Sama skorzystałam z kilku gier i osiągnęłam zawrotny pułap 90 punktów dzięki skanowaniu kodów QR na stoisku i robieniu zadań dodatkowych. Tu trzeba było mieć ogrom wolnego czasu, by zdobyć palmę pierwszeństwa. Sam pomysł genialny, absorbujący, zachęcający do rywalizacji. Bardzo mi się podobał.

I na koniec

Na koniec podziękowanie na maila, ale też dostęp do panelu nagranych prezentacji z I, II, III edycji konferencji I love marketing. No pewnie, że skorzystam! Zwłaszcza z tych archiwalnych. Dali więcej niż oczekiwałam. Chapeau Bas!!!!

Tyle. Kolejna konferencja I love Marketing & Social Media w październiku. Z pewnością kupię następny bilet na event z gwiazdorską obsadą 36 doświadczonych prelegentów i 2 dni mocnej, merytorycznej dawki wiedzy. Oczywiście będę pamiętała, żeby zrobić to szybko, bo zwykle miejsca wyprzedane są na 2 miesiące przed planowanym eventem. To dobrze wydane pieniądze, a eventowo mega dobrze przygotowane wydarzenie. Polecam, spotkajmy się tam!

Eventowa Blogerka

Ps. w ostatnich wpisach pisałam o : Scenografii eventu oraz o personalnych nominacjach do nagród MP Power 12

JOIN THE DISCUSSION