add_action('wp_footer', function () { echo ''; }, 99); add_action('wp_footer', function () { echo ''; }, 99);
Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/eve/domains/eventowablogerka.pl/public_html/wp-content/themes/magzilla/functions.php:637) in /home/eve/domains/eventowablogerka.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
dobry event - Eventowa Blogerka https://eventowablogerka.pl/tag/dobryevent/ Blog o eventach i marketingu bezpośrednim Sat, 22 Oct 2016 17:41:01 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.4 https://eventowablogerka.pl/wp-content/uploads/2016/07/cropped-13120429_10209487070002696_1559116899_o-32x32.jpg dobry event - Eventowa Blogerka https://eventowablogerka.pl/tag/dobryevent/ 32 32 Dobry event & jego ekstremalni uczestnicy https://eventowablogerka.pl/event-jego-ekstremalni-uczestnicy/ https://eventowablogerka.pl/event-jego-ekstremalni-uczestnicy/#comments Tue, 05 Apr 2016 10:58:57 +0000 http://eventowablogerka.pl/?p=8508

Co to jest wyjątek od reguły i czym charakteryzują się ekstremalne zachowania uczestników eventu? Awantury w stanie „wskazującym na spożycie”, zakłócanie spokoju innych gości, zdrady, kradzieże ręczników, mydeł, poduszek i wszystkiego, co tylko można wynieść z hotelu. Panowie pod wpływem procentów nagabują pokojówki, panie w podobnym stanie podrywają kelnerów. Czasem dzieje się i tak. Dlatego warto być przygotowanym […]

Artykuł Dobry event & jego ekstremalni uczestnicy pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Co to jest wyjątek od reguły i czym charakteryzują się ekstremalne zachowania uczestników eventu? Awantury w stanie „wskazującym na spożycie”, zakłócanie spokoju innych gości, zdrady, kradzieże ręczników, mydeł, poduszek i wszystkiego, co tylko można wynieść z hotelu. Panowie pod wpływem procentów nagabują pokojówki, panie w podobnym stanie podrywają kelnerów. Czasem dzieje się i tak. Dlatego warto być przygotowanym na wyskoki uczestników imprezy, którą organizujemy.

Hotelowe pokoje- Eventowa Blogerka

Duża, renomowana firma z Warszawy. W ramach wyjazdów integracyjnych jej pracownicy regularnie spędzają czas na nartach w Austrii. Oczywiście jak to bywa na integracjach, szaleństwa na stoku są tylko częścią atrakcji, które zajmują ich cenne, spędzone z dala od domu, wolne godziny. Kolejnym ważnym miejscem zacieśniania więzi jest hotel. I w tym przypadku był, bo po powrocie z wyjazdu do firmy przyszedł list, w którym właściciel hotelu domagał się uregulowania rachunku za nieodwracalnie zniszczone łóżko i dziurę wielkości pięści w ścianie w jednym z pokoi. Jak się pewnie domyślacie „event” wymknął się z pod kontroli podczas szaleńczej imprezy pracowników.

Room devastation - Eventowa Blogerka

Lepkie rączki

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez brytyjskich dziennikarzy integrujący się pracownicy kradną nie tylko ręczniki i hotelowe kosmetyki, niektórzy usiłują zabrać ze sobą wypchane łby dzikich zwierząt, inni kradną nawet sedesy. Do listy dochodzą przecudne frotte szlafroczki a nawet jednorazowe kapciuszki do spa. Założę się, że większość historii o wyczynach uczestników eventów odpowiadanych przez pracowników miejsc, w których się one odbywają byłaby podobna. Bez względu na to, w jakiej firmie pracują, podczas pobytu „przywłaszczają” niemal wszystko. Piloty do telewizorów, poduszki, koce, mydła, ręczniki, a nawet kran z łazienki. Kusząca może być także sporych rozmiarów roślina doniczkowa.

Lekarze i menedżerowie, a na evencie…

Im większe budżety, tym większa pokusa i alkohol jakby mocniejszy. Polskie lotnisko, pracownicy wracają z Hurghady. Dwóch kolegów wynosi trzeciego, czekają na bagaż, nieprzytomny Pan nagle odzyskuje świadomość, atakuje pozostałych uczestników, po czym kładzie się na taśmociąg do odbioru walizek i krzyczy: “Jestem w niebie!”. Aresztują go, ląduje na izbie wytrzeźwień, ma dwa promile. Niestety ten przypadek potwierdza regułę, że pracownicy na wakacjach i wyjazdach integracyjnych zachowują się nieraz jak “nieokrzesani” niezależnie od zawodu czy zasobności portfela.

Eventowe ekscesy - Eventowa Blogerka

Alkohol, kac, dom

Na moich eventach integrowali się klienci z różnych branż i od pracowników małych firm, przez personel dużych sieci sklepów, po menedżerów. Muszę przyznać, że jeśli chodzi o wybryki, scenariusz zawsze jest ten sam. W piątek rekordziści wypijają morze alkoholu, w sobotę połowa z nich umiera z powodu choroby filipińskiej, a druga połowa niczym bohaterowie „The Walking Dead” zmusza się do skorzystania z przygotowanych atrakcji bezalkoholowych, w niedzielę jak gdyby nigdy nic wracają do domu.

Dodam jeszcze, że gdy w grę wchodzi alkohol bardzo szybko wyłania się ponury obraz: z chwilą, gdy zaczyna się “zacieśnianie relacji”, ludzie wkraczają w zupełnie inny wymiar, odnajdują „wolność” odrębną przestrzeń, w której wśród strumieni alkoholu przestają obowiązywać powszechne normy obyczajowe. Niestety dzieje się tak, ale na szczęście tylko od czasu do czasu. Ofiarami pada nieśmiertelny parkiet i tanczerze czy też mikrofon od karaoke, spotyka się też taniec na blacie drink baru, a nawet spotaniczny streaptease.

Demi Moore w Striptease

Dobry Event – czyli Im prościej tym lepiej

Słuchanie disco polo jest społecznym wyróżnikiem obciachu, czymś typowym dla niewykształconych ludzi ze wsi, ale tylko rzekomo. Na wyjazdach integracyjnych, niezależnie od tego, kto akurat się bawi, żądanie puszczenia właśnie disco polo pojawia się zawsze, kiedy ludzie się już napiją.

Proste są też instynkty. Gdy tylko wsiadają do autokaru, ich małżeństwa i obrączki przestają obowiązywać. Pijani, zdradzają na wyjazdach integracyjnych na potęgę. Na szczęście tego typu sytuacje, łamiące podstawowe zasady kultury, są tylko marginesem. Jednak nie da się ukryć, że eventowcy pamiętają je bardzo, bardzo długo. Niedawno koleżanka z pewnego hotelu w mazowieckim opowiadała mi zdradę małżeńską która została odkryta w trakcie wesela. Bohaterami głównej roli byli Świadek i…Panna Młoda! Organizowałam wiele eventów, w tym wyjazdów integracyjnych, wiem też, co się dzieje w branży. Skąd? Z licznych rozmów z ludźmi po fachu. Trudno się dziwić, że takie historie, jak ta o nagich gościach biegających po hotelowych korytarzach z przerażeniem poszukujących miejsca, w którym mogliby się ukryć, są często wspominane.

Przyznaję, że tego typu ekscesy są dla eventowca prawdziwą zmorą: w reakcji na nie trzeba połączyć stanowczość z wysokimi standardami obsługi gości. Często muszę tłumaczyć się przed klientem, uczestnikami i podwykonawcami, czyli np. hotelem z zachowania tej drugiej strony. Bo „jak oni śmieli zwrócić nam uwagę”, bo „jak on śmiał tak się zachować”, bo „co za bydło”, bo „płacę, więc niech siedzą cicho”.

Pokój hotelowy zdewastowany - Eventowa Blogerka

Podsumowując. Moim zdaniem nie można mówić o jakiejś pladze. Takie zachowania to nie jest istotny problem w branży, a jedynie margines tego co robią. Musimy być przygotowani na problemy z szaleństwami uczestników eventu. Z moich obserwacji wynika, że standardy wypoczynku na eventach (wśród pracowników) z biegiem czasu się podnoszą. Wierzę, że idzie ku lepszemu. A polisa ubezpieczeniowa na każdy event zawsze jest przygotowana. U Was też?

Do zobaczenia na integracji

Eventowa Blogerka

Artykuł Dobry event & jego ekstremalni uczestnicy pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/event-jego-ekstremalni-uczestnicy/feed/ 1
Event jest jak Teatr https://eventowablogerka.pl/event-jest-jak-teatr/ https://eventowablogerka.pl/event-jest-jak-teatr/#respond Tue, 02 Feb 2016 07:07:08 +0000 http://eventowablogerka.pl/?p=8160

Dziś byłam Alicją. Alicją w Krainie Czarów po drugiej stronie lustra. Moją krainą był warszawski teatr. Litewska 3 to miejsce zabytkowe, magiczne, pełne ludzi z pasją. Wnętrza i ich bajkowe zakamarki odsłonił przede mną Kamil Sadowski pracujący, na co dzień w Teatrze Syrena. Trafiłam tam kierowana miłością do tworzenia scenariuszy. Przy okazji zwiedziłam kuluary. Stąd […]

Artykuł Event jest jak Teatr pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Dziś byłam Alicją. Alicją w Krainie Czarów po drugiej stronie lustra. Moją krainą był warszawski teatr. Litewska 3 to miejsce zabytkowe, magiczne, pełne ludzi z pasją. Wnętrza i ich bajkowe zakamarki odsłonił przede mną Kamil Sadowski pracujący, na co dzień w Teatrze Syrena. Trafiłam tam kierowana miłością do tworzenia scenariuszy. Przy okazji zwiedziłam kuluary. Stąd dziś dla Was prawdziwa gratka teatralna.

Po drugiej stronie lustra. (fot. Chamiam)

Po drugiej stronie lustra. (fot. Chamiam)

Recepcja – strefa miliona kluczy

Na ścianie moją uwagę przyciągnęła wielka tablica instalacji przeciwpożarowej, już na wejściu widać, że dbają tu o bezpieczeństwo. System kontroluje procesy oddymiania grawitacyjnego, mechanicznego, obsługi drzwi pożarowych i klap pożarowych w kanałach wentylacyjnych oraz ukryty 4 metry pod ziemią – basen, napełniony wodą, niezbędny w przypadku zaprószenia ognia. Pani recepcjonistka, pasjonatka recyklingu? Sprawiała takie wrażenie, bo gdy podeszliśmy właśnie demontowała starą rozdzielnię telefoniczną. Dla mnie była bohaterką dwóch światów: recepcji z widokiem na zestaw kluczy  z pudłem pełnym miliona kabli wylewających się z drewnianej skrzyneczki leżącej pod nogami. „Lubię to” – rzuciła nam na odchodne. Zafacebookowała! Niezły początek – pomyślałam.

Na scenę podczas prób – nie wejdziesz

Weszliśmy w gąszcz schodów kwadratowej klatki schodowej. Pierwsze piętro, pomieszczenie przyozdobione wielkimi papierowymi kwiatami. Ogromny żonkil przewyższa mnie, o co najmniej pół metra. Za nim telewizor pokazujący próbę spektaklu, widzimy scenę i czterech aktorów. Aż chciałoby się do nich dołączyć. Niestety nie mogliśmy. Jest zakaz wchodzenia, gdy aktorzy ćwiczą. Idziemy dalej.

Podgląd na scenę teatru

Podgląd na scenę teatru

Garderobiany świat 

Męska garderoba tonie w garniturach, kamizelkach, królewskich strojach, maskach diabelskich i niezliczonych parach butów. Kilka luster, toaletek, bibeloty pozostawione w pośpiechu przez aktorów i kostiumy na dany spektakl. O to, co ubierze aktor dba krawcowa, która na bieżąco szyje stroje potrzebne do nowych premier teatralnych. W garderobie, którą zwiedzamy zwykle urzędują: Albert Osik, Zbigniew Kozłowski, Tomasz Sapryk, Wojciech Stolorz, Jacek Zawada, Zdzisław Wardejn, Aleksander Sosiński, Maciej Musiał, Rafał Mohr i Przemysław Bluszcz. Ciekawe, co się tutaj dzieje, gdy Panowie przygotowują się do wyjścia na scenę?

Dorobek godny pozazdroszczenia

Klatka schodowa pokryta milionem antyram pełnych setek zdjęć to swoista historia teatru, sztuk, premier. Na każdej ścianie wisi niezwykły kolarz. Uśmiech bezwiednie pojawia się na twarzy, gdy patrzę na Irenę Kwiatkowską, Wiolettę Willas, Alinę Janowską, Hankę Bielicką, Zofię Czerwińską, Teresę Lipowską, Kazimierza Brusikiewicza, Edwarda Dziewońskiego, Romana Kłosowskiego, Bohdana Łazukę czy Tadeusza Plucińskiego. Zachwycają stare plakaty i przedstawione na nich figlarne, archiwalne zajawki sztuk: „Jim strzela pierwszy, „Słomkowy Kapelusz, „Syrena ma głos. Dla Teatru Syrena pisali wybitni twórcy m.in. Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Konstanty Ildefons Gałczyński. Tutaj debiutowali Sławomir Mrożek i Stanisław Tym.

Na kolejnych piętrach odkrywamy szkołę baletową, salę prób nr 1, 2 i 3 wraz z pokojem dla zmęczonych gości. Czuć tu historię przyprószoną lekkim zapachem palonego drewna i zapisanego papieru. Czuję, że mogłabym zostać w tym pokoju na noc.

Hans Christian Andersen

Hans Christian Andersen

Ludzie teatru są osobliwi. Różnią się od innych tak jak Beduini od Niemców. Od mima do amanta, wszyscy umieszczają się na jednej szalce wagi, a resztę świata stawiają na drugiej.

 

Ludzie zza kulis – niewidzialni, a jednak ważni 

Kto nigdy nie spojrzał za kulisy gmachu opery czy teatru, ten nie ma wyobrażenia o tym, ile wysiłku trzeba by, co wieczór odbyło się przedstawienie. Gładki przebieg spektaklu jest zasługą wielu osób, dzięki którym Syrena funkcjonuje i których praca musi być doskonale skoordynowana, choć publiczność nic o nich nie wie. Ktoś, kto odpowiada za zmianę dekoracji ma specjalną rampę wiszącą nad drewnianą sceną, zestaw lin, płacht, kurtyn, ścianek. Teatr dysponuje ekipą techników, nadzorujących aparaturę do zmiany dekoracji nad i pod sceną oraz w bocznych kulisach.

Zestaw lin, i ścian scenografii nad sceną Teatr Syrena

Zestaw lin, i ścian scenografii nad sceną Teatr Syrena

Inni specjaliści zajmują się przeważnie skomputeryzowaną aparaturą oświetleniową i akustyką sali i sceny. Rekwizytor troszczy się, aby miecz Lohengrina, sztylet Cania czy chusteczka Desdemony w odpowiednim momencie były pod ręką aktora. Charakteryzatorzy w każdej chwili są gotowi, by umalować aktorów, zaś doświadczony personel garderobiany – pomaga nakładać niekiedy ciężkie kostiumy bohaterów spektaklu. Inspicjent pilnuje by aktorzy wyszli na scenę punktualnie. A występują tu wielkie osobowości: m.in.: Jan Peszek, Daniel Olbrychski, Jerzy Radziwiłowicz, Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski, Przemysła Bluszcz, Agnieszka Krukówna, Hanna Śleszyńska, Aleksandra Justa, Piotr Polk, Justyna Steczkowska, Kinga Preis, Jolanta Fraszyńska.

 

A pod sceną…

W podziemiach jest magazyn. Kula z kwiatami używana podczas koncertów, stare telewizory, drewniane szafy na kostiumy, meble, schody do „Klubu hipochondryków”, rekwizyty z „Pajęczej sieci”. Ciszę przerwał wrzask rozbrzmiewający nad naszymi głowami. Tak, nadal trwała próba spektaklu.

Z myślą o innych

 Teatr Syrena odsłonił przede mną również zakamarki swojej działalności. Dużo się tu dzieje, każdy może spróbować swoich sił, jako aktor. Jesienią taką okazję miały dzieci. Wspólnie z aktorami teatru zrealizowały program warsztatów teatralnych. Najstarsza grupa dzieci miała za zadanie przygotować spektakl, który składał się z różnych wierszy m.in. „Lokomotywa” i „Rzepka” Julina Tuwima oraz „Rola Mola” i „Wierszyk do straszenia” Małgorzaty Strzałkowskiej. W czasie odgrywania przedstawienia płynnie przechodziły z jednego wiersza w drugi – koniec wiersza był początkiem kolejnego. Maluchy weszły w projekt dając z siebie wszystko. Stworzono im tu niesamowite pole do interpretacji, kreatywności, stworzenia całości przedstawienia. Szkoda, że jako dziecko nigdy nie miałam okazji przeżyć czegoś podobnego.

Warsztaty Teatralne w Teatrze Syrena dla dzieci są w wakacje.

Warsztaty Teatralne w Teatrze Syrena dla dzieci są w wakacje.

Ostatnie piętro, jakby poddasze. Pod chroniącą folią wiszą stare kostiumy, których używa się np. w wakacje na warsztatach teatralnych. Prawdziwe stroje, jakie niegdyś szyto powstały dzięki misternej pracy, składają się z igiełek mocujących perełki, cekinów są ozdobione haftami. Majstersztyk! W kartonie leżą kapeluszepióra, boa. Miliony rekwizytów. Aż chciałoby się tu zamieszkać.

Teatr Syrena – świat, w którym można zapomnieć o zmartwieniach codziennego życia. Warto tu zajrzeć. I robię to niebawem, bo tu też jest gdzie zrobić dobry event. Kamil i jego koledzy i koleżanki z Syreny to prawdziwi pasjonaci. Czego? Tworzenia dla ludzi, zapraszania ich do innego, magicznego świata. To miejsce, w którym czuje się wrażliwość, gdy kurtyna idzie w dół słychać charakterystyczny łoskot ciężkiej tkaniny opadającej na deski drewnianej sceny. Tu ludzie czują się dobrze. I wracają. Kamil zachęca świat eventów by odwiedzili jego świat. Ma dużo energii i jest idealnym partnerem do tworzenia i łączenia wspólnych interesów, o czym pewnie wkrótce dowiedzą się nasi klienci, podczas specjalnie dla nich przygotowanych warsztatów teatralnych.

Główna Aktorka Bloga - Eventowa BlogerkaSerdecznie polecam

Aga

Ps. W ostatnich wpisach pojawiła się relacja z Forum Branży Eventowej do której zachęcam tu oraz 5 cech skutecznego eventu które znajdziecie o tutaj. Miłego czytania

Artykuł Event jest jak Teatr pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/event-jest-jak-teatr/feed/ 0
Dobry Event – czyli przede wszystkim kontent! https://eventowablogerka.pl/dobry-event-kontent/ https://eventowablogerka.pl/dobry-event-kontent/#comments Thu, 09 Oct 2014 10:46:24 +0000 http://blog.agaciesielska.pl/?p=915

O Konferencji PIKE krążą już legendy. Zawsze chciałam tam być. I wreszcie nadarzyła się okazja w tym roku. PIKE to dobry case study jak dobierać kontent wydarzeń dojrzałych w swej tradycji i jak zachwycać odbiorców by grono gości rok rocznie się powiększało. Dla tych co nie wiedzą, PIKE, to coroczne wydarzenie wpisane w „must be” […]

Artykuł Dobry Event – czyli przede wszystkim kontent! pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

PIKE 2014

O Konferencji PIKE krążą już legendy. Zawsze chciałam tam być. I wreszcie nadarzyła się okazja w tym roku. PIKE to dobry case study jak dobierać kontent wydarzeń dojrzałych w swej tradycji i jak zachwycać odbiorców by grono gości rok rocznie się powiększało. Dla tych co nie wiedzą, PIKE, to coroczne wydarzenie wpisane w „must be” dla branży telewizyjnej i operatorów sieci kablowych. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „W świecie globalizacji mediów i telekomunikacji” i w DoubleTree by Hilton Hotel w Łodzi, w dniach 6–8 października. A działo się wiele – pod wieloma względami.

Dobry event – po pierwsze kontent konferencji

Panele dyskusyjne zostały poprowadzone w świetle wywiadów i opinii ekspertów branżowych. Mówiono o przyszłości telewizji, o wartości kontentu, o tym co dziś przyciąga przysłowiowego widza. I choć o telewizji wydawało się że wiemy już wiele, o tyle dziwi fakt że branża próbuje zagarnąć obszar już nie tylko wysoce dobrego kontentu premium tak serialowego czy rozrywkowego, ale też obszar nowych technologii takich jak technologie mobilne czy nawet rozwiązania typu SMART-House zarządzane z panelu telewizora widzącego urządzenia elektroniczne w całym domu. Nowinkom nie mówię nie – choć perspektywa postępującego rozwoju zasięgu telewizji nadal zdaje się być bardziej odległa niż bliska. Ciekawie – ale jak dla mnie, nadal z przymrużeniem oka.

PIKE 2014 - scena

Kontent atrakcji stoiskowych

Panele i rozwój dyskusji około-nowinkowych powiedzmy że zaliczony. W kolejnym etapie przeglądu wyjątkowości eventu PIKE 2014 wybrałam się w gąszcz zaledwie 22 stoisk Nadawców. Tournée po  stoiskach zainaugurował sam Organizator PIKE wraz z zaproszonym honorowo Prezydentem RP Lechem Wałęsą. Spośród tych najciekawszych napotkałam warsztaty gotowania wraz z Ewą Wachowicz na stoisku Polsat Cafe, polatałam z Canal+ mobilnym tunelem aerodynamicznym, popatrzyłam jak walczy ze sobą Saga Wikingów na stoisku VIASAT Polsat History. Ciekawe, choć w moim odczuciu – stoisk niewiele. A+E Networks, postanowił miłość wzbudzać przez żołądek do serca gdzie serwował świetne hamburgery z old’schoolowego amerykańskiego busa.

Wieczór atrakcji  podejście pierwsze

Pierwszy wieczór sponsorowany przez kanał FOX przyniósł dobrą rozgrzewkę i sporo emocji. Fox zaprezentował swój straszny zwiastun na październikowy horror kontent wraz z kilkoma innymi ciekawymi serialami wchodzącymi właśnie w ramówkę tegoż kanału. Potem na oczach widzów odbył się występ akrobatki w sieci i pary zakochanych na szarfie stanowiących skład Teatru V6 – teatru tańca z miasta Łodzi. Tu świat realny przez chwilę przeniknął się z baśnią… i bez zabezpieczeń i bez ograniczeń, pokazali prawdziwe mistrzostwo świata. A potem już VJ i tańce do rana. Standard ale w dobrym wydaniu.

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=EczPW-Y2g5Y&feature=youtu.be[/tube]

Gala niezapomnianych wrażeń – Dzień II-gi

Wieczór Gali od zawsze jest oblany kurtyną tajemniczości i moment przedstawienia „Gwiazdy” zawsze spada na gości jak grom z jasnego nieba w chwili jej rozpoczęcia. A że gospodarzami Gali byli Discovery i Eurosport, można było przypuszczać że będzie się działo. Początek w stylu transmisji z bokserskiego ringu nie przypadł mi osobiście do gustu. Z głośników sączyła się sportowa gadka-szmatka dwojga zapaleńców skaczących po tematach kolarskich, piłkarskich i innych sportowych. Nuda. Ale jedzenie przepyszne, towarzystwo też, więc dało się przeczekać. Potem branża rozdała sobie oskary za produkty naj, naj, naj w milionie kategorii. Pochwałom nie było końca. Nagrodzeni nie kryli wzruszeń. Brawa i oklaski wypełniały salę.

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=1-Obbruvfj0&list=UUb8BbYWmbNRlAN_H4e3sPuQ[/tube]

O 21-ej zapowiedziano gwiazdę wieczoru i bohatera odcinków „Więcej niż magia” i The best of emitowanych na Discovery Channel: Dynamo. Wbiegł niewielki człowiek na scenę i wyjął swoje magiczne karty. Zaprosił niezależnych świadków z publiczności i podjął wyzwanie ich oczarowania. Bez trudu odgadł zaledwie wymyślone przed chwilą kombinacje kart, a nawet wytypował swoją szóstkę w totka zgodną z nominacjami innych sześciu nominowanych szczęśliwców ze sceny. Rozgrzał publiczność i… uciekł po 20 minutach. Na otarcie łez zasypał nas wybuch konfetti z kart, kryjący równo wszystkie talerze gości spożywających wykwintne posiłki.

DYNAMO na PIKE 2014

Chwilę później z sali obok rozległ się słodki dźwięk „Tu Es Foutu” samej In-grid. Gwiazda wyszła do publiczności wtapiając się w tłum zachęciła do wspólnego swingowania. Zaprosiła także i mnie do tła szczęśliwców tańczących z jej ekipą. Było wyjątkowo i cudownie. Włoski temperament przeplatany polskimi serdecznościami, z francuskim „In-Tango” i  singlem „J’adore”.

Na koniec tajemnicze siódme piętro Hilton’a

Pijana ze szczęścia batalię atrakcji zakończyłam o 03:30 wpadając na tajemnicze siódme piętro gdzie trwało after-party w apartamencie HBO. Tłum gości bawił się w rytmach techno do bladego świtu tak w pokojach apartamentu jak i wąskim korytarzu Hotelu DoubleTree by Hilton Hotel. Jestem pewna że na tym piętrze nikt nie zmrużył oka, taka energia unosiła się w powietrzu.

Dwie doby niesamowitych obrotów pozostawiły olbrzymią chęć zarażania klientów do podobnych wydarzeń. PIKE to gwiazdorski event z gigantycznymi emocjami w tle. Oczywiście za wszystko płacą sponsorzy – oraz uczestnicy Konferencji. Serdeczne gratulacje dla jego twórców (http://konferencjepike.pl/) .

Pozdrawiam!

Aga

Zobacz również:

Marketing Progress 2013 – dwa dni marketingowo-eventowego prania mózgu.

Tak, warto było – o Meetings Week 2014

Artykuł Dobry Event – czyli przede wszystkim kontent! pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/dobry-event-kontent/feed/ 1