Akcja rozgrywa się w Wielkopolsce. Blisko dwieście spracowanych dłoni. Miliony ścinków krepiny (rodzaj bibuły), kolorowego papieru i farb, szalejących pędzli i kredek. Nożyczki zwinnie obracające się po kolejnych płachtach materiału, przygotowujące wymyślne stroje i kostiumy. Gdzieś w oddali muzyka z dobranocki „Sąsiedzi”. Jakiś świeżo upieczony reporter przeprowadza wywiad z nowo urodzonym „czarodziejem” w strefie charakteryzacji. […]
Artykuł Eventy CSR – czyli Nic niezwykłego, a jednak COŚ pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>Ponad 200 balonów zawiśnie nagle nad sceną… pomiędzy nimi girlandy kwiecistych dekoracji, zwieńczających dzieło naszych artystów. Ktoś powiesi napis „Czarodziejski Cyrk”, umieszczając go na lewitujących balonach. Każdą literkę z osobna…. W Korytarzu, czerwono – białe szczudła i kilkaset prób, aby stanąć na drewnianych nogach i zrobić te kilka kroków. Gdzieś indziej, wycinanie modeli zwierząt, kolorowe spray’e do graffiti, śmiech i momenty zachwytu. Niby nic niezwykłego…
Zaglądamy do kolejnych zakamarków Hotelu. W klubie, zespół muzyczny ćwiczy kolejny kawałek, zagrają go na wejście ekipy akrobatycznej. Wiosenna pogoda porywa zespół aktorski w plener – szykują coś specjalnego w ukryciu. Efekt zaskoczenia ma znaczenie. Wreszcie, gdzieś w innej salce pojawia się lew, na czterech chudych, jakby dziecięcych, nogach. Okiełznany przez tresera – czeka grzecznie na swój występ. Ktoś przygotował z maluszkami czapeczki dla widzów spektaklu.
Każde z sercami, kwiatuszkami i kręconymi włosami. Dookoła sceny rozwieszone zostały kolorowe prace najmłodszych z cyrkowymi akcentami. Ktoś zabawnie je poprzyczepiła do linek, spinaczami do bielizny. W jednej z salek po kilkunastu próbach powstanie piramida z ludzi. Chwilę później z tej sali słychać będzie burzę oklasków, pisków i fali radości. Później pojawią się też młodzi ochotnicy robiący gwiazdy i spontaniczne fikołki… Ktoś pomyśli: Jedno wolne popołudnie, trochę wolnego czasu, kilkadziesiąt dzieciaków i dorosłych biegających po salach z wielkim zaangażowaniem. Nic niezwykłego…
W pewne czerwcowe popołudnie bieżącego roku odbyło się przedstawienie cyrkowe. W tłum pchał się do wejść już dwie godziny przed premierą. Bilety szybko zostały wyprzedane. Na widowni zasiedli goście, łącznie około 160 osób. W przedstawieniu wzięli udział dorośli i dzieci, powstało ono dzięki wyobraźni uczestników. Zostało zmaterializowane w podróży z milionem kolorów. Przyjemnie było patrzeć na poprzebierane fikuśne postacie, roztańczone zespoły dzieci i dorosłych, każde z uśmiechem wariata wymalowanym na twarzy.
Trudno uwierzyć, że uczestnikami tego wydarzenia byli zwykli ludzie. Zwykli lub niezwykli: to grupa pracowników firmy farmaceutycznej oraz dzieci z Domu Dziecka w Świebodzinie. W efekcie na scenie wystąpili miotacze ognia, akrobaci, tancerze, piosenkarze, bliźnięta syjamskie czy artyści-malarze. Przybył też nożownik, który celował do ruchomego celu człowieka. Magik przeciął ciało na pół. Klub Skate’a zrobił scenografię na ścianach w graffiti.
Zespół reporterski nakręcił materiał, który pokazał się w głównym wydaniu wiadomości. Jedynie charakteryzacja miała wreszcie chwilę na oddech podczas przedstawienia. Po spektaklu, w blasku fajerwerków, wjechał tort – niespodzianka od Hotelu Remes.
Nagrodą był zachwyt i brawa przeszczęśliwych dzieci. Momenty wzruszenia i iskrzące się oczy publiczności. Jasna deklaracja że ma to sens, że to jest kierunek na kolejne integracje. Tu każda osoba ma swój moment i czas. Tym jest CSR. Nowe podejście do integracji niech przyświeca jako wzór kolejnym jego naśladowcom. Lubię projekty, które dają pole do stworzenia czegoś od zera. Tak jak ten… Niby nic niezwykłego, a jednak Coś! Czuję się spełniona. Takich chwil – byle więcej.
Eventowa Blogerka

Artykuł Eventy CSR – czyli Nic niezwykłego, a jednak COŚ pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>Dziś trochę prywaty, ale w dobrym celu. Postanowiłam pomóc osobie, która na tę pomoc bardzo zasługuje. Chciałabym, żeby dosłownie znowu stanęła na nogi. Przeciwnik w tej walce o zdrowie jest trudny – złamanie dwóch odcinków kregosłupa i miednicy, ale wierzę, że wspólnie wygramy. Stąd też gorący apel do Was i prośba o wsparcie mojej akcji […]
Artykuł Pomóż Kamili stanąć na nogi – event manager w potrzebie! pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>Przedstawiam Wam Kamilę Tyniec. Kamila jest bardzo empatyczną, pogodną 33-latką. Od zawsze pracuje w sektorze Public Relations obsługując duże, międzynarodowe korporacje. Poznałyśmy się w jednej z agencji pr’owych w Warszawie. Tam, siedząc z nią biurko-w-biurko, poczułam, że Kamila uwielbia swoją pracę, widziałam jak jest nią zafascynowana, jak jej pasja przechodzi, na każdą codzienną czynność. Urzekł mnie w niej sposób w jaki na co dzień cieszy się z życia i jej nieskończona pogoda ducha.

Niedługo po tym jak się poznałyśmy, zaproponowałam jej współpracę przy moim blogu eventowym i nie tylko. Było to już ponad 2 lata temu. Kamila dodatkowo robiła wspólnie ze mną sporo eventów. Jest dobrym event managerem. Zawsze mogłam liczyć na wsparcie Kamili – jej pomysłowość, rzetelność i entuzjazm. Nie sposób wyrazić moją wdzięczność za to co dla mnie robi, stąd w obliczu jej nieszczęścia postanowiłam podzielić się tą historią i sprawić aby w jej życiu znów zaświeciło słońce.
Życie jest pełne paradoksów. W połowie lipca Kamila pomagała komuś, kto bardzo potrzebował wsparcia i w trakcie tej pomocy uległa wypadkowi, w wyniku którego doszło do złamania dwóch odcinków kręgosłupa i miednicy.
Złamanie powoduje bardzo nieprzyjemne dolegliwości – ciągły ból pleców, szyi i barków, który „rozlewa się” po całym ciele, obrzęk kręgosłupa i miednicy, drętwienie całego ciała, brak możliwości wykonania swobodnych ruchów, trudności w oddychaniu, brak możliwości samodzielnego poruszania się………. Lista jest długa i nie sposób wymienić wszystkich uciążliwych objawów tego stanu. Ale Kamila ma szansę wyzdrowieć i chodzić o własnych siłach, bo rdzeń na całe szczęście jest cały.
Niestety walka o powrót do zdrowia jest ciężka i niemożliwa do wygrania w pojedynkę. Terminy jakichkolwiek wizyt u specjalistów oraz badań wykonywanych na NFZ są bardzo, bardzo odległe, a najbliższy termin rehabilitacji wyznaczony został na początek 2019 roku. Kamila nie może tyle czekać, bo jest młoda, a czekanie bardzo zaszkodzi jej zdrowiu i pogorszy stan, w którym się znajduje. Bez szybkiej reakcji grozi jej inwalidztwo. Marzy o tym by stanąć na nogi bez niczyjej pomocy, chce pracować, pomagać innym i cieszyć się życiem doceniając każdą, nawet najmniejszą rzecz.
Na co zbieramy? Ogólnie na dalsze leczenie i rehabilitację, czyli:
Liczę, że wspólnie pomożemy Kamili stanąć na nogi, a Wasze wsparcie potwierdzi jej tezę, że nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia, wystarczy tylko chcieć. Ja w nią wierzę i jestem sercem z tymi, którzy okażą gest dobrej woli i pomogą. Dziękuję już teraz każdej osobie, która poświeciła swój cenny czas by poznać tę historię! Będziemy wdzięczne za każdy wyraz dobrej woli, przelew i każde udostępnienie tej informacji. Oczywiście jeżeli masz więcej pytań/chcesz poznać więcej szczegółów zadzwoń do mnie: 883 319 295
Aga Ciesielska lub jak wolisz… Eventowa Blogerka

Artykuł Pomóż Kamili stanąć na nogi – event manager w potrzebie! pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>[nls_theme2] Moda na bycie EKO i FIT z impetem wkroczyła w nasze życie. Świeża, zdrowa żywność, segregacja śmieci, naturalne materiały, aktywność fizyczna, rower zamiast samochodu te rzeczy stają się coraz ważniejsze, nawet dla firm. Sprawdźmy czy jest przestrzeń na eko event czy fit! Moda na Green, Fit, Eko eventy zyskuje na popularności. Integracja w tym […]
Artykuł EKO event, a może FIT? pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>[nls_theme2]
Moda na Green, Fit, Eko eventy zyskuje na popularności. Integracja w tym duchu jest coraz częściej myślą przewodnią organizowanego wydarzenia. I jeśli nie będziemy traktować ekologii i zdrowego stylu życia jak mody, a podejdziemy do nich bardziej racjonalnie za kilka lat już nikogo mogą stać się codziennością.

Co powinniśmy wiedzieć zanim zaproponujemy klientowi wydarzenie tego typu? Przede wszystkim to, że musi być ono zorganizowane zgodnie z pewnymi zasadami. Po pierwsze z poszanowaniem ochrony środowiska i propagując ekologiczne zachowania, które jednocześnie są doskonałym sposobem na zintegrowanie zespołu. Po drugie w duchu aktywnego wypoczynku, z dobrą, lekką kuchnią. Takie interakcje dają podwójny efekt: budują zespół oraz pozytywny wizerunek firmy.
Co dalej? Spotkanie powinno być w miejscu słynącym ze swojej ekologiczności. Menu? Lekkie potrawy z naturalnych składników, najlepiej od lokalnych dostawców. A dla większego zaskoczenia uczestnicy mogą zjeść talerze. Oczywiście nie namawiam do łamania zębów na porcelanie. Wystarczą eko-naczynia, jadalne, zrobione z otrębów.

Pojemniki zachęcające do wywalania śmieci na EURO 2012 w Polsce
Na „zielonych eventach”, które zdarza mi się organizować dominuje przyroda, aktywność fizyczna, dbanie o zdrowie uczestników, ich rozwój duchowy i fizyczny. Niektóre imprezy są bardzo trudnym sprawdzianem dla uczestników. Większość żyje, bowiem w świecie konsumpcjonizmu i tego typu wrażenia są dla nich szokiem. Czasem klient stawia warunki np. ograniczamy papier, staramy się by po evencie pozostało jak najmniej śmieci, wykorzystujemy na maxa dostępność ekologicznych materiałów. Dajemy przykład, pokazujemy innym, ze można i staramy się zarazić uczestników byciem EKO lub/i FIT. Zapominamy o dobrym jedzeniu? Wcale nie! Wystarczy zatrudnić specjalistów z doświadczeniem i niebanalną ofertą np. z menu wegańskim, wegetariańskim, bezglutenowym, bezcukrowym lub opartym na ekologicznych produktach. Dobrze, jeśli firma, którą decydujemy się zatrudnić posiada też atrakcje, które możemy wykorzystać. Co mam ba myśli? Na przykład tematyczne stroje kelnerskie wpisujące się w Eko charakter eventu, czy wcześniej wspomniane naczynia z otrębów.

No właśnie, co czeka na uczestników zielonych imprez? W ciągu ostatnich kilku lat widziałam sporo. Np. wyjazd, na którym jedną z aktywności jest udział w Sprzątaniu Świata lub sadzenie drzew, które faktycznie dają wiele satysfakcji. Gadżety? Torby wielorazowego użytku na zakupy, energooszczędne żarówki, nasiona kwiatów i warzyw.
Organizuje się też warsztaty rodzinne np. wspólne budowanie i zakładanie budek lęgowych dla ptaków na wyznaczonym terenie. A dla dorosłych system szkoleń np. z zakresu gospodarki odpadami oraz chemikaliami, koniecznie w Eko-miejscu.
Co jeszcze? Spotkania z trenerami, którzy są główną gwiazdą eventów. Konsultacje z dietetykiem, do którego nigdy nie mamy czasu się wybrać, bo pracujemy. Kurs zdrowego gotowania i nauka tworzenia menu, które przypadnie do gustu nawet najbardziej opornym. Długo, by wymieniać….

Dlaczego warto? Jaka będzie wartość dodana takiego eventu? Firma zbuduje pozytywny wizerunek, nie tylko w oczach klientów i pracowników, ale też partnerów biznesowych i inwestorów. Co jeszcze? Na pewno zyska zaufanie i lojalność tzw. grupy docelowej, zwiększy zainteresowanie inwestorów, a pracownicy poczują się zadowoleni i usatysfakcjonowani. Zobaczą, że uczestniczą w czymś, co ma sens, co w jakimś stopniu buduje świat i sprawia, że jest lepszy i ma kolor zielony.
Pozdrawiam Was zielono!
Eventowa Blogerka
Ps. Jeżeli szukasz mebli eko mogę polecić Ci katalog mebli z StarEvent. Ta wypożyczania mebli eventowych z Warszawy posiada sprawdzone meble i dobrą obsługę – dostawca godny zaufania, którego mogę spokojnie Ci rekomendować. Wypożyczania mebli eventowych z Warszawy.
Artykuł EKO event, a może FIT? pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.
]]>