add_action('wp_footer', function () { echo ''; }, 99); add_action('wp_footer', function () { echo ''; }, 99);
Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/eve/domains/eventowablogerka.pl/public_html/wp-content/themes/magzilla/functions.php:637) in /home/eve/domains/eventowablogerka.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Podcasty - Eventowa Blogerka https://eventowablogerka.pl/category/podcasty/ Blog o eventach i marketingu bezpośrednim Mon, 14 Sep 2026 12:47:24 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.4 https://eventowablogerka.pl/wp-content/uploads/2016/07/cropped-13120429_10209487070002696_1559116899_o-32x32.jpg Podcasty - Eventowa Blogerka https://eventowablogerka.pl/category/podcasty/ 32 32 Event Talks: Podcast with Mariska Kesteloo https://eventowablogerka.pl/event-talks-podcast-mariska-kesteloo/ https://eventowablogerka.pl/event-talks-podcast-mariska-kesteloo/#respond Sun, 29 May 2022 14:50:02 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=15670

W kwietniu i w maju tego roku Mariska Kesteloo podróżowała po Polsce… kamperem. Ma ze sobą kota, który wypoczywa w jego wnętrzu i czeka na swą Panią gdy ta rozmawia ze mną w biurze w Poznaniu. Jest 10 kwietnia i nagrywamy ten podcast. Nasze rozmowy nie mają końca, zwłaszcza że krążymy wokół dyskusji o podejściu […]

Artykuł Event Talks: Podcast with Mariska Kesteloo pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

W kwietniu i w maju tego roku Mariska Kesteloo podróżowała po Polsce… kamperem. Ma ze sobą kota, który wypoczywa w jego wnętrzu i czeka na swą Panią gdy ta rozmawia ze mną w biurze w Poznaniu. Jest 10 kwietnia i nagrywamy ten podcast. Nasze rozmowy nie mają końca, zwłaszcza że krążymy wokół dyskusji o podejściu do nowej rzeczywistości, przetrwaniu oraz rozwoju branży w kolejnych miesiącach. Już po kilku chwilach czujemy, że znajdujemy wspólne zrozumienie, nasze postrzeganie rynku MICE jest podobne, chodź odległe wydają się miejsca, w których mieszkamy i pracujemy… Zapraszam Was do wysłuchania wywiadu z Mariską Kesteloo, przedsiębiorcą z World of Mice.

Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes, na Spotify i na Podcast Addict na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

Co znajdziesz w naszej rozmowie?

Dyskusja ociera się o kilka ważnych aspektów:

  1. Pytam o podróż Mariski do Polski kamperem, o planach na najbliższe wizyty w innych miastach i o tym, co przeszła rok temu w swoim życiu prywatnym. To wzruszająca opowieść kobiety, która w sierpniu 2021 utraciła miłość swojego życia po nierównej walce z chorobą.
  2. Pytam o jej spostrzeżenia na temat ciągle napływających uchodźców z Ukrainy, jak ich nadal wspierać. Temat już robi się mało popularny… nasz narodowy hura-optymizm wygasił się wraz z początkiem maja. W chwili, gdy nagrywamy ten podcast – jesteśmy na fali rekordowej energii wsparcia dla naszych sąsiadów z Ukrainy.
  3. Za nami nie łatwy czas dla biznesu – pandemia, przestoje, brak zleceń. Czy Polska, czy Belgia, w której mieszka Mariska, oba rynki dostały w kość. Rzeczywistość pandemiczna dotknęła naszych biznesów bardzo mocno. Jak robić dalej, to co kochamy? Jak znaleźć złoty środek na życie, w tak trudnych czasach popandemicznych czy w aktualnych warunkach geopolitycznych?
  4. Na początku pandemii moja agencja zaczęła organizować wydarzenia online na platformach awatarowych (w metawersach) https://avatarland.eu/. Mariska rozwija swoją agencję  Word of MICE jako pierwsza i jedyna globalną społeczność influencerów dla branży MICE. Kto jest klientem naszych usług? Jak zmienia się nasza działalność w różnych porach roku? Co możemy na przyszłość doradzić naszym kolegom z branży MICE?
  5. W świecie post pandemicznym słyszymy o trendzie przekwalifikowania działalności, zmianie podejścia marketingowego jako nowych możliwości rozwoju. Czy jesteśmy gotowi zdefiniować nasze biznesy od początku wraz ze zmianą popytu na rynku?

Zapraszam Was do wysłuchania wywiadu z Mariską i do dzielenia się Waszymi spostrzeżeniami w komentarzach.

Aga

➡ Blog Mariski Kesteloo znajdziesz tutaj: https://lnkd.in/e_-zjdKF

 

 


In April and May, Mariska Kesteloo traveled around Poland in her motorhome. She only has a cat with her, which rests inside her mobile home and waits for his Lady as she talks to me in the office in Poznań. It’s April 10th and we recorded this podcast. Our talks are endless, especially as we are skimming around the discussion about the approach to the new reality, survival, and development in the coming months. After a few moments, we feel that we have found a common understanding. Our market perception is similar, although the places where we live and work seem distant… I invite you to an interview with Mariska Kesteloo from World of Mice.

You can download this Event Podcast by clicking here: POBIERZ or listen on iTunes, on Spotify, and on Podcast Addict  ANDROID by searching Eventowa Blogerka in podcasts.

The conversation covers several important aspects, some of them still relevant:

  1. I am asking about Mariska’s trip to Poland in her motorhome, plans for the subsequent visits to other cities, and what she went through a year ago in her private life. It is a touching story of a woman who has lost the closest love of her life in an unequal struggle with the disease.
  2. I am asking about her observations on the constantly flowing refugees from Ukraine and how to continue to support them. The topic is already getting not very popular… our national optimism died out at the beginning of May. At that time, when we were recording our conversation, Polish people had a massive record of energy supporting our neighbors from Ukraine.
  3. Behind us is not an easy business time, pandemic, downtime, and no orders. Whether Poland or Belgium, where Mariska lives. Our reality has hit our businesses very hard. The impact on the meeting and event industry was huge at that time. Conflict escalation in Ukraine forced people to flee their homes, seeking safety, protection, and assistance. In the first five weeks, four million refugees from Ukraine crossed borders into neighboring countries and most of them to Poland. How can the event industry be reborn in such a dynamic situation? What is Mariska’s advice? How to keep doing what we love continuously? How to find a golden means for life in such brutal pandemic or geopolitical times?
  4. At the beginning of pandemia Aga started providing online events on online avatar-based platforms https://avatarland.eu/. Mariska company: Word of MICE is the first and only global influencer community for the MICE industry. How do our businesses change at different times of the year? What can we advise our colleagues in the MICE industry for the future?
  5. In the post-pandemic world, we can hear about a trend to redesign marketing strategies and information shared with tourism as new possibilities for Event Managers: new destinations, experiences, and services positively influence our clients? Are we ready to define it from the begging?

I invite you to listen to the interview with Mariska and to post your comments.

➡ You can read Mariska Keseteloo blog post here: https://lnkd.in/e_-zjdKF

Aga

Ps. W ostatnich publikacjach znajdziesz post o specjalnym czasie pomagania, oraz podsumowanie 2021 roku.

 

Artykuł Event Talks: Podcast with Mariska Kesteloo pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/event-talks-podcast-mariska-kesteloo/feed/ 0
Przebranżowienie w czasach pandemii – Rozmawiam z Joanną Janowicz https://eventowablogerka.pl/przebranzowienie-w-czasach-pandemii-rozmawiam-z-joanna-janowicz/ https://eventowablogerka.pl/przebranzowienie-w-czasach-pandemii-rozmawiam-z-joanna-janowicz/#respond Thu, 04 Feb 2021 09:26:28 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=15219

2020 rok to dla wielu rok zmian. W branży eventowej to rok strat. Przebranżowienie czy przekwalifikowanie się jest wizją wielu przedsiębiorców szczególnie dotkniętych pandemią. Dziś podcast trochę o tym – jak udało się przenieść mój biznes do świata online. Rozmawia ze mną Joanna Janowicz – Couch, trener biznesu, obserwator sceny eventowej. Żadna książka, żadna konferencja […]

Artykuł Przebranżowienie w czasach pandemii – Rozmawiam z Joanną Janowicz pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

2020 rok to dla wielu rok zmian. W branży eventowej to rok strat. Przebranżowienie czy przekwalifikowanie się jest wizją wielu przedsiębiorców szczególnie dotkniętych pandemią. Dziś podcast trochę o tym – jak udało się przenieść mój biznes do świata online. Rozmawia ze mną Joanna Janowicz – Couch, trener biznesu, obserwator sceny eventowej.

Żadna książka, żadna konferencja i żadne doświadczenia z zarządzania firmą nie mogły nas przygotować na uderzenie związane z pandemią. Niewidzialna siła wstała i zgasiła nam światło pozostawiając nas w ciemnościach, zamknięciu i poczuciu beznadziejności. Ale część z nas znalazła świeczkę w jednej z szufladek i mogła ją na nowo odpalić. Kto taki? :

  1. Jedna z moich serdecznych znajomych z Krakowa,  posiadająca dużą agencją DMC, piecze torty dla przyjaciół i ich znajomych zamiast – na szczęście to kocha i nie straszne jej było chwilowe przełączenie. Biznes się tak jej rozkołysał, że swoją własną kuchnię wydzieliła do zadań pod zlecenia i zgłosiła swoją kuchnię do sanepidu.
  2. Jeden z bardziej znanych polskich Cover Band’ów. Ich numery potrafiły roztańczyć nawet najbardziej oporną publiczność i nie sposób było siedzieć przy ich rytmach… a dziś? Solista otworzył firmę sprzątającą. W grudniu zaczął zarabiać. Poznał nową przestrzeń, która pewnie będzie jego poduszką powietrzną na wypadek gdyby covid trwał dłużej lub wracał regularnie.
  3. Czytając podsumowania z rynku wiele agencji przełączyło się do świata online. Firmy techniczne postawiły studia i sprzęt na nowo mógł zacząć pracować. Dziś, można powiedzieć, że rynek jest nasycony. Przestrzeń do grania ze studia ma dużo szanujących się agencji, firm technicznych a nawet hoteli.
  4. Mój ulubiony DJ handluje światłowodami i bateriami słonecznymi. 🙂

A Ty jakie znasz przykłady ze swojego środowiska? O przebranżawianiu dziś będzie podcast.

Z tego podcastu zainspirujesz się i dowiesz się jak zarządzać:  

  • procesem zmiany,  jak go możesz  wdrożyć na czas pandemii,
  • odwagą, której nam wszystkim momentami brakuje w tak trudnej rzeczywistości
  • wątpliwościami, z przyzwyczajeniami i z tym co mamy w kapitale doświadczeń.

Zapraszam do tej niezwykle ciekawej opowieści:

Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes, na Spotify i na Podcast Addict na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

Skorzystaj z tego chaosu – w chaosie zawsze jest szansa!

Kilka rzeczy jakie powinniśmy zrobić w obecnym czasie:
  • Warto ten czas wykorzystać na odezwanie się do naszych klientów – część z nich jest onieśmielona w obliczu strat jakie ponieśliśmy i zwyczajnie wręcz niektórzy boją się do nas odezwać. Spróbuj się odezwać pierwszy!
  • Odświeżmy oferty. Sprawdźmy, gdzie jest nasze najbliższe studio wirtualne. Pierwsze eventy z jakimi będziemy mogli funkcjonować nadal będą zdalne i w ograniczonej ilości gości.
  • Odezwijmy się do naszych podwykonawców – sprawdźmy co robią. Ciekawość tylko skróci dystans a może będziesz mógł dołączyć do jakiegoś cennego projektu?

Życzę Wam samych najlepszych wyborów zmian w 2021! Niech to będzie Wasz Rok! Wchodzimy w odmrożenie (I hope). Najpierw hotele, potem catering i MY. Na koniec mam dla Was jedną myśl:

Biznes to zbiór ciągle zmieniających się ludzkich relacji i zależności… gdzieś tam pomiędzy naszymi kontaktami są nasze potrzeby, nasze pragnienia,  nasze uczucia, umiejętności i kontakty. Biznes jest tym, co tworzymy. Teraz go ukształtujemy na nowo. Zresetujmy nasze umysły i będziemy służyć na nowo tym, co tej pomocy potrzebują. Trzymam kciuki za każdego z Was. 

Aga

Ps. Warto zajrzeć do kilka starszych wpisów i podcastów : CSR – czyli jak pomagać zawodowo lub prywatnie oraz wirtualne platformy 2D i 3D jakie warto poznać.

ps2. robię wirtualną estudniówkę na platformie Avatarland i chętnie bym pogadała z jakimiś podwykonawcami, którzy mieliby chęć i energię na włączenie się w zabawę z młodzieżą maturalną 26.02. – dajcie znać na @!

 

Artykuł Przebranżowienie w czasach pandemii – Rozmawiam z Joanną Janowicz pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/przebranzowienie-w-czasach-pandemii-rozmawiam-z-joanna-janowicz/feed/ 0
Czy branża MICE wraca do gry? https://eventowablogerka.pl/czy-branza-mice-wraca-do-gry/ https://eventowablogerka.pl/czy-branza-mice-wraca-do-gry/#respond Wed, 03 Jun 2020 13:48:06 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14672

Pewnie już dość czasu upłynęło, aby się przyzwyczaić do stanu wyjątkowego jaki ogarnął całą branżę MICE. Jedni się przebranżowili, inni oferują zupełnie nowe usługi, jeszcze inni z utęsknieniem czekają na zniesienie zakazów robienia eventów i odblokowanie granic. Co nas czeka? Co się dzieje? W którą stronę to idzie? 1. Wieści z frontu… Wydarzenia z branży […]

Artykuł Czy branża MICE wraca do gry? pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Pewnie już dość czasu upłynęło, aby się przyzwyczaić do stanu wyjątkowego jaki ogarnął całą branżę MICE. Jedni się przebranżowili, inni oferują zupełnie nowe usługi, jeszcze inni z utęsknieniem czekają na zniesienie zakazów robienia eventów i odblokowanie granic. Co nas czeka? Co się dzieje? W którą stronę to idzie?

1. Wieści z frontu…

Wydarzenia z branży MICE zmieniają się szybko i równie szybko ulegają przedawnieniu. Codzienna dawka informacji z przeróźnych źródeł medialnych przytłacza, a czasem jest  wątpliwej jakości. Mimo wszystko, staramy się być na bieżąco. Słuchamy webinarów, pochłaniamy setki treści z różnych rejonów świata i zastanawiamy się, w którą stronę to wszystko zmieniarza. Niestety, moje rokowania na pełne „odmrożenie” branży MICE i swobodne robienie eventów nie są superpozytywne.

Bardzo cieszy mnie, start krajowych połączeń lotniczych. Na zagraniczne podobno możemy czekać już tylko dwa tygodnie – o ile rząd da nam zielone światło. To świetnie, że hotele choć powoli – wracają do gry. Po 4 maja otworzyło się tylko 50% hoteli. Pełny obraz branży hotelarskiej możecie sprawdzić w raporcie od MojeKonferencje.pl o tu: Sytuacja-w-branzy-noclegowej-oczami-Hotelarzy-Raport-z-badania. Ich drzwi  mogą być otwarte dla gości indywidualnych, których jest jak  na lekarstwo.

Hotele miejskie przejdą dłuższy proces odmrażania, bo biznes nie jeździ i zamierza chwilowo hibernować dla zachowania bezpieczeństwa. Lepiej może być w kurortach. Tam zabukowanych jest już ponad 60% pokoi hotelowych na wakacje. Nie ulega wątpliwości że najbliższe miesiące wakacyjne będą rentownym czasem dla hoteli poza wielkimi miastami. Turystyka indywidulana chętnie wybiera domki i prywatne apartamenty.

A teraz eventy. O naszych, kochanych eventach z „krwi i kości” musimy chyba na razie zapomnieć. I choć 6 czerwca rząd wprowadza odmrożenie wydarzeń plenerowych do 150 oraz daje zielone światło wydarzeniom, imprezom rodzinnym czy weselom, to dalej jest to dla nas marne pocieszenie. W międzyczasie pojawiają się wytyczne z zakresu bezpieczeństwa organizacji, które poważnie nam utrudnią utrzymanie cash flow przy obłożeniu 1/3 wynajmowanej powierzchni. Zachowanie dystansu ok. 2 metrowego skazuje nas na mniejsze eventy i to za mniejsze pieniądze. Jeszcze te opryski, maseczki, odzież ochronna, ozonowanie… makabra. Ja tracę radość z robienia eventów według nowych zasad. Wy też?

2. Kilka rozporządzeń i regulacji MICE już opublikowanych:

ZESTAWIENIE WYTYCZNYCH DLA ORGANIZATORÓW IMPREZ KULTURALNYCH I ROZRYWKOWYCH

29 maja ukazało się rozporządzenie zawierające informacje nt. rozmrożenia przemysłu spotkań. Pełna treść rozporządzenia dostępna jest TUTAJ

Wśród wytycznych przygotowanych przez ministerstwo, które mogą zainteresować organizatorów wydarzeń są także te dotyczące:

  • kin plenerowych i samochodowych – WYTYCZNE
  • muzeów i galerii sztuki (w szczególności pkt 3) – WYTYCZNE
  • organizacji pracy na planie filmowym – WYTYCZNE 

 

Nasi Klienci też się zahibernowali. Obserwuję, że wszystkie firmowe budżety na tegoroczne eventy zotały przesunięte do innych działów lub w całości są wstrzymane. Klienci boją się o bezpieczeństwo swoich pracowników, partnerów i z pewnością nie da się namówić ich na wydarzenia po spustoszeniu biznesowym jakie nam sprezentował nam Covid-19. Słyszałam też, że ciężko poprosić o zaliczki na eventy zaplanowane w przyszłości, bo nikt faktycznie nie wie, kiedy pandemia minie i kiedy właściwie będzie normalnie. Dlatego….

3. Wszystkie eventy schodzą do online-u.

I love marketing, Polzak Marketing 2020, e-Gala Innovation 2020 czy nawet rozdanie nagród w MP Power Awards weszły do online’u. Podobnie liczne zagraniczne wydarzenia w tym europejski Eventex Awards został też roztrzygnięty online. Wirtualne firmy technologiczne odnotowują wzrosty zainteresowań. Wiele z nich nie jest wręcz w stanie nadążać za popytem. Do ciekawych rozwiązań organizujących wydarzenia wirtualne zaliczają się platforma Virbela.pl, Run The World czy Bevy.

4. Kongres Ogródek 2020 – czyli wielki restart MICE i HoReCa!

Przy okazji internetowych edycji podpowiem Wam, że specjalna wirtualna edycja Forum Branży Eventowej FBE i Kongresu Szefów Kuchni odbędzie się 16 czerwca 2020, w godzinach 10:00 – 14:00. W programie 5 wystąpień na scenie głównej, pokoje ekspertów, podcasty, prezentacje najlepszych dostawców. W programie Sceny Głównej:

✅ Anna Nowakowska – Nie odwołuj, przenieś się w plener.
✅ Dagmara Chmielewska, Michał Kibil, Andrzej Kruczyński – Niemożliwe staje się możliwe? Praktyczne porady dla organizatorów wydarzeń na najbliższe miesiące.
✅ Anna Dębska – 10 wskazówek jak prowadzić gastronomię w trudnych czasach?
✅ Agnieszka Chaber – Tomczak – Działaj w digitalu: jak przygotować się do nagrań online, by uniknąć głównych grzechów i wyróżnić się jakością?
✅ Jarosław Dumanowski – Inspiracje kuchni staropolskiej na restauracyjne wynosy.

✅ Rafał Głowacki – Powrót gastronomii w obiektach sportu, rekreacji i kultury – kina, stadiony, koncerty, itp.

5. Jak żyć aby nie zwariować – jest już podcast!

Dzieje się, oj dzieje wokół nas, a my … cóż…robimy wszystko, żeby było jak najlepiej, żeby sobie poradzić, żeby się trzymać i i… żeby nie zwariować! Jednak nie zawsze nam to wychodzi… delikatnie mówiąc. Chcielibyśmy się obudzić z tego niedorzecznego snu o wirusie, zacząć pracować i wrócić do dawnej rzeczywistości. W kwietniu rozmawiałam z moimi gośćmi: jak sobie radzić w tych czasach i co w obliczu wyzwań i problemów, pomaga nam życiu w codziennym. A moimi gośćmi byli:

  • Joanna Janowicz – Doradca biznesowy, ekspert komunikacji interpersonalnej, trener rozwoju.
  • Piotr Strzyżewski – Manager w Consulting +33, pomagam właścicielom i zarządom firm w zwiększaniu wartości biznesu i sprzedaży.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes, na Spotify i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

6. Tłumacze też pracują zdalnie!

Jak donosi reprezentacja Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych znaczna część tłumaczy już przeniosła się do online’u i świadczy zdalne usługi tłumaczeniowe określane również angielskim skrótem RSI (remote simultaneous interpreting). W praktyce organizuje się to na dwa sposoby:

  • hub tłumaczeniowy: tłumacze pracują z wykorzystaniem infrastruktury technicznej stosowanej zazwyczaj w warunkach konferencyjnych – w kabinie wyposażonej w sprzęt konferencyjny, często razem w jednym miejscu i z bezpośrednim wsparciem technicznym; jedynie uczestnicy konferencji znajdują się gdzie indziej (w jednym lub w wielu miejscach) i do/od nich przesyłany jest sygnał.
  • Rozwiązania online, zwane także platformami cyfrowymi „w chmurze”, polegają na pracy tłumacza konferencyjnego w miejscu odizolowanym od pozostałych uczestników spotkania (w tym także innych tłumaczy), z wykorzystaniem własnej infrastruktury (komputera/laptopa i zestawu słuchawkowego), bez bezpośredniego wsparcia technicznego
  • Stowarzyszenie opracowało zbiór dobrych praktyk podczas COVID-19 które możecie przestudiować te Tłumaczenia zdalne [RSI]_stanowisko_PSTK

7. Śledź kanał YT Eventowej Blogerki – za chwilę nowe odcinki!

Na koniec przypominam, że zbieram materiały dotyczące nowego odcinka eventowych wiadomości. Jeżeli masz coś co pasuje do dzisiejszych czasów i może Ci pomóc w dystrybucji treści – napisz, zadzwoń – służę pomocą. A ostatni kwietniowy odcinek można przejrzeć o tu. Nowy pojawi się w nadchodzącym tygodniu.

Zdrowia, Cierpliwości i  przełączenia to virtual! Pozdrawiam serdecznie

Aga

Ps. Jeśli chcesz dać dzis coś od siebie światu, to tu jest drobna podpowiedź. Kuba – maluch zbiera na turnus rehabilitacyjny. Kwota jest mała bo brakuje tylko 7000. Jak każdy z nas sypnie groszem – damy dzieciakowi odrobinę nadziei na lepsze jutro. Spróbuj – poczujesz się lepiej. Więcej o tu. Dziękuję!

Artykuł Czy branża MICE wraca do gry? pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/czy-branza-mice-wraca-do-gry/feed/ 0
Pomagać: czyli CSR zawodowo i prywatnie… https://eventowablogerka.pl/pomagac-czyli-csr-zawodowo-i-prywatnie/ https://eventowablogerka.pl/pomagac-czyli-csr-zawodowo-i-prywatnie/#respond Tue, 07 Jan 2020 02:12:39 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14343

Jak to jest pomagać? Na co dzień, od święta, okazjonalnie. Czym jest CSR i jak być społecznie odpowiedzialnym? Jak uczynić naszą codzienność eventową jeszcze bardziej piękniejszą? Jak dać kawałek siebie, nie wydając ani złotówki? Jak włączyć myślenie dwubiegunowe chroniąc interesy swoje, lecz myśląc też o potrzebujących. Dziś rozmawiam z Kamilą Tyniec, specjalistą od kreacji wizerunku […]

Artykuł Pomagać: czyli CSR zawodowo i prywatnie… pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Jak to jest pomagać? Na co dzień, od święta, okazjonalnie. Czym jest CSR i jak być społecznie odpowiedzialnym? Jak uczynić naszą codzienność eventową jeszcze bardziej piękniejszą? Jak dać kawałek siebie, nie wydając ani złotówki? Jak włączyć myślenie dwubiegunowe chroniąc interesy swoje, lecz myśląc też o potrzebujących. Dziś rozmawiam z Kamilą Tyniec, specjalistą od kreacji wizerunku firm, o różnych akcjach wspierających dla potrzebujących, o tym jak wydawać z głową pieniążki. Niech ten podcast sprawi, że będziesz jeszcze lepszą wersją siebie w Nowym 2020 roku, czego sobie i Wam życzę. 

Już po Nowym Roku, po Trzech Królach i po przerwie, którą co roku serwuje nam kalendarz. Ten wpis trochę się wyczekał na publikację. Z kilku powodów. Byłam na grudniowym tradycyjnym urlopie, później wpadła odnawiająca mi się co jakiś czas kontuzja zwana „łokciem tenisisty” i przypałętało się dość dokuczliwe przeziębienie zatok. Dziś nadganiam zaległości i zachęcam Was do wysłuchania tematu o pomoganiu licząc, że w Nowym Roku 2020 znajdziecie odrobinę inspiracji w tym właśnie wątku.

Z tego wywiadu dowiecie się:

  • Jak można pomagać na co dzień nie wydając często zbyt dużo? Czym dla mnie jest CSR?
  • Co robić z jedzeniem po evencie które zostaje? Co z dywanami, scenografią i innymi materiałami?
  • W jakich portalach warto zostawiać złotówki robiąc codzienne zakupy online w sklepach do których jesteśmy przyzwyczajeni?
  • Dużo źródeł jak pomagać CSR’owo podczas projektów eventowych i incentive w Nowym 2020 roku?
  • I dużo dużo więcej! Zatem zachęcam do odsłuchania podcastu lub prześledzenia transkrypcji z tej rozmowy.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

Eventowa Blogerka: Witam Was serdecznie. Dzisiaj nagranie specjalne. Niedługo mamy już faktycznie szczególny czas, który pewnie przyniesie nam troszeczkę oddechu, ale trochę też skupienia na tym co ważne, poza światem zawodowym. Dziś chciałabym żebyśmy porozmawiali z Kamilą Tyniec.

Kamila TyniecKim jest Kamila? Kamila jest moją przyjaciółką. A po drugie jest specjalistą w branży PR-owej. Działa w niej już od prawie piętnastu lat prowadzi wizerunek wielu marek klientów w mediach. Pracuje również w obszarach CSR’owych i ma dosyć sporą wiedzę o tym, jak tworzyć wizerunek firm, poprzez tworzenie projektów CSR, czyli z obszarów odpowiedzialności społecznej w biznesie. Cześć Kamilko!

Kamila Tyniec: Cześć!

jak to pomagaćEventowa Blogerka: Dzisiaj będziemy rozmawiać o typowo świątecznych akcjach, które wokół firm są organizowane. Zebraliśmy dosyć sporo przykładów, jak możemy zrobić, aby starać się być lepsi, tak na co dzień, bliżej świąt. Powiedz, lubisz ten okres taki świąteczny?

Kamila Tyniec: Na pewno go lubię, tym bardziej, kiedy robimy dużo dobrych rzeczy z naszymi klientami. I myślę sobie, że to też jest jakaś wartość dodana naszej pracy. Ja bym chciała w ogóle w tę stronę iść i robić tego jeszcze więcej. A to czego nie powiedziałaś, to że ta rozmowa była też trochę spowodowana sumą wymiany naszych doświadczeń, prawda?

O tym jak staramy się naszych klientów edukować i prowadzić na właściwe ścieżki odpowiedzialności społecznej. Mam nadzieję, że nasza rozmowa przekona chociaż jedną osobę do tego, żeby zastanowić się nad tym, co może dobrego uczynić dla świata. To może będzie dobry motyw na wejście w Nowy 2020 rok!

Eventowa Blogerka: Tak, bo wystarczy czasem tylko chcieć.

Kamila Tyniec: Klienci są ciągle są otwarci na nowe obszary swej działalności. Co prawda nie wszyscy i nie zawsze, ale jest ich już coraz więcej, więc miejmy nadzieję, że ta nasza rozmowa i przykłady tego co się już udało to komuś pomogą i jakąś szufladkę otworzą.

Eventowa Blogerka: To zaczynamy od prostej zwykłej kartki świątecznej, którą wysyła prawie każda firma gdzieś tam dalej do swojego klienta. Jak ta kartka świąteczna może zostać przygotowana w formie CSR’owej? Można z tej kartki wycisnąć jeszcze więcej niż tylko kartkę?

kartka swiateczna CSRKamila Tyniec: Otóż niedawno dostałam zaproszenie na pewne spotkanie wigilijne. Pomysł był prosty i fajny. Kartka z zaproszeniem była kupiona za pośrednictwem pewnej strony internetowej, która przeznacza dochód z tych kartek na Fundację Akogo Ewy Błaszczyk. Kupujemy kartkę jak na poczcie, a ta zasila jakimś procentem dochodu dalej fundację wspierając cel charytatywny.

Eventowa Blogerka: Robiła to Drukarnia Artystyczna, zdaje się, prawda?

Kamila Tyniec: Dokładnie tak. Tam pracują ludzie, którzy są otwarci na tego typu działania.

Eventowa Blogerka: Pojawiły się też sporo eventów takich świątecznych, które też organizują niektóre ze stowarzyszeń.

Kamila Tyniec: No właśnie i to jest chyba taki, w którym Ty też brałaś udział, na początku tworzenia akcji. Warto o nim powiedzieć, bo to jest fajna inicjatywa i warto w ogóle cofnąć się do jej początków. W tym roku już jest chyba dziewiąta edycja tej akcji w historii. Akcja jest fajna i mam nadzieję, że będzie trwała do końca świata. Ale powiedz Aga, jak to się wszystko zaczęło, bo chyba wiesz coś więcej na ten temat.

Eventowa Blogerka: Tak, mówimy tutaj tak pokrętnie i tajemniczo o akcji Elfy SBE –  Stowarzyszenia Branży Eventowej. Faktycznie dziewięć lat temu współpracowałam dosyć blisko z SBE. Wówczas całkiem przypadkiem miałam też okazję dostać pewien list od wychowanków pewnego domu dziecka. ( Z tym domem w którym akurat robiliśmy projekt CSR’owy z jednym z klientów farmaceutycznych. On dotyczył przygotowania warsztatów cyrkowych z wielkim przedstawieniem cyrkowym w tle. Było to w Marcu 2010 r.).

I te dzieci, tak chyba sobie zapamiętały ten event, nas i klienta. Zapamiętały eksplozje szczęścia, radości… i postanowiły napisać list do Świętego Mikołaja w którym każde dziecko, które brało w tym udział  (a brało ich prawie 100 osób)  napisało trzy życzenia: „Drogi Mikołaju chciałabym dostać pod choinkę: to i to… „.

CSR w eventachTen list był dosyć szczególny i faktycznie łapał za serce, bo niektóre dzieci prosiły o skarpetki, bieliznę, tornistry, piórniki…. i rzeczy po prostu pierwszej potrzeby, a niektóre chciały spełnienia marzenia z górnej półki: Mikołaju weź mi przynieś rękawice bokserskie, lalkę fryzjerską, rolki. Inne dzieci chciały Barbie i jeszcze inne Lego. No i każde z tych dzieci miało faktycznie po trzy życzenia…. więc jak tak szybko liczę tych rzeczy było ze trzy setki….

A wówczas pracowałam w dużej agencji eventowej, która już nie istnieje. Poszłam z listem do szefa i mówię:  „Szefie tu jest list do Świętego Mikołaja wydaje mi się, że to nie ja powinnam być Jego odbiorcą, tylko Pan” A prezes tejże firmy powiedział: „No ale ja Mikołajem nie jestem. Ja mogę ewentualnie te dzieci zaprosić na Wigilię do Warszawy pokazać im Pałac Kultury i zaprosić do kina i poczęstunek i odwieźć….

Z listem nie wiedział co zrobić. I faktycznie tutaj z pomocą przyszło mi Stowarzyszenie Branży Eventowej. Na którejś naradzie pt: „Co tu robić dalej, jaką formułę powinny przybrać spotkania świąteczne stowarzyszenia…” wyjęłam na stół ten właśnie list…   i mówię „słuchajcie wóz albo przewóz” może się uda zgromadzić te rzeczy, o które te dzieci wołają. W zasadzie to jesteśmy tu po to, żeby sobie pomagać.” Pomysł przeszedł fazę akceptacji przez zarząd …

Faktycznie zmobilizowaliśmy siły, ogłosiliśmy akcję zbiórki, miejsce. List został opublikowany w takiej formule jak ją otrzymałam. Od tego czasu zaczęły spadać paczki do agencji w której pracowałam w ilościach krotnych…. Każda z podpisem dla kogo prezent….. Prezent od firmy albo od kogo.

Pamiętam, że niektóre firmy, takie jak Renault, czy Bayer robiły wewnętrzne pracownicze zbiórki w swoich organizacjach! W związku z tym te prezenty, które się udało zebrać były zwielokrotnione chyba trzy razy, więc my mogliśmy obdarować finalnie za trzy domy dziecka wówczas…. kilka zdjęć z tej akcji ze składziku w salce konferencyjnej jest poniżej.

No i było trochę pracy z segregacją tych wszystkich rzeczy ….bo faktycznie przeliczył nas odbiór dobroci ludzkiej tej całej akcji. Wigilia SBE się odbyła bez dzieci, i tam przychodziły jeszcze do końca prezenty. Każdy gość przynosił prezent. Na wigilię Dzieci z Trzech Domów Dziecka przyjechał samochód dostawczy prezentów. To był proces ogromny, ale cieszy mnie, że wówczas tak jak to żeśmy nazwali Elfy SBE, to to przetrwało i trwa dalej. I tak Kamilko, miałam trochę w tym udziału.

CSR - List do Św. Mikołaja - Elfy SBE

najpierw trzeba było zebrać wszystkie prezenty, posortować i zapakować

potem podjąć małych gości

I prawdę mówiąc jest wielu dobrych serc tej akcji: Ania Nowakowska, Olga Krzemińska, Magda Jabłońska, Adam Zagajewski, Andrzej Bagniuk

K.Kozak i K.Michniewicz i A.Ciesielska

i bez tych dwóch gentelmenów też nie udałoby się wiele: K.Kozak i K.Michniewicz (ICP Group)

Kamila Tyniec: Nawet chyba nie trochę….ale aż tyle. Bo to już dziewiąta edycja i jakoś to wszystko się kręci. Rozumiem, że teraz nie bierzesz już tak aktywnie w tym udziału jak kiedyś….Czy bierzesz?

Eventowa Blogerka: Nie, nie jestem bardzo zaangażowana w działalność SBE.

Kamila Tyniec: Tak naprawdę to chyba też trzeba podziękować tym dzieciakom i opiekunom z Domu Dziecka, którzy się odważyli. Tutaj też trzeba mieć odwagę i chęć do tego, żeby do kogoś napisać, żeby te dzieciaki zmobilizować i żeby one też nie wstydziły się mówić o swoich potrzebach, bo wydaje mi się, że dla takich ludzi którym chcemy pomóc, ludzie chcą pomóc to też nie zawsze jest proste mówić o tym że czegoś potrzebują.

Eventowa Blogerka: Tak, to jest też kwestia trochę dojrzałości umieć poprosić o pomoc. Nie każdy do tego jest zdolny. Myślę, że jeżeli będziemy o tym też w jakiś sposób nagłaśniać i o tym mówić to możemy tą uwagę w jakiś sposób jeszcze skoncentrować.

Kamila Tyniec: Też pytanie jak zrobić właściwie inaczej? Jak? Jakie działania zaproponować na danym evencie, żeby to wszystko miało ręce i nogi? Jeżeli masz jakąś koncepcję eventu, to nie możesz zaproponować działania, które będzie od niej odbiegało, prawda? Więc jak Ty to robisz, Aga? Jak dobierasz takie działania CSR’owe? Czy jest jakieś uniwersalne działanie, które możesz zrobić na danym evencie? Czy nie ma Czy nie ma takiej recepty?

Eventowa Blogerka: Widzisz, tu wchodzimy trochę wewnętrznie w taką sprawę… Co zrobić z tymi rzeczami, które się produkuje do eventu i jakie można zutylizować. O to chyba pytasz…. Ja mam kilka takich zasad…. Ja nie do końca piszę o tych rzeczach na blogu, ale są pewne mechanizmy i zasady praktycznie już sobie wypracowałam i wdrożyłam. W pewien sposób są u mnie już dziś standardem.

Po pierwsze to jest kwestia jedzenia…. jak mam przygotowane jedzenie na 900-1000 osób to zawsze jest tak, że coś zostaje… to nie jest nigdy zjedzone w stu procentach w związku z czym mam tutaj złoty środek. Zanim odbędzie się impreza rozmawiam równocześnie z hotelem, z lokacją, z cateringiem i z szefem kuchni, i daję do zrozumienia, że chciałabym, żeby jedzenie, które zostanie po evencie, przekazać potrzebującym.

Pomaga mi zwykle przy tym taka organizacja, która się nazywa Feed Them Up ale jest ich na rynku więcej. Warto też na Facebooku sobie zajrzeć do ich działalności. Mechanika wygląda bardzo prosto. Podpisuje umowę z nimi w której jest napisane, że podejmuje się faktycznie przekazania tego, co uważasz, że to jest zdatne do odgrzania, ewentualnie jest świeże na drugi dzień. Kuchnia ma świadomość, że ma zapakować to co faktycznie się nadaje i później przyjeżdża samochód rano np. po evencie, rano podjeżdża pod kuchnię samochód, kuchnia w pudełkach wydaje zmagazynowane jedzenie.

Nakarm potrzebujących po evencie

Często jest tego dosyć sporo…. bo to jest ciasto na przykład…. jakieś wędliny jakieś nawet rzeczy do podgrzewania sobie… taki samochód później jeździ po Warszawie po różnych instytucjach typu dom samotnej matki, hospicja czy jakiejś tam noclegownie i te jedzenie zwyczajnie się rozwodzi. I to, że my to wydajemy dalej to nie jest w zasadzie nic złego. Nikt potem nie choruje itd. Wszystko co świeże jest spisywane na papierze. Każdy wie, że chcemy być odpowiedzialni i dopilnować każdego szczegółu tego przykazania. Tu opisuję jak przekazałam żywność po Jubileuszu E.Leclerc.

Ja mam spokojny sen, że jedzenie gdzieś tam jeszcze poszło dalej. Oczywiście jeżeli to jedzenie nie jest pewne, to też nie podejmujemy tematu albo rozmawiamy wprost z hotelem i hotele też często takie rzeczy robią po raz pierwszy. Zadają dodatkowe pytania. Warto ich bezpośrednio przekazać do komunikacji do organizacji bezpośrednio. Kiedyś był przypadek takiego pana, który przekazał chleb i miał z tego powodu problemy, że podatków nie zapłacił…pamiętasz? Od tego czasu dużo się zmieniło. Prawo się uregulowało już do tego stopnia, że możemy te praktyki swobodnie wykonywać nikt z tego tytułu nie będzie miał żadnych problemów.

Kamila Tyniec: A jeszcze tylko pytam, bo pewnie nie wszyscy wiedzą…. Być może po tej naszej rozmowie część osób będzie chciała podzielić się jedzeniem i przekazać pojęcie jak to wygląda w praktyce to znaczy najpierw kontaktujemy się z Feed Them Up… z tematem bo z nimi współpracuje. Później coś się dzieje? Oni nie przyjeżdżają po to?

Eventowa Blogerka: Przesyłają mi umowę. Ja jako organizator dostaję od nich umowę prostą jedną stronicową, że nastąpi przekazanie jedzenia z takiego i takiego w dniu….odbiór: tu i tu. I tu jest do komunikacji włączony również hotel i szef kuchni. I uzgadniamy, czy to podpisuje jako organizator i biorę odpowiedzialność za wszystko czy to podpisuje hotel, bo akurat tak zostało ustalone. W każdym bądź razie później po podpisaniu umowy ja daję znać o której jest odbiór.

Przyjeżdża rano samochód do kuchni. Gdyby osoba przekonująca mogła być na miejscu pomagać spakować to wszystko albo to się samo dzieje poza mną. I samochód odjeżdża już przekazanie następuje po ich stronie, czyli to oni sprawdzają potrzeby danych ośrodków i dostarczają taką ilość jedzenia, która tam została. Kuchni przygotowuje wykaz rzeczy do przekazania: ile pudełek np. ciasta, ile pudełek zostało jakieś np. steków albo ileś pudełek ziemniaków, ile sałatek i jakich…. I tam każdy przekazany jest po prostu z takim papierem. Wiemy co zawiera każdy pakuneczek.

Kamila Tyniec: Też nie wszystko może być.

Eventowa Blogerka: Nie wszystko może np. ryby nie są paczkowane. Bo ryba do odgrzewania się zwyczajnie nie nadaje. Natomiast kuchnia dokładnie wie co się nadaje a co się nie nadaje. Nie dają pewnie takich płynnych rzeczy, bo to grozi rozlaniem. Zdarza się, że Organizator ma dodatkowe koszty w postaci pokrycia kosztu pudełek, ale to nie jest kwota wielka.

Kamila Tyniec: Jest jeszcze taka Fundacja Podzielmysię.pl. Na ich stronie internetowej też jest wykaz jadłodalni dla ubogich w całej Polsce. Tam wyskoczy właśnie lista województw i klikając w dane województwo zobaczymy komu możemy pomóc, zawieźć jedzenie, jakim ośrodkowi możemy pomóc właśnie w sposób taki. Dzielimy się jedzeniem, nie tylko prywatnie, ale też jako event menadżerowie, PR’owcy czy jako firmy, którym to jedzenie po pojęcie zostaje więc „podzielimy się” też dysponuje wolontariuszami i samochodami które przyjeżdżają po jedzenie jeżeli my nie możemy go dostarczyć tak jeszcze jest jak albo dzielnie.

Eventowa Blogerka: Jest jeszcze coś takiego jak jadłodzielnia i jest ich z 60 w Polsce. Pomysł jest dość prosty – jeśli ktoś ma w kuchni jedzenie, którego nie ma jak zjeść, może je przywieźć do takiego miejsca. Czasem są to większe magazyny, czasem zwykłe lodówki, w których każdy może coś zostawić. Zabrać potrawy mogą natomiast potrzebujący. Punkty działają dość prężnie przez cały rok, ale to w czasie świąt Polacy najczęściej sobie o nich przypominają.

Jadłodzielnie w Warszawie

Kamila Tyniec: Tak o tym pisałaś też we wpisie na blogu tak więc tutaj zachęcamy, jeżeli ktoś jeszcze nie czytał…

Eventowa Blogerka: Warto wrócić do artykułu o gospodarowaniu jedzeniem po evencie bo też to jest fajne kompendium wiedzy i na pewno warto też wspomnieć że mimo tego ile tego jedzenia zostaje czy zostaje nie wiem za dwóch czy trzech osób czy dla trzydziestu to warto każdą ilość przekazać dla potrzebujących bo ten jeden obiad wbrew pozorom karmi jednego głodnego człowieka a to już jest bardzo dużo.

Eventowa Blogerka: Budzenie w sobie też takiego anioła na pewno nie zaszkodzi. Czy to jest Gwiazdka….Czy w ciągu roku… przyjmijmy jako standard. Ja jestem zdania, że jesteśmy po coś temu światu potrzebni i to co dajemy możemy też odebrać dalej, a z takich innych wątków oprócz jedzeniowych to z eventu też jest dalsza dalsze życie dla kilku innych rzeczy.

Banery, które drukujemy na ścianki prasowe albo branding ogólny na evencie też są do re-użycia… Są takie firmy, które proponują szycie z nich toreb, z których można później spokojnie robić jakieś zakupy. Wiem, że jest taka Fundacja „Nielada historia”, która właśnie z banerów i eventowych przygotowuje piękne kolorowe torby, które po prostu aż łaskoczą oko…aż się chce je kupić: to są kosmetyczki i takie zwykłe torby na zakupy. Zobaczcie Fundacja „Nielada historia” naprawdę jest drugie życie daje wszelkim wydrukom i mi się wydaje, że też jest fajne użycie re-użycie materiałów eventowych.

Banery i ich nowe przeznaczenie

Eventowa Blogerka: Ostatnia rzecz to pewnie prosta, ale też może zapominamy o tym. To są te wszystkie dywany, które kładziemy na scenach. Często też dużo jak mamy w domu po kilkadziesiąt metrów kwadratowych dywanu, który jest na jedną lub dwie doby lub tylko wieczór…

Ten dywan owszem jest kupowany na jednorazowe użycie. Ale ten dywan, który my kupimy i położymy on owszem jest trochę pod podeptany, ale z niego dalej mogą być bardzo fajne elementy do ocieplenia bud dla psów czy dla kotów w schroniskach i każde schronisko przyjmuje tego typu materiały, jeżeli w rolce przywieziecie na pewno będą mega szczęśliwi, że mogą jeszcze lepiej o te zwierzaki zadbać.

Kamila Tyniec: Zwierzakom jeszcze możemy pomóc w inny sposób… Tutaj też masz doświadczenie chyba w takich działaniach.

Eventowa Blogerka: Zdarzyło się, że jako warsztat CSR’owy robiliśmy Warsztaty „Do it Yourself” ( czyli te z cyklu „zrób to sam”) w postaci robienia klatek dla ptaków dla jednego z parków w Warszawie i to też fajnie wychodzi….

Dzielimy się na zespoły dostajemy podstawowe narzędzia i przy fajnej pogodzie robimy coś pożytecznego. Później jeszcze cieszy oko jak tata zabiera rodzinę do takiego parku i pokaże dzieciom swoje dzieło wiszące na drzewie. Jest też sporo tych formuł robienia różnych warsztatów. Klatki to jest akurat taka wydaje mi się wdzięczna formuła, bo ona zostaje na dłużej, zostawia trwały ślad w środowisku.

Kamila Tyniec: Można też budować budy dla psów …

Eventowa Blogerka: Mi się jeszcze nie zdarzyło, ale może znajdzie się klient, który będzie chciał wskoczyć w takie działanie.

Budowanie domkow dla ptaszków to też CSR

Kamila Tyniec: Jeden z moich klientów kilka lat temu …Wspólnie z pracownikami. Jedną częścią integracji było udanie się do lokalnego schroniska i wyprowadzanie psów na spacer. Każdy dostał swojego podopiecznego. Docenili się psy były zadowolone i też wydaje mi się, że wszystkich jakoś tam zintegrowali mimo wszystko, bo wspólnie coś fajnego zrobili.

Eventowa Blogerka: Tak, to też jest fajny motyw. W schroniskach psy nie mają często szansy wyjścia na spacer na zewnątrz nawet przez tydzień…Sama miałam taką okazję będąc w Agencji ICP wyprowadzać zwierzaki w soboty. Oj biedne są te zwierzaki.

Kamila Tyniec: Wyprowadzenie psa na spacer nie kosztowało właściwie nic tak.

Eventowa Blogerka: Na tym czasem polega CSR. Czas i chęci, a nie każdego też można zmobilizować do tego. I nie zawsze też pracownicy są może otwarci na tego typu działania.

Eventowa Blogerka: Proces sprzedania usługi CSR’owej do klienta jest trudny. Ja jestem oczywiście tą osobą, która kreuje pewien format eventu i proponuje klientowi, ale w zarządzie gdzie często jest 8-10 nawet więcej osób…

Ludzie mają swoje „strachy” gdzieś tam w swoich głowach… jeden powie boję się dzieci, które nie mają rodziców bo się wzruszam. Drugi boi się psa bo np. jakiegoś potrącił albo stracił swojego pupila. Trzeci się nie chce angażować w prace ogrodowe, bo nie czuje w tym pasji, a czwarty też nie odnajduje swojego konika w składaniu budek dla ptaków.

Dlatego ja lubię takie projekty, gdzie jest dużo różnorodności akurat w zeszłym roku miałam okazję dla jednego z banków – Santander w momencie, kiedy miał swoją rebranding z BZWBK we wrześniu 2018… To był taki stworzony format w Poznaniu „Dobry piątek”.  Dla chętnych pracowników była stworzona okazja – móc przyjechać do Domu Dziecka w Szamotułach pod Poznaniem.

CSR - Grabienie liściTam mieliśmy okazję przygotować formację złożonych prac, które polegały na rewitalizacji m.in. terenów zielonych. Było strasznie dużo liści do zgrabienia tej jesieni – to robiła jedna ekipa.. Uformowaliśmy kilkunastą osobową grupę roboczą, która przygotowywała kwiatki i kompozycje w doniczkach dla pokoju dzieciaków. Tam, w tym ośrodku też jest hospicjum i inne ośrodki więc tych kwiatków do pokoi było strasznie dużo wyprodukowanych….

Był zrobiony piknik dla tych dzieciaków, były atrakcje w formie jakichś tam różnych magicznych sztuczek, które wykonywali przeszkoleni pracownicy banków. Oprócz tego mieliśmy wymianę mebli w niektórych pokojach oraz skręcenie i wyniesienie tych starych co było też projektem dosyć ciężkim, bo trzeba było tam trzecie piętro wnieść. To też ludzie z banku faktycznie nosili i nie było im łatwo….

CSR wymiana mebliOprócz tego mieliśmy dosyć sporo prac rewitalizacji przy starych placach zabaw, ale też montować nowe. To był spory projekt – tam mieliśmy prawie 220 osób. Siostry zakonne które prowadziły ten obiekt od razu informowały, że one nie chcą i nie życzą sobie takiej masy ludzi na miejscu, którzy do nich przyjadą, bo to jest ich dom i ich świątynia, ich miejsce, w którym oni mieszkają. I oni wycieczek jako takich nie przyjmują…

Więc musieliśmy tak zaprojektować wjazdy i wyjazdy grup roboczych, żeby na obiekcie było mniej więcej po 100 osób, ale były wahadłowo jeżdżące autokary pomiędzy Poznaniem a Szamotułami, które jednych przywoziły a kolejnych wywoziły. Jeździły oczywiście też wewnętrznie była stworzona akcja zbiórek artykułów szkolnych, które też jedna z grup w hotelu obok też przygotowywała w formie prezentów dla dzieciaków.

No była masa dużo różnych ciekawych rzeczy, która się wytworzyła, ale łącznie prawie 220 osób tam pogodzili różnymi zadaniami i ci ludzie sami się zgłaszali do których grup roboczych chcieliby się włączyć. I jedni się czuli świetnie z malowaniem płotu i farbą, która drudzy się świetnie czuli w opakowaniu prezentów to oni wybierali co oni chcą robić więc takie różnorodne CSR’y mają naprawdę sens. Zresztą tak się teraz robi w Europie, że dajemy wybór i to nie wszyscy idą wyprowadzić psy na spacer tylko mają wybór,… idą do zoo,  mogą posprzątać czy zająć się jakimiś tam karmieniem tygrysów albo jakichś innych rzeczy. To jest dowolność. Ważne jest żeby był wybór.

Kamila Tyniec: Proponowaliśmy też kiedyś klientowi przed jubileuszem który organizowaliśmy dla niego działanie, które się sprawdziło i też fajnie wyszło bo to była przygotowana lista takich propozycji: co możemy wspólnie zrobić dobrego na evencie? Pracownicy mieli wtedy dwa tygodnie na oddanie głosu co by chcieli zrobić w ramach CSR. Włączyli się wszyscy. Wybrali najlepszy projekt. To też bardzo fajnie się wszystko potoczyło.

Oni akurat wtedy zbierali datki na domy dziecka, które były w okolicy w okolicy ich siedzibę i też w wielu klientów takie akcje robi pomaga tym właśnie okolicznym domom dziecka rodzinnym domu dziecka czy domu opieki społecznej. Więc nawet schronisko, więc wydaje mi się, że dawanie pracownikom czy zespołowi prawa do głosu a nie narzucanie im tego to też jest dobry klucz.

Eventowa Blogerka: Przy wyjazdach zagranicznych też są czasem organizowane fajne przykłady z odpowiedzialności społecznej CSR. Ktoś tam był w Kenii i opowiada nie tylko o tym co widział, ale też o tym, że w ramach wyjazdu byli w sierocińcu zwierząt zranionych przez kłusowników i mogliśmy się nimi chwilę nimi zająć i zaopiekować.

Taką akcję CSR kiedyś zrobiła firma Astellas dla swoich pracowników. Inna firma – zapraszając swoich pracowników na wyjazd – namówiła, aby spakować 1kg mniej bagażu – po to, aby wziąć zestaw artykułów szkolnych dla dzieci z tego kraju egzotycznego do którego się udawali. To niezwykłe doświadczenie – bo spotkanie z lokalną społecznością, przekazanie im drobnej pomocy, chęć spędzenia chwili czasu – to są doświadczenia absolutnie niezwykłe i zapadające w pamięć. To jest dowód na to, że jesteśmy my jako społeczność zgodni, zharmonizowani i chętni pomagać reszcie świata.

Kamila Tyniec: Pewnie w niektórych sytuacjach to odmienia życie tych mieszkańców. Pamiętam też, że brałam udział też w takiej pięknej akcji CSR: Pracownicy zbierali pieniądze na rower dla pana mieszkającego w Afryce, który musiał codziennie przemierzać pieszo jakieś niesamowite odległości z pracy do domu, poświęcając na to kilka godzin – bo nie było tam innego środka transportu.

Po przekazaniu roweru – otrzymaliśmy zdjęcia. Była tam wypisana na twarzy tego człowieka niesamowita wdzięczność i szczęście wypisane na twarzy. Jego życie z rowerem nabrało innego wymiaru – mógł pokonywać ten sam dystans na tym samym odcinki w kilkadziesiąt minut. Ta składka w firmie była symboliczna… ale przy dużej ilości osób udało się na ten rower uzbierać i odmienić komuś życie.

Eventowa Blogerka: A jakie wspomnienia są później, nie? Ostatnio w radio słyszałam jak stacja radiowa ufundowała dziecku rower i wzruszyło go do łez spełniając jedno z największych marzeń… To są super emocje móc w czymś takim uczestniczyć a nawet obserwować. Pamiętam, że Ty mnie też namawiałaś kiedyś na jeden z projektów dla naszego klienta… Zaczytani.pl, opowiesz o tym?

Kamila Tyniec: …to akcja CSR, która zawsze budzi uśmiech na mojej twarzy. Kiedyś w agencji prowadziłam klienta, ogólnopolski sklep internetowy z którym wspólnie z Fundacją Zaczytani zorganizowaliśmy zbiórkę książek na rzecz małych pacjentów Szpitala im. K. Jonschera w Poznaniu.

Zaczytani i Biblioteka Małego PacjentaMieszkańcy Poznania przynosili książki do Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury. Za 3 książki używane każdy darczyńca otrzymywał jedną nową od tego sklepu internetowego naszego klienta. Akcji towarzyszyła kampania PR’owa i szeroka komunikacja w mediach o tym wydarzeniu.

W wyniku tej akcji otworzono Biblioteczkę Małego Pacjenta z symbolicznym logiem klienta, w jednym ze szpitali w Poznaniu. Współpracowali z nami też lokalni celebryci…. Na otwarcie tej biblioteczki zaproszona była Natalia Niemen, która czytała bajki dzieciom, oraz przybył Maciej Narożny, prezenter radia Eska, który czytał dzieciom bajki. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieć okazję na zrobienie czegoś takiego…

Eventowa Blogerka: …to Kamila Wam chętnie pomoże, a ja Wam załatwię transport tych książek…

Kamila Tyniec: albo dam Wam kontakt bezpośredni do fundacji i oni też Wam na pewno pomogą. Warto takie rzeczy rozważyć robiąc eventy, konferencje – czy przy innych okazjach. Całym sercem polecam każdemu, kto będzie mieć okazję do wzięcia udziału w takich akcjach – bo każdy ma ogrom książek, które drugi raz się nie przydadzą.

regal z ksiazkami w PoznaniuEventowa Blogerka: Tak, to jest fajne – książki dostają wówczas drugie życie. W Poznaniu jest taki regał na Placu Wolności, gdzie się odstawia książki już przeczytane i każdy spacerowicz może sobie jakąś wziąć w zamian, poczytać i z nią wrócić znów na wymianę.

Kamila Tyniec: no cudnie…

Eventowa Blogerka: Też słyszałam o takiej półce na jednej z dzielnic Warszawy – tylko z przeznaczeniem spożywczym. Jak ktoś za dużo czegoś ugotuje to może zapakować, opisać co jest w środku, kiedy robione i też to może się przydać innym potrzebującym.  Takie rzeczy lokalnie też się świetnie sprawdzają.

Kamila Tyniec: świetnie. Z takich bardziej znanych przykładów CSR – to wiem, że jesteś fanką WOŚP-u i tego co robi Jurek Owsiak

Eventowa Blogerka: Jestem będę i do końca świata i o jeden dzień dłużej…

WOŚP 2020Kamila Tyniec: No to nawiązując do tej akcji – gdzie zaraz odbędzie się kolejny Finał Orkiestry – możemy oddać dowolny przedmiot/produkt na aukcję WOŚPu. Część firm nie wie jak się to odbywa i wówczas pomagamy lub dajemy im pakiet informacji jak to zrobić samodzielnie.

Eventowa Blogerka: Super – warto też skorzystać z ich sklepu internetowego i kupić coś na prezent… A skoro jesteśmy przy aukacjach – to opowiedz jeszcze o FaniMani.pl

Kamila Tyniec: FaniMani.pl i Fundacja Otulina to znowu poznańskie stowarzyszenia, które wspiera chorych onkologicznie pacjentów i ich rodzinę. Fundacja podsuwa opcje zakupu produktów w wiodących sklepach internetowych, ale z zastrzeżeniem, że 1-2,5% z naszych zakupów oddają na działania z wybranych celów charytatywnych tych fundacji.

FaniMani.plA Produkty są w tych samych cenach co zwykle, więc nic nie tracimy. Na FaniMani.pl jest lista sklepów i można pobrać „przypominajkę” na przeglądarkę, która przy wyszukiwaniu wyskoczy Wam lista partnerów które są włączone w tą akcję.

Eventowa Blogerka: No to ma sens. Zanotowane! Będę miała pracę domową do odrobienia.

Kamila Tyniec: No sama inspirujesz – to zwyczajnie jest taka wymiana.

Eventowa Blogerka: A ja gdybym chciała wybrać jeden rodzaj eventów, który chciałabym robić to wybrałabym CSR. Tylko niestety nie ma w tej kategorii tylu klientów. Albo do mnie nie docierają.

Kamila Tyniec: Niektórzy się boją, niektórzy też nie mają dobrych doświadczeń. Mam taki też tegoroczny przykład dobrze to opisujący. Jeden z moich klientów postanowił na evencie świątecznym – grudniowym zorganizować zbiórkę krwi.

Eventowa Blogerka: Fajnie. Tylko nie po evencie, bo będą pijani…

Kamila Tyniec: No i do tego momentu to brzmi fajnie – bo reszta w założeniu Klienta całkowicie odbiega od dobrych praktyk. Klient ogłaszając akcję narzucał oddawanie krwi warunkując obecność na wigilii danego pracownika. Czyli jak nie oddasz – na wigilię nie masz prawa wejść. Lub wejdziesz jak zapiszesz się do Banku Dawców Szpiku. No działanie jest świetne – ale zmuszając kogokolwiek do tych praktyk to niczego dobrego nie osiągniemy.

Eventowa Blogerka: I są takie firmy?!

Kamila Tyniec: Są.

Eventowa Blogerka: uuuu… to słabo. Miejmy nadzieję, że wyciągną wnioski po tej edycji i w kolejnych bardziej to przemyślą. To, że my dziś jesteśmy zdrowi nie oznacza, że będziemy zdrowi jutro. Jak coś dajemy, to powinno to się odbywać warunkowo.

Kamila Tyniec: Tak sobie myślę, że może to być dobry temat wpisu na Twojego bloga… Zrobić listę miejsc, gdzie możemy pomagać lokalnie. Ludzie nie zawsze wiedzą jak mogą pomóc lokalnie i do jakiej organizacji mogą się zwrócić…Co Ty na to?

Eventowa Blogerka: Dobry pomysł Kamilko. Spróbuję takie coś opracować. Wówczas dla firm możemy przekazać informację, gdzie jest potrzebna pomoc lokalnie. Dzięki za podpowiedź. Na ten moment podcast  o CSR i ta część materiału myślę, że została wyczerpana.

Kamila Tyniec: Agnieszka na pewno się też chętnie zapozna z innymi akcjami CSR z jakimi robiliście – więc piszcie do niej a ona chętnie opublikuje.

Eventowa Blogerka: Tak, piszcie, czekam i zachęcam. Chciałabym Wam na koniec jeszcze raz przedstawić Kamilę…

Kamila Tyniec to jest ta moja serdeczna przyjaciółka, znajoma, dusza, która mnie wysłuchuje o różnych porach dnia i nocy,….i  która miała wypadek, w którym miała złamany kręgosłup w dwóch miejscach. I w wyniku tej akcji mieliśmy też szybką akcję, aby pomóc Kamili w rehabilitacji w której moi słuchacze i czytelnicy mi pomagali. Dziś można powiedzieć że jest „spionizowana”…. Zdrowsza i szczęśliwa.

Kamila Tyniec: Tak, to nie była prosta droga. Temat się za mną ciągnie – bo nie da się szybko takiego schorzenia „naprawić” ale wszystko idzie w dobrą stronę. Ta zbiórka to też jakby był dar… i jestem wdzięczna wszystkim, którzy się w nią zaangażowali. Chodź Aga jak mi to zaproponowała – to uznałam, że to jakiś żart.

Eventowa Blogerka: Tak, Kamila była uparta i oporna w namówieniu do tej zbiórki, ale nie mogłam jej przygotować bez jej zgody.

Kamila Tyniec: Widzisz… z punktu widzenia osoby chorej – trudno mówić publicznie o swoich problemach i prosić o pomoc. To jest trudna sytuacja.

Eventowa Blogerka: Dzisiejsza służba zdrowia sprawy nie ułatwia. Terminy na zabiegi są odległe, a szpitale przeludnione. Więc raz jeszcze dziękujemy Wam słuchacze. Łącznie udało się zebrać dla Kamilki 6 683 pln i za każdą wpłaconą złotówkę – bardzo serdecznie Wam dziękujemy! Ogromne I love you!

Kamila Tyniec: Dziękuję Wam! Aga pracowała nade mną 3 miesiące, bo nie chciałam się zgodzić na całą akcję – ale pieniążki bardzo się przydały. Warto dać sobie pomóc czasem.

Eventowa Blogerka: Ok to tyle dziś o pomaganiu. Pamiętajcie, że w styczniu widzimy się na Forum Branży Eventowej na EXPO XXI 22 stycznia 2020. Na tych targach Eventowa Blogerka po raz pierwszy w historii będzie ze swoim stoiskiem. I będę dla Was i zachęcam abyście podeszli, strzelili piątkę i zaplanowali sobie termin w kalendarzu abyśmy mogli pogadać o Waszych eventach i działaniach CSR. No i zapraszam do udziału w moich wykładach również na FBE2020!

Kamila Tyniec: Bardzo Wam dziękuję jeszcze raz za pomoc…pamiętajcie zaczytanych, pamiętajcie o otulinie o WOŚP’ie o wszystkich lokalnych organizacjach którym możecie pomóc o jadłodajniach jest tego dużo

Eventowa Blogerka: i o jednym procencie – bo zawsze jest ktoś kto potrzebuje!

DZIĘKUJEMY!

Eventowa Blogerka życzy!Życzę Wam w Nowym 2020 roku:

  • dużo zdrowia,
  • samych wygranych briefów, (tych o które piszecie i tych które przyciągacie),
  • cudownych i współpracujących klientów, takich którzy opłacają nasze faktury w terminie
  • Idealnie dobranych współpracowników, często wychodzących z własną inicjatywą i pełnych empatii,
  • Wielu nowinek technologicznych na rynku eventowym, hotelarskim, gadżetowym, marketingowym, i digitalowym
  • I życzę przyjaciół na których zawsze możecie liczyć o każdej porze dnia i nocy.

Kochani, wszystkiego najlepszego w Nowym 2020 roku. Niech ten rok będzie Wasz i tylko Wasz. Do siego Roku!!!

Aga / Twoja Eventowa Blogerka

Bogdan Wąsiel - potrzebna krew!ps. Uwaga! PILNE! Trwa zbiórka krwi BRH+ dla Bogdana Wąsiela z Jet Events. Krew możecie oddać w każdym bliskim Wam punkcie krwi ze wskazaniem na jego imię i nazwisko. Grupa krwi dowolna. Proszę – kto może, niech odda.

To nasz, eventowy człowiek!

ps2. Jeżeli rusza Cię to co dzieje się w Australii, te pożary i setki ha zniszczeń… To poniżej kilka stron gdzie dobrzy ludzie zbierają pieniądze: www.rfs.nsw.gov.auwww.cfa.vic.gov.au  / www.givit.org.au / www.cfsfoundation.org.au www.redcross.org.au

Artykuł Pomagać: czyli CSR zawodowo i prywatnie… pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/pomagac-czyli-csr-zawodowo-i-prywatnie/feed/ 0
Meble eventowe, AirClad i inne nowości od Loungetime https://eventowablogerka.pl/meble-eventowe-airclad-i-inne-nowosci-od-loungetime/ https://eventowablogerka.pl/meble-eventowe-airclad-i-inne-nowosci-od-loungetime/#respond Tue, 26 Nov 2019 11:19:57 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14287

Artykuł Meble eventowe, AirClad i inne nowości od Loungetime pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Otwarci, uśmiechnięci, doświadczeni, śledzą rynek od wielu lat. Obsługują małe przyjęcia i wielkie festiwale. W kategorii meble eventowe wiedzą wszystko. Dyktują branży eventowej trendy i proponują mobilne stoiska wystawiennicze AirClad. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Podzielili się z nami swoją wiedzą nie tylko nt. mebli i akcesoriów eventowych na wynajem, trendów oraz nowości czekających nas w 2020 roku. Zdradzili też, że testują produkty, które mają w ofercie. Wrzucanie mebli do basenu to nie najbardziej ekstremalny eksperyment, dzięki któremu sprawdzali wytrzymałość tego co oferują klientom. Do czego wykorzystali 2-tonowy samochód terenowy i jak w tym „starciu” poradziła sobie pufa? W jaki sposób klient zniszczył wypożyczone meble? Jak zbudować studio telewizyjne w Krynicy? O tym i nie tylko o tym przekonajcie się sami.  

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

LoungeTime: Tomek i Wojtek PowroźnikEventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Dzisiaj moimi gośćmi jest dwóch gentlemanów – Tomek Powroźnik i Wojtek Powroźnik, którzy reprezentują firmę Loungetime. Witam Was serdecznie.

Loungetime: Witamy.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Panowie, macie bardzo ciekawy produkt, który pojawił się dosyć niedawno – mobilny pawilon AirClad. Widać, że zaczyna się on dobrze przyjmować na rynku eventowym. Za Wami już kilka produkcji – Forum Ekonomiczne w Krynicy, Tour de Pologne, można Was było spotkać pod Pałacem Kultury w Warszawie, gdzie organizatorzy eventu rozdawali świeże bułeczki od Dan Cake. Skąd pomysł na zakup takiej ekspozycji? Czy rynek czegoś takiego potrzebował?

Loungetime Ciężko stwierdzić, czy rynek tego potrzebował, bo tego wcześniej nie było. Wymyśliliśmy sobie takie rozwiązanie jakieś dwa lata temu, wypatrzyliśmy je w Internecie i stwierdziliśmy, że być może jest ono dobre dla branży. To doskonały element uzupełniający naszą ofertę mebli eventowych

Kwestia zadaszeń eventowych w Polsce sprowadza się głównie do wynajmu hal namiotowych, takich zwykłych nazwijmy je weselnymi czy kontenerów ekspozycyjnych, które według nas już się przejadły. Wpadliśmy na pomysł, żeby ściągnąć AirClada i tym samym wpuścić, jakiś powiew świeżości dla branży. Musimy przyznać, że po tych prawie dwóch latach, odkąd go mamy zainteresowanie jest spore i cały czas rozwijamy ten temat.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Czym charakteryzuje się ta konstrukcja? Jak ona wygląda? Ile czasu wymaga jej montaż? Do jakich rozmiarów możemy ją rozbudować?

Loungetime: W tym momencie dysponujemy powierzchnią ok. 100 mkw. Jest ona podzielona na 6 modułów, które można podzielić na niezależnie stojące konstrukcje m.in. w rom. 6 m na 5 m razy dwa, bądź 6 m na 2,5 m razy dwa. Takie mamy w tym momencie możliwości. Konstrukcja jest modułowa i można ją dopasować do konkretnego miejsca w danym rozmiarze.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Czy powierzchnia danej lokalizacji ma znaczenie, jeśli chodzi o montaż?

Loungetime: Nie ma przeciwskazań. Jeśli warunki terenowe na to pozwalają np. nie ma ogromnych różnic poziomów. Zawsze poziomujemy na miejscu konstrukcje i staramy się ustawiać ją tak, gdzie taki montaż jest wygodny i mało problematyczny.

AirClad - mobilna przestrzeń wystawiennicza

 

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Wiem, że w AirClad macie też podłogę. Można powiedzieć, że jest to takie małe, eventowe mieszkanie.

Loungetime: Można tak powiedzieć. Podłoga jest integralnym elementem konstrukcji. Można na nią wstawić dodatkową podłogę w postaci paneli, desek czy innego podłoża. Istnieje dowolność w zależności od tego, czego klient oczekuje i wymaga.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Idzie jesienno-zimowa słota. Czy taki pawilon jest dobrym pomysłem na eksponowanie go w przestrzeni miejskiej lub w terenie rekreacyjnym. Czy może być ogrzewany?

Loungetime: Może być ogrzewany. Mamy możliwość wstawienia do niego klimatyzacji i ogrzewania.  Można go postawić na zewnątrz w warunkach takich jakie są teraz, czyli jesień czy też zbliżająca się zima. Tym bardziej, że tak jak wspominałaś w zeszłym tygodniu stał przed PKiN w Warszawie, w tym tygodniu rozstawiliśmy go we Wrocławiu przed Dworcem PKP.

To jest na tyle uniwersalna konstrukcja, że można ją ustawiać w każdych warunkach pogodowych – nie przecieka, jest szczelna można ją ogrzać lub gdy jest gorąco włączyć klimatyzację, żeby temperatura w środku była odpowiednia. Nawiązując jeszcze do Krynicy, pawilon jest tak samo szczelny, jeśli chodzi o warunki akustyczne i sprawdził się jako studio telewizyjne.

Dan Cake w AirClad

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Wyrwałeś mi to pytanie z moich myśli. Właśnie chciałam zapytać o tę realizację. Czy możecie zdradzić, co działo się w Waszym AirCladzie w Krynicy?

Loungetime: Temat zaczął się w ubiegłym roku, gdy mieliśmy pierwszą realizację na Forum i wstawiliśmy jeden moduł 6 m na 2,5 m do namiotu, który należał do naszego klienta, a oni sobie w środku zorganizowali studio telewizyjne. Wstawili fotele, zresztą też nasze i nagrywali wywiady z różnymi oficjelami, którzy brali udział w tym wydarzeniu.

W tym roku zrobiliśmy to samo dla tego samego klienta plus jeszcze następną realizację, bardzo podobną z tym, że klient wynajął sobie dwa moduły, czyli 6 m na 5 m w sumie 30 mkw. powierzchni i tam w środku też było studio telewizyjne. Zarówno ten pierwszy jak i drugi klient byli zadowoleni z wynajęcia AirClada na studio – wszystko było w porządku również w kontekście szczelności akustycznej.

Mobilne studio telewizyjne

 

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): AirClad jest elegancki, ma szklane przezroczystości, przez które wszystko widać, można je też zasłonić. Jest bardzo uniwersalny nadaje się jako ekspozycja na targach i w takich miejscach, gdzie faktycznie jest głośno. Jak jest z wyciszeniem takiej powierzchni? Czy ma jakieś parametry akustyczne? Czy wystarczy zamknąć drzwi?

Loungetime: Nie sprawdzaliśmy specyfikacji technicznej tzn. czy są jakieś parametry techniczne, które stanowią przesłankę do tego, żeby zrobić w nim studio telewizyjne. Z doświadczenia wiemy, że wystarczy zamknąć drzwi. Konstrukcja sama w sobie jest szczelna i nie wymaga instalowania żadnych elementów adaptacji akustycznej wewnątrz i świetnie daje sobie radę.

To też nie jest tak, że tam jest idealna cisza, bo tego nie jesteśmy w stanie zrobić. Wątpię, żeby ktoś był w stanie zorganizować studio nagrań muzycznych, gdzie jest potrzebna idealna cisza. Natomiast, jeśli chodzi o nagrywanie wywiadów to AirClad sprawdził się w stu procentach.

 

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Widziałam, że nagraliście bardzo fajny film z wizualizacjami systemu AirClad, który prezentuje m.in. trzy kolory poszycia – biały, czarny i srebrny. Powiedzcie, jak to jest z brandingiem? Czy jesteście w stanie przygotować indywidualnie zamówiony branding dla klienta?

Loungetime: Tak. Brandujemy głównie szyby frontowe i tylne. Branding może być na zewnątrz i wewnątrz. Ostatnio wprowadziliśmy branding na planszach PCV, przyklejamy je do tylnej ściany, która w całości może być obrandowana i nie widać żadnych elementów konstrukcyjnych. Natomiast, jeśli chodzi o poszycie to można umieścić na nim niewielkie naklejki. Jest też możliwość wyprodukowania poszycia bezpośrednio z logo klienta lub w odpowiednim kolorze, który mu odpowiada. To są oczywiście większe koszty, bo muszą przejść przez produkcję całego poszycia. Opcji jest sporo. Klienci głównie wymagają od nas brandingu na szybach.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Loungetime jest znany z bardzo bogatego asortymentu mebli eventowych i różnych akcesoriów na wynajem. W waszej ofercie oprócz bardzo innowacyjnych pawilonów można znaleźć też namioty, pufy, fotele, sofy, meble ledowe, bary, stoliki etc. Jakie nowości królują obecnie w branży meblowej? Czy są jakieś trendy, w które ostatnio wchodzicie?

Loungetime: Na ten moment staramy się uzupełnić asortyment meblowy o tematy bardziej ekologiczne czy też meble eventowe skandynawskie, metal w połączeniu z drewnem, z paletami, tego typu rzeczy. My tego osobiście nie mamy, wiemy, że konkurencja zahaczyła o ten temat wcześniej. Natomiast staramy się zaoferować coś czego nikt jeszcze nie ma. Na przykład w kwestii kolorów. W większości na eventy wynajmowane są meble eventowe białe, więc wprowadzenie kolorów jest naszym zdaniem istotne i to właśnie będziemy starali się zrobić.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Widziałam na Waszej stronie Internetowej kolory żółte, zielone, czerwone, różne. To bardzo mi się podoba, bo przełamujecie standard panujący w branży eventowej.

Loungetime: Tak, staramy się to robić.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Namawiam gorąco, żeby wprowadzić więcej kolorów do eventów, bo wtedy takie wydarzenie jest bardziej radosne.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): A co to są meble eventowe nie do zdarcia? Wiem, że takie też macie, czyli takie mocno odporne na wszelkie uszkodzenia?

Loungetime: Nawiązując do tych kolorowych mebli eventowych, one wykonane są z materiału, który jest nie do zdarcia, czyli jest to elastyczna powłoka poliuretanowa pokrywająca piankę tapicerską – trzon całego mebla. Fakt tego, że mebel jest nie do zdarcia wynika właśnie z właściwości fizycznych tej elastycznej powłoki.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Widziałam w sieci filmik, na którym próbowano jeździć po tych meblach eventowych samochodem i ich powłoka jedynie się odkształcała.

Loungetime: Tak, dosyć ekstremalne testy, ale chcieliśmy sprawdzić, co się stanie, gdy najedziemy na pufę samochodem terenowym, który waży grubo ponad 2 tony. Wstawiliśmy ją pod koła, najechaliśmy na nią samochodem i ona stała tak ponad godzinę i po tym czasie wyjęliśmy ją, po czym ona w ciągu godziny wróciła do pierwotnego kształtu.

Lakier zdarł się w pewnych miejscach, ale to są meble eventowe i cały czas to zaznaczamy, że nie są one przeznaczone do ekstremalnych zastosowań. Natomiast ten test przeszły. Powłoka się nie rozszczelniła i meble w dalszym ciągu nadawały się do użytku. Sam test miał udowodnić, że ten materiał jest faktycznie wytrzymały i bardzo trwały.

Przeprowadziliśmy szereg tego typu eksperymentów. Z takich mniej ekstremalnych to meble wrzucaliśmy do basenu, żeby sprawdzić, czy są odporne na wodę, bo ta powłoka ma być wodoszczelna. Mogą być one stosowane także na zewnątrz, gdzie np. pada deszcz czy nagle spadnie i nie trzeba ich chować, wymagają wtedy przetarcia i nic się z nimi nie dzieje. Zrzucaliśmy też meble z dużej wysokości. Różne testy były przeprowadzane.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Jestem zdania, że powinniśmy takie rzeczy testować, ale eksperyment z samochodem, który wywołał mój uśmiech był niekonwencjonalnym podejściem do mebli eventowych i bardzo mi się ono u Was podoba.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Na stronie internetowej Waszej „testowana” kolekcja Fomly dostępna jest w różnych kolorach – żółty, czerwony, zielony, niebieski. Z każdej barwy jesteście w stanie wykrzesać dużą ilość zamówienia? Czy to są na razie pojedyncze sztuki?

Loungetime: Staramy się ograniczać palety barw, mimo że jest ona dość duża. Na tę chwilę wszystkie główne, podstawowe kolory wraz z pochodnymi jesteśmy w stanie stworzyć. W ich przypadku mamy dość duże możliwości.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Panowie za Waszymi produktami i ofertą kryje się fajna kadra. Wyczuwam od Was pozytywną energię. Powiedzcie, jak wygląda Wasz serwis? Jakie macie standardy? Na przykład, macie zamówienie od klienta, wypuszczacie meble z magazynu, w jaki sposób realizujecie zlecenie? Możecie o tym opowiedzieć?

Loungetime: Od początku tego roku zaczęliśmy korzystać z zaawansowanego systemu do zarzadzania zleceniami, stanami magazynowymi, serwisem i oprócz tego wprowadziliśmy szereg zapisanych oraz mocno przemyślanych procedur. Trwało to dosyć długo zanim doszliśmy do finalnej wersji jak to powinno wyglądać.  Także mamy procedury, mamy różnego rodzaju „checklisty”, które usprawniają pracę między biurem, a magazynem.

Staramy się to wszystko tak usystematyzować, żeby jakość na końcu była jak najwyższa. Jeśli chodzi o sam serwis to meble staramy się przygotować przed wyjazdem do klienta, każdy mebel jest sprawdzany i czyszczony, dopiero po tym meble jadą do klienta. Później chłopaki na miejscu, jeśli jest taka konieczność, czyszczą meble eventowe, bo zawsze w transporcie może coś się wydarzyć. Mamy też pokrowce lub „strech’ujemy” nasze produkty, więc one zawsze podróżują zabezpieczone, robimy to, żeby zapobiec uszkodzeniom.

 

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Widziałam, że Wasze meble eventowe lądowały na kilku dużych festiwalach muzycznych, a jak festiwale to pewnie znaczne ilości mebli wchodzą w grę. Jaki to wygląda u Was liczbowo, jeśli chodzi o asortyment? Możecie podać jakiś przykład?

Loungetime: Kilkadziesiąt sztuk nie stanowi problemu, nawet kilkaset, jeśli chodzi o stoły i krzesła. Miejsca do siedzenia jesteśmy w stanie zapewnić dla kilkuset osób w jednym momencie. Co oczywiście zależy też od ich dostępności w naszym magazynie. Te większe imprezy są organizowane na ogół z wyprzedzeniem, więc można się do nich przygotować.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Przyznam, że to jest krzepiące, bo jest dużo partnerów na rynku, a gdy pytam ich o większy wolumen to robi się problem i nie wiadomo czy wszystko się uda. Jak jest u Was z ilością w kategorii meble eventowe?

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Powiedzcie, czy jest jakaś minimalna wielkość zamówienia, którą trzeba u Was złożyć? Czy realizujecie każde zlecenie?

Loungetime: Takie pytanie pojawiło się już wcześniej i nie wiem z czego to wynika. Podejrzewam, że z tego, że inne firmy mają taką minimalną wartość. My nie, bo nie jest problemem to, że ktoś chce sobie wynająć dwa krzesła i stół czy cztery krzesła na imprezę domową.

Takie zamówienia też się zdarzają czy np. na komunię – meble eventowe na kilkanaście czy kilkadziesiąt osób. Często ludzie przyjeżdżają do nas, żeby pożyczyć jedną sztukę mebla. Jeśli ktoś po niego przyjedzie i później ten mebel odda to nie widzę problemu, żeby go wynająć. Bo dlaczego nie?

Jeśli chodzi o naszą dostawę to staramy się tych mniejszych zamówień nie wozić, to też wiąże się z tym, że koszt transportu czasami przekracza koszt samego wynajmu. Klient jest tego świadomy, zawsze przedstawiamy ofertę na transport, jeśli ktoś chce sam to ten mebel przyjechać to też nie widzimy w tym żadnego problemu.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): A czy jest możliwość brandowania mebli?

Loungetime: Jest możliwość brandowania mebli, jednak nie wszystkich. Najczęściej brandujemy meble eventowe ledowe, czyli lady, kostki ledowe, postumenty. Oprócz tego niedawno wprowadzony lada nazywamy ją eko, która powstała ze skrzyń transportowych przerobionych na bar. Wyszlifowaliśmy i malowaliśmy ją na nowo, żeby wyglądała ładnie i nadawała się brandowania.

Mieliśmy taki przypadek, że kiedyś klient wynajął od nas sześć puf – długich ławeczek na targi i umieścił na nich naklejkę. To nie był dobry pomysł, bo one oczywiście później zeszły, ale zostawiły trwały ślad na pufach. Dlatego np. na skórze i na ekoskórze nie kleimy. Bo mebel się niszczy, nie nadaje się do ponownego wykorzystania. We wspomnianym przypadku właśnie klej był problemem, zaczęły się odparzać kształty, które zostały po naklejkach i meble pufy do wyrzucenia.

Oczywiście można wiele rzeczy zrobić, jednak trzeba to z nami skonsultować wcześniej, bo musimy dobrać odpowiednią naklejkę, klej albo jeszcze jakoś inaczej spróbować to zrobić, w każdym razie dobrze jest to skonsultować. Możemy wszystko z tym, że wymaga to wcześniejszej konsultacji, żeby później nie było wspomnianych wcześniej problemów.

Loungetime w Cannes – strefa chillout

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Widać, że długo jesteście w tej branży, macie doświadczenie, wiedzę, bogatą paletę produktów i to nie tylko same meble eventowe. Jakie są Wasze plany na kolejny rok? Co będziecie oferować klientom?

Loungetime: Na pewno będziemy zwiększać ilości tego co mamy np. stołów i krzeseł, żeby móc obsługiwać również te największe imprezy. Zaczynamy kupować meble z tapicerką z tkaniny, bardziej w stylu skandynawskim. Myślimy o tym, żeby poszerzyć kolekcję mebli eventowych nazwijmy to loft-owych, czyli opartych o stelaże metalowe z drewnianymi elementami. Planów jest sporo i sukcesywnie staramy się je realizować. Myślę, że od początku 2020 roku ta oferta znacznie się u nas poszerzy.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Wasze produkty to mocny argument do współpracy z agencjami eventowym. Czy macie jakiś złoty środek? Jak według Was taka współpraca powinna wyglądać? Z autopsji wiem, że niektórzy poddostawcy nie lubią zapytań na za pięć 12:00.

Loungetime: No tak, ale pracujemy w takiej branży, że nie da się tego uniknąć. Są duże imprezy, które zaczyna się albo powinno się zaczynać organizować wcześniej i też różnie z tym bywa. Natomiast tematy za 5 dwunasta zawsze będą się pojawiać i my staramy się wtedy pomagać.

Jeśli coś jest na już i możemy ogarnąć to asortymentowo oraz czasowo, staramy się to zrobić. Moim zdaniem nie da się sprawić, że wszyscy najpóźniej miesiąc przed imprezą zaczną organizować stoły czy krzesła. Wiadomo, że im mniej zamówień na wczoraj tym mniej stresu i nerwów dla nas wszystkich. Chociaż jesteśmy przyzwyczajenie do takich sytuacji i doskonale sobie z nimi radzimy.

 

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Borykacie się z takim procederem jak odroczone terminy płatności za faktury?

Loungetime: Borykamy się, jak najbardziej.  Staramy się jednak skracać terminy, bo musimy dbać też o swoje finanse, każdy oczywiście chciałby płacić jak najpóźniej, ale wiadomo, że na końcu jest ten kto z tego powodu najbardziej cierpi. W ten sposób to działa i każdy jest tego świadomy.

Stali klienci mają u nas dosyć długie terminy płatności, natomiast ci nowi płacą na zasadzie przedpłaty i w ten sposób staramy się to realizować. Nie zdarzył nam się termin dłuższy niż 30 dni, natomiast kwestia tego, kiedy ktoś realnie zapłaci to już jest zupełnie inna rozmowa.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Ostatnio wynajmowałam meble na event i musiałam zapłacić za nie z góry. Inaczej by nie przyjechały. Dla mnie to było zrozumiałe, że jak coś musi być na evencie to trzeba zapłacić.

Loungetime: To jest oczywiście kwestia podejścia i rozmowy. Bo jeśli ktoś narzuca bardzo twarde warunki i nie chce iść na żadne ustępstwa to wcale nie jest dobre rozwiązanie. Jeżeli klient nie chce zapłacić całości to niech zapłaci połowę, czy jakąś zaliczkę, a resztę później. To kwestia dogadania i my zawsze staramy się z klientami rozmawiać, żeby każdy był zadowolony.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Myślę, że jeśli wszyscy będziemy o siebie dbali tzn. strony eventowe i strony podwykonawcze to każdy event wyjdzie świetnie. Czego sobie i Wam życzę. Kochani Loungetime niech się rozwija, niech dostarcza nam fajnych produktów.

Wszystkich moich słuchaczy zapraszam na stronę internetową Loungetime, gdzie oprócz bardzo bogatej i kolorowej oferty można przejrzeć ich realizacje, zajrzeć na bloga z ciekawymi wpisami np. o wspomnianych testach mebli eventowych nie do zdarcia czy eventowych trendach. Jest tam wiele ciekawych skrytek, które są ponadczasowe i buszuje po nich z wielką ciekawością.

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Dziękuję Tomku i dziękuję Wojtku. Moimi gośćmi byli Tomek Powroźnik i Wojtek Powroźnik z Loungetime i cóż jeżeli będziecie mieli ochotę na dobre, fajne meble zwróćcie się do Loungetime. Jeśli powołacie się na Eventową Blogerkę to chłopaki na pewno wygospodarują jakiś rabat. Prawda chłopaki?

Loungetime: Oczywiście, że tak! Jasne!

Eventowa Blogerka (Agnieszka Ciesielska): Dziękuję bardzo.

Loungetime: My również dziękujemy.

Ps. W ostatnich publikacjach znajdziesz: ekskluzywny wywiad z Kasią Sokołowską, która w roli producenta pokazów mody będzie gościem Forum Branży Eventowej 2020! Nie przegap też tego materiału: Event Manager i jego rola w oczach Bartka Bieszyńskiego, a także wywiad o tym co będzie się działo na FBE 2020, z producentką wydarzenia Agnieszką Huszczyńską!

Artykuł Meble eventowe, AirClad i inne nowości od Loungetime pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/meble-eventowe-airclad-i-inne-nowosci-od-loungetime/feed/ 0
Kasia Sokołowska w roli reżysera pokazów mody https://eventowablogerka.pl/kasia-sokolowska-w-roli-rezysera-pokazow-mody/ https://eventowablogerka.pl/kasia-sokolowska-w-roli-rezysera-pokazow-mody/#respond Thu, 14 Nov 2019 01:23:46 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14268

Jeśli rozmowa o reżyserowaniu pokazów mody to  na myśl przychodzi od razu jedna postać. Kasia Sokołowska. Powiedzieć o niej, że jest celebrytką to jakby nic nie powiedzieć. Kasia Sokołowska to przede wszystkim reżyser pokazów mody, ale też niezwykle wrażliwa artystyczna dusza, która mimo tej wrażliwości jest bardzo konkretna i ma swoje zdanie. W branży modowej […]

Artykuł Kasia Sokołowska w roli reżysera pokazów mody pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Jeśli rozmowa o reżyserowaniu pokazów mody to  na myśl przychodzi od razu jedna postać. Kasia Sokołowska. Powiedzieć o niej, że jest celebrytką to jakby nic nie powiedzieć. Kasia Sokołowska to przede wszystkim reżyser pokazów mody, ale też niezwykle wrażliwa artystyczna dusza, która mimo tej wrażliwości jest bardzo konkretna i ma swoje zdanie. W branży modowej pracuje już 25 lat, jest jej częścią i jednym z mocnych filarów. O tym jak wyglądają jej realizacje opowie już 22 stycznia na Forum Branży Eventowej. W przedpremierowej rozmowie z Agnieszką Ciesielską – Eventową Blogerką podzieliła się swoimi doświadczeniami z życia zawodowego i służby jaką pełni wobec prezentowanych kolekcji.

Warszawa, październikowy wtorek, rano. Kasia Sokołowska przychodzi na wywiad. Punktualna, uśmiechnięta, pełna energii. Wystarczy spojrzeć na nią by wiedzieć, że ta osoba może przenosić góry, rozmowa z nią potwierdza, że Kasia Sokołowska to właściwy człowiek na właściwym miejscu, a jej pozycja w branży modowej jest bardzo zasłużona i okraszona ciężką pracą, w którą od 25 lat angażuje się moja rozmówczyni.

Pada pierwsze pytanie i odpowiedź będąca wstępem do podróży w świat reżyserii pokazów mody – niezwykle złożony, barwny, nie zawsze różowy, ale bardzo dynamiczny, istniejący dzięki ludziom specjalizującym się w swoim fachu, którzy grają do jednej bramki i nigdy nie oddają meczu walkowerem.

Kasia Sokołowska - Reżyser Pokazów ModyAgnieszka Ciesielska – Eventowa Blogerka: Witaj Kasiu. Cieszę się z tego spotkania. Dzisiaj jesteśmy tu z jednego konkretnego powodu. Wiem, że będziesz jednym z gości Forum Branży Eventowej i tam na scenie głównej będziemy rozmawiać o tym jak to jest być organizatorem pokazów mody.

Kasia Sokołowska: Witaj. Dzień dobry. Cieszy mnie to, bo faktycznie świat jest tak skonstruowany, że czasami rzeczywistość nie daje nam mówić o tym co jest dla nas najważniejsze, czyli o pracy zawodowej od której wszystko się zaczęło i która jest sednem naszego życia i mojej działalności. Bardzo się cieszę, że mówisz właśnie o tym, a nie pytasz o wszystko inne co jest dookoła.(….)

Warto o tym mówić, szczególnie teraz, kiedy faktycznie obecność w mediach – często wizualna jest dla niektórych ważniejsza i istotniejsza niż to kim jesteśmy i co robimy. Ciągle powtarzam, że najbardziej optymalną sytuacją bycia osobą znaną i dla mnie najistotniejszą jest sytuacja, gdy jesteśmy znani z czegoś konkretnego, o czym możemy mówić, czego chcemy uczyć innych. Cieszę się, że branża eventowa zainteresowała się mną w takim aspekcie i jest to faktycznie ten moment, gdy mogę mówić o tym co kocham i o moim zawodzie.

Eventowa Blogerka: Pokazy modowe to eventy na pograniczu sztuki, tam jest ważna scenografia, muzyka….

zdjęcie z BIZUU_wrzesień 2017 fot. Zino LenteKasia Sokołowska: Tak (…) to jest taki bardzo złożony świat, bardzo złożona praca i jeśli mam mówić o pokazie mody w moim wydaniu to trudno tu oddzielić elementy artystycznie wrażliwe od tych przyzimnych. Wyrosłam ze świata sztuki i dlatego jestem reżyserem, proces twórczy jest dla mnie najważniejszy. Trudno być reżyserem pokazów mody. Rzetelnym reżyserem zapominając o tej drugiej sferze, mniej przyjemnej, ale bardzo potrzebnej – zarządzaniu, timingach, harmonogramach, budżecie etc.

Bo to wszystko nas dotyczy. To nie jest tak, że możemy się od tego odciąć i oderwać tak samo zresztą jak projektanci nie mogą. Nie jest prawdą, że jesteśmy jakimiś niebieskimi ptakami. My, krótko mówiąc, artyści z różnych dziedzin, nie jesteśmy oderwani od tej rzeczywistej czasoprzestrzeni, w której doczesne, doraźne rzeczy są istotne. Nasza praca jest związana właśnie z tym, że musi być budżet, musimy twardo stąpać po ziemi i borykać się z tym wszystkim.

  • Kasia Sokołowska przy pracy reżyserskiej / Foto: Jedrzejewska301Co jest według Kasi „tym wszystkim”?
  • Czy papier przyjmie wszystko?
  • Dlaczego na pokazie ważne są i szpilki i baletki?
  • Co musiała udowodnić branży modowej moja rozmówczyni i do czego przekonać brandy oraz projektantów?
  • Na co zwraca uwagę młodym ludziom i co ma z tym wspólnego wisienka na torcie?
  • Dlaczego w pokazach mody liczy się właśnie 15 minut?
  • Co przyznała brutalnie po latach pracy w branży i dlaczego uczciwość wobec projektanta jest najważniejsza?
  • Jak wygląda backstage pokazu mody, co się tam dzieje i ilu specjalistów pracuje przy realizacji?
  • Co wspólnego z kulisami eventu mają blogerzy?
  • Czy dochodzi do nadużyć w branży modowej?
  • Jaki jest poziom pokazów mody w Polsce i czy mamy się czego wstydzić?
  • ….I czego dowiedziałam się podglądając Kasię Sokołowską w pracy?

Na te i wiele innych pytań odpowiedź poznacie słuchając naszej rozmowy, której ciąg dalszy nastąpi już 22 stycznia 2020 r. na Forum Branży Eventowej.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach.

Kasia Sokołowska i Aga Ciesielska rozmawiaja o reżyserii eventówRozmowa z Kasią była dla mnie prawdziwą, zawodową przyjemnością. Tym bardziej dziękuje Organizatorom FBE za możliwość spotkania z Kasią i wypytania ją o nasze eventowe sprawy. Mam nadzieję że będziecie z nami! Życzę Wam miłego słuchania Kochani Eventowcy i Pasjonaci Marketingowych zakamarków.

Pozdrawiam Was ciepło!

Eventowa Blogerka

 

Ps. A w ostatnich podcastach mamy nowy rekord odsłuchań 1,2 tys odsłuchań w  Wywiadzie z Barkiem Bieszyńskim – Opowiadającym o roli Event managera na eventach! Jestem w szoku. Ale co się dziwić jak ta rozmowa jest po prostu bardzo nafaszerowana wiedzą i energią. Zajrzyj a się nie zawiedziesz!

Ps2. Za trzy dni moja nowa, w każdym razie kolejna, i już czwarta, Konferencja KIKE (Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej). Idziemy na rekord bo się zgłosiło już 900 uczestników! Przećwiczę usługi DoubleTree by Hilton Łódź, przewietrzę ich wszystkie sale wykładowe. Mamy aż 4 sale prelekcyjne, zatrudnimy ponad 80 prelegentów i ugościmy ponad 70 sponsorów. Chodź jest momentami energetycznie, wiem, że finał może nas zaprowadzić albo w sukces albo w porażkę. Zobaczymy. W każdym razie, jak na Łódź przystało, będzie też filmowo, bo taki jest wybrany temat Gali. Wrócę z relacjami! Trzymajcie  kciuki!

Ps3. Jeżeli jeszcze nie masz moich social mediów dodanych do swojego grona a uznasz że warto być na bieżąco – to zachęcam! Moje cztery światy są tu: Facebook, Instagram, LinkedIn, youtube

Artykuł Kasia Sokołowska w roli reżysera pokazów mody pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/kasia-sokolowska-w-roli-rezysera-pokazow-mody/feed/ 0
Event manager i jego rola – Wywiad z Bartkiem Bieszyńskim https://eventowablogerka.pl/event-manager-i-jego-rola-wywiad-z-bartkiem-bieszynskim/ https://eventowablogerka.pl/event-manager-i-jego-rola-wywiad-z-bartkiem-bieszynskim/#respond Mon, 21 Oct 2019 23:47:21 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14256

Manager, księgowy, prawnik, reżyser, couch i spowiednik – wszystko pod jednym zawodem czyli Event Manager. Jakie są praktyki pracy jako lider ? Jak to jest mieć imprezę w której bierze udział 100.000 osób? Ile ludzi za tym się kryje i jak tym zarządzać aby wyszło? Jakie mogą się zdarzyć najtrudniejsze sytuacje kryzysowe na evencie? Jakie […]

Artykuł Event manager i jego rola – Wywiad z Bartkiem Bieszyńskim pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Manager, księgowy, prawnik, reżyser, couch i spowiednik – wszystko pod jednym zawodem czyli Event Manager. Jakie są praktyki pracy jako lider ? Jak to jest mieć imprezę w której bierze udział 100.000 osób? Ile ludzi za tym się kryje i jak tym zarządzać aby wyszło? Jakie mogą się zdarzyć najtrudniejsze sytuacje kryzysowe na evencie? Jakie są standardy ? O tym wszystkim w niesamowitym wywiadzie Bartka Bieszyńskiego – kolejnego prelegenta na Forum Branży Eventowej 2020.

 

Eventowa Blogerka: Witajcie!!! Dzisiaj moim gościem, jest prawdziwa gwiazda eventowa, chyba nieprzypadkowo jest u mnie nominowana jako „eventowy prezydent” – Bartek Bieszyński, człowiek z eventów, który dość dużo już osiągnął.

Eventowa Blogerka: Bartek, pracowałeś przy Orlen Warsaw Maraton, przy Verva Street Racing, Top Gear Live, iHestia, otwarcie The World Games, otwarcie centrum handlowe Posnania – jest tego dosyć sporo. Cieszę się, że będziesz jednym z prelegentów na Forum Branży Eventowej.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach) Transkrypcja wywiadu, poniżej.

Bartek Bieszyński: ja również cieszę się bardzo.

Eventowa Blogerka: to jest już 20 stycznia 2020, tam będziesz opowiadał nam o tym jak się pracuje w zespole, w zespole tych wszystkich ludzi, którzy dają wszystko z siebie, żeby dany projekt się zakończył. Powiedz, jak to jest być liderem event managerem, ale w różnych skórach: czyli: manager, księgowy, prawnik, reżyser, coach, a nawet spowiednik.

Bartek Bieszyński: tak jest, takie sytuacje się zdarzają i wbrew pozorom są częstsze niż księgowym. Bo kluczowe jest, wydaje mi się, to co powiedziałaś – słowo zespół. Ja byłem przyzwyczajany bardzo długo poprzez swoją pracę, że samemu nic się nie wymyśli. Teraz mówisz o mnie jako o gwieździe, co jest bardzo miłe…

Eventowa Blogerka: dla mnie nią jesteś

Bartek Bieszyński: bardzo dziękuję, autografy, selfie na koniec. Natomiast ja nie byłbym tam, gdzie jestem i nie zrealizował bym tych projektów, które zrealizowałem, samemu, to by było nie możliwe po prostu. Sztuką jest w tym biznesie, w tym cholernie trudnym biznesie, nazywając sprawę wprost, zbudowanie zespołu, który jest w stanie dźwigać te rzeczy.

Niezależnie od tego czy to jest konferencja czy nawet tak zwany prosty event, to wszystkim adeptom eventów mówię, że nie ma czegoś takiego jak prosty event. Jak ktoś zacznie tak myśleć, to zaczynam szukać, gdzie on się wywali zaraz. To jest klasyk gatunków – prosty event, powiedzmy do 50 tysięcy plus 4 roll up’y, a potem się okazuje, że 2 roll up’y się zgubiły, a lokalizacja jest mała.

Pamiętajmy, że na te najmniejsze eventy to dodatkowo patrzy cały zarząd, tam nie ma nawet marginesu na to, żeby kawa choćby przez sekundę była za zimna. Nie ma czegoś takiego jak prosty event.

W związku z tym zespół jest kluczowy i ta cała moja droga zawodowa, to tak naprawdę jest sztuka, umiejętność, doświadczenie, nabywanie nowych umiejętności, jeżeli chodzi o budowę tak zwanej ekipy – wszyscy wiemy w branży, że słowo ekipa to jest zespół, to są te kluczowe rzeczy. Stąd też tytuł mojego wystąpienia na Forum Branży Eventowej: „Za mną a nie do przodu”, bo z dziecięcego zamiłowania jestem trochę militarystą…

event manager bartek_bieszyński

Eventowa Blogerka: jesteś Napoleonem na tym białym koniu…

Bartek Bieszyński: tak, bo zarządzanie projektami, jest w ogóle trochę szkołą wojskową, wywodzącą się z wojska, historycznie tak to wygląda i generalnie cała sztuka zarządzania i logistyki ma swoje korzenie bardzo mocno w wojskowości. Istotne jest to, że klasyczny dowódca-lider powinien zawsze prowadząc swój oddział czy zespół używać słów za mną a nie do przodu.

Chodzi mi o to, że to Ty jesteś tą osobą, która nadaje power’a i jest w stanie pokierować ekipą, nadać dobrą motywację, dobrą energię, ale też podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem, wesprzeć tam, gdzie ktoś czegoś nie wie, nie potrafi, ale z drugiej strony nie zrobić czegoś za kogoś. Wszyscy dobrze wiemy, że na eventach mamy pełny przekrój świata w kontekście zapotrzebowania specjalizacji:

potrzebujemy mocnych sił kreatywnych żeby wymyślić coś fajnego, do tego trzeba mieć super umysł inżyniera żeby ogarnąć co to jest layer, co to jest krata, co to jest bitek, co to jest podest sceniczny, co to jest hips i tak dalej. Od razu powiem, że nie jestem inżynierem, jestem humanistą i zaraz dojdę do tego co trzeba robić, gdy nie ma się tej wiedzy. W każdym projekcie trzeba mieć takie elementy formalno-prawne jak budżety, umowy, kontrakty, trzeba mieć element reżyserki, bo musi być jakiś flow scenariusza

Eventowa Blogerka: trzeba mieć zdolności komunikacyjne, żeby się z każdym dogadać

Bartek Bieszyński: trzeba się umieć dogadać, więc musisz postawić na ekipę, która po pierwsze się wzajemnie nie zje

Eventowa Blogerka: tak bo to zgrzyta, jeżeli jest choć jedno ogniowo, które nie pasuje, to jest masakra

Bartek Bieszyński: tak, wtedy jest masakra. Bardzo ważny jest fakt, że ten zespół ma generować wartość, te połączenie ma być unikalne, musisz tak dobrać ludzi i tak nimi zarządzać i nadawać ton, aby każdy wszedł na swoje tory, a event na końcu się złożył w całość.

Tak jak wspomniałaś, wystarczy jedna nietrafiona osoba, albo źle zbriefowana, źle usadzona w strukturze lub źle ukierunkowana lub przeciążona przez lidera, który nie ma wiedzy i myśli, że może tego nie doglądać, to to wszystko może generować taka implozję, że cały projekt się sypie, i później już nie ma czego ratować.

Event idzie jak kostki domina, i jak te kostki nie będą razem chodzić to nie będzie działać. I właśnie o tym będę mówić, jak tworzyć zespół, żeby on się wzajemnie napędzał a nie zżerał. Bo to jest jedno z największych zagrożeń, jeżeli zespół nie będzie skupiać się na robocie, tylko zacznie częściej chodzić na fajka i plotkować, to znaczy, że już jest nie dobrze i trzeba interweniować, i to jest ta sztuka.

Z drugiej strony pamiętajmy, że w tej branży pracują tylko i wyłącznie osobowości, bo jak ktoś nie ma osobowości, nie jest w stanie pracować w tej branży, bo to nie jest możliwe. Trzeba mieć osobowość by z Klientem porozmawiać stanowczo, trzeba pogadać z panem Zdzichem od światła lub pogadać z panią od hotelu, trzeba mieć po prostu siłę przebicia

Eventowa Blogerka: siłę ramion i nóg

Bartek Bieszyński: i rażenia też, więc o tym będę chciał rozmawiać, bo trzeba z jednej strony coś skonstruować zbudować, ale tu jest też potrzebny autorytet

Eventowa Blogerka: tak, bo Ty jako lider projektu musisz tak grać tą swoją orkiestrą, żeby nikt nie poczuł, że jest dyrygowany, ale z drugiej strony, żeby faktycznie robił na tę sztukę jako jedno z ogniw i robił na 100% albo na 200%

Bartek Bieszyński: absolutnie tak, i tu mogę zdradzić o czym będę mówił, bo to jest najczęściej popełniany błąd przez liderów projektu i to jest to co chciałem przekazywać młodemu pokoleniu: jest różnica w pracy opartej na władzy a w pracy opartej na autorytecie.

Bo władza oznacza, że to ja jestem liderem, a Ty robisz to i to i ma być za godzinę zrobione i później się okazuje, że Ty używając tej władzy nie do końca wiesz o czym mówisz, a ludzie patrzą na Ciebie jak na kosmitę i nie budujesz tego na pozytywnym przekazie typu: słuchajcie może umówmy się na pojutrze, kto nie może? no to umówmy się inaczej.

Pamiętajmy, że dyrygować też trzeba umieć i używać władzy też trzeba umieć, i o tym będę chciał mówić, kiedy władza a kiedy autorytet. Dla mnie takim największym komplementem jaki dostałem od swojego zespołu, były słowa: nie wypada Bartka zawieść. I to było dla mnie najmilsze, udało mi się przez te lata zbudować taka pozycję, że nie wypada, i to jest super.

bartek_bieszyński

Eventowa Blogerka: ja miałam tydzień temu taki moment, podobny do tego cyklu, robiłam Jubileusz 150-lecia Społem, to nie jest już tajemnica, bo informacja poszła w świat. Obdzwaniałam wszystkich na drugi dzień po sztuce pytając: jak demontaż, jak się czujecie, czy dojechaliście, bo część ludzi nie była z Warszawy, i oni wszyscy jak mi jednogłośnie powiedzieli: wiesz to była sztuka, gdzie ja się czułem jak w rodzinie. Powiem Ci, że nie zdarzyło mi się przez tyle lat pracy, żeby tyle ludzi powtórzyło to tego jednego dnia.

Bartek Bieszyński: super, gratuluję i o to właśnie chodzi

Eventowa Blogerka: powiem Ci, że wzruszyłam się, fajną atmosferę stworzył zespół, fajnie nam się pracowało, każdy wiedział od czego jest i nie było ciśnienia. Równie fajnie pracowało się z tym Klientem, bo Klient przytulał, dziękował, był bardzo serdeczny, partnerski, nigdzie nie było momentu, że była super presja

Bartek Bieszyński: to partnerstwo, o którym mówisz jest bardzo ważne

Eventowa Blogerka: to jest to paliwo na następne sztuki

Bartek Bieszyński: tak, to jest paliwo. Pamiętajmy, że dobrze zarządzany zespół i fajny projekt i partnerskie podejście klienta, też budują ten zespół, w takim sensie, że dalej będzie mógł wejść w cięższe wyzwania, a należy pamiętać, że my na projektach też bardzo się spalamy energetycznie. Każdy z nas pamięta jak to jest krótko spać. Ja pamiętam, że po World Games chodziłem spać o 15.00, tak przez 4 dni, rodzina bardzo dziwnie się wtedy na mnie patrzyła, ale to była taka praca.

Eventowa Blogerka: bo to jest praca umysłowa, żeby było jasne

Bartek Bieszyński: to jest praca bardzo umysłowa

Eventowa Blogerka: nawet jeśli mamy noszenie case’ów, czy rozstawianie scen, to mimo wszystko praca lidera jest przede wszystkim umysłowa i ona bardziej męczy niż jakakolwiek praca fizyczna

Bartek Bieszyński: tak, bardzo męczy, bo też dobry lider powinien być odpowiedzialnym liderem. Ja bardzo poczuwam się do tej odpowiedzialności, i nawet jeżeli ktoś w moim zespole zrobi błąd, czegoś nie dopatrzy to ja najpierw myślę, mogłem z nim o tym pogadać wczoraj, mogłem mu to jeszcze bardziej wytłumaczyć – to jest mój taki pierwszy odruch.

Eventowa Blogerka: mógłbyś być dobrym kaznodzieją, to idźmy dalej powiedz mi, gdzie ta Twoja rola spowiednika się przewija w Twojej pracy?

Bartek Bieszyński: dobry przywódca powinien wiedzieć, kiedy komuś idzie słabiej, czasem jest tak, że ludzie są zmęczeni, przeciążeni, mają różne sytuacje w domu i wtedy trzeba umieć taką osobę wyłapać z tłumu. Na Verva Street Racing w zespole projektowym samych managerów było 30 osób, nie mówiąc o ekipie liniowej, łącznie było nas ponad 100 osób, nie mówiąc o dostawcach, ochronie itd. I teraz wyłapać taką osobę nie jest łatwo.

Raz miałem taką sytuację, z osobą, która do momentu projektu była super zaangażowana i mieliśmy dla niej świetne miejsce. Natomiast później, proces był tak ustawiony, że w momencie produkcji ciężko było dla tej osoby znaleźć pracę. Ta osoba miała super ważne zadanie w okresie przygotowawczym, natomiast w realizacji było już gorzej i ze względu na specyfikę projektu nie mogłem jej niczego zaproponować, ale musiałem znaleźć dla tej osoby coś fajnego, bo widziałem, że się zdołowała.

Miała swój okres, że odeszła od pracy czysto produkcyjnej i czuła się trochę kulą u nogi i wtedy musiałem ją uspokoić, przytulić, wysłuchać, trochę zmotywować i znaleźć takie miejsce gdzie mogłaby się realizować na tym projekcie, które też byłoby zgodne z tym planem, który przyjęliśmy. Sam też miałem takie sytuacje, gdy byłem szeregowym pracownikiem i lider projektu wrzucał mnie do pracy, którą niekoniecznie lubiłem.

W tym właśnie miejscu pojawia się sztuka rozmowy z taką osobą, która niekoniecznie jest zadowolona ze swojej pracy, znalezienie wspólnego języka, to jest szalenie ważne, bo każdy tak jak powiedziałaś, powinien czuć się jak w rodzinie. Nie chcemy, żeby ktoś czuł w tej rodzinie, że jest gorszy, mniej wartościowy. I właśnie tą wiedzą będę chciał się podzielić na Forum Branży Eventowej, przede wszystkim z młodym pokoleniem, które wzrasta, a wydaje mi się, że mamy mało okazji edukacyjnych na rynku, gdzie możemy takiego know-how nie teoretycznego tylko praktycznego posłuchać.

Eventowa Blogerka: mnie się wydaje, że najtrudniejsze w projektowaniu realizacji jest właśnie praca z ludźmi, bo to jest narażone na katastrofę na każdym kroku, bo ktoś może mieć zły dzień, być przeciążony, trzeba mieć oczy dookoła głowy, reagować i czasami też trzeba pomyśleć z innych

Bartek Bieszyński: trzeba myśleć szerzej

Eventowa Blogerka: to tak trochę jak gra w szachy, dwa trzy kroki do przodu

Bartek Bieszyński: tak, i właśnie za to mój zespół mnie maltretuje, a dokładniej za dwie rzeczy: za to, że nie wypuszczam eventu bez książki produkcyjnej nawet tego najmniejszego, a druga to że powtarzam im jak mantrę, że nasza praca to jest planowanie, planowanie i planowanie.

Dobre planowanie to podstawa, to znowu jak z wojskiem im więcej manewrów i ćwiczeń tym mniej krwi na polu bitwy. A kolejna ważna rzecz jest taka, że to nie jest B2B czy B2C tylko to jest Human To Human, czyli człowiek do człowieka i ogromnie ważna w tym wszystkim jest komunikacja, dlatego ja zarzucam wszystkich spotkaniami i statusami, ciągle mamy się spotykamy i gadamy.

Jestem zwolennikiem teorii, że im więcej informacji tym lepiej, wolę mieć jej nadmiar niż niedosyt, bo czasem niewielki niedosyt powoduje załamanie całego systemu, a nadmiar informacji można sobie zawsze przefiltrować. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby się spotykać, bo to buduje chemię i więź.

To co będę chciał przekazać, podzielić się swoją wiedzą, to fakt, że przed każdym dużym projektem robimy odprawę gdzie przerabiamy cały projekt od zera a potem wieczorem idziemy rozluźnić się. Czyli wygląda to tak, że w ciągu dnia cały zespół zdobywa wiedzę a wieczorem dzieli się swoją energię z innymi, bo bardzo ważne jest też to, aby celebrować sukcesy. Bo sukcesy trzeba celebrować.

Eventowa Blogerka: świetnie, aż chce się być częścią Twojego teamu. Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała Ciebie jak to jest mieć imprezę na 100 tysięcy osób? Utytułowana Verva Street Racing przez Global Eventex Avards 2017 jako najlepszy event na świecie, to jest Twoja. Powiedz mi, ile osób się kryje w kadrze takiego eventu i jak tym zarządzać żeby wyszło tak jak powinno?

Bartek Bieszyński: do tego projektu mam stosunek jak do własnego dziecka, bo rodził się od oferty, poprzez realizację, bardzo mocno to trzymałem oczywiście z całym zespołem, ale nadając ton. Na instalację mieliśmy jakieś 3 m-ce, to jakaś abstrakcja jest, robiliśmy to w zupełnie nowej formule. Czyli wyciągaliśmy tę Vervę ze stadionu poza stadion.

Wiązało się to z budowaniem takiego toru jak Monte Carlo w centrum Warszawy, z wylaniem iluś tam ton asfaltu, montowaniem betonowych zabezpieczeń itp. Jak przyjechali do nas żołnierze z Żandarmerii Wojskowej, którzy robili nam pokaz, to powiedzieli, że czują się jak w Afganistanie i należy to uznać za komplement, bo to znaczy, że mamy dobrze zabezpieczony tor.

Nad tym projektem pracowało ze mną 30 kluczowych koordynatorów trzymających różne odcinki, za nimi szło około 30 osób backupu, czyli łącznie około 60 osób głównego zespołu.

Eventowa Blogerka: jak to jest na realizacji, pracujecie na radiach? Z 60 osobami?

Bartek Bieszyński: tak, tylko mamy podział kanałów, podział łączności

Eventowa Blogerka: czyli przechodzisz z kanału 2 na kanał 3, żeby przegadać coś z innym liderem?

Bartek Bieszyński: tak, mamy różne komunikaty, jest mapa łączności, do dyspozycji jest około 10 kanałów w ramach, których poruszają się konkretne sektory, a ja czasem przeskakuję i łączę ze sobą. Biorę wówczas 3 baterie zapasowe do kieszeni, dwa zapasowe radia, do tego zgrzewkę wody, karton snickersów i zgrzewkę red bulla ładuję wszystko na Mellexa.

Problemem mogą okazać się tylko problemy natury fizjologicznej, ale mam zawsze ze sobą takiego Jokera, który ze mną jeździ i jest moim kierowcą. Tu znowu należy pamiętać kolejną wojskową maksymę, że nawet jak masz super plan, to może on się wywalić w pierwszym starciu z wrogiem, więc trzeba być bardzo elastycznym.

Dlatego ja mając taką osobę Jokera, jestem w stanie wysyłać go jako „straż pożarną” w miejsca, gdzie akurat wymaga tego sytuacja. Ale wracając do pytania, było około 60 osób kluczowego zespołu połączonego w sieć radiową, cyfrową, w samym biurze produkcji pracuje 4-5 osób, które dbają o normalne funkcjonowanie, czyli przyjmują kurierów, robią odprawy, to wygląda jak tworzenie takiej firmy od podstaw.

Eventowa Blogerka: a masz kogoś kto Cię karmi? Bo u mnie tak jest, że dziewczyny przychodzą i mówią Aga Ty teraz musisz zjeść…

Bartek Bieszyński: tak, bo głodny człowiek jest bez energii na polu bitwy, więc musi być najedzony. Druga rzecz jest taka, że wieczorem staram się chodzić i sprawdzać, bo jak wszyscy stają się taką jedną rodziną, to siedzą tam po 24 godziny na dobę, a ja im zawsze zadaję pytanie czy na pewno wszyscy muszą siedzieć?

Wolę mieć następnego dnia wyspanych wszystkich, więc ostatnie odprawy robię 17:00-18:00, one są bardzo proste, od razu widzę kto zostaje, a kto nie idzie do domu/hotelu odpoczywać, spać, relaksować się i następnego dnia na 8:00 zapraszam ponownie do pracy. To są takie rytuały, które udało mi się wypracować.

Eventowa Blogerka: powiedz mi czy Ty też jesteś front liderem zwykle u Klienta i przyjmujesz jego uwagi?

Bartek Bieszyński: nie do końca, zawsze staram się uczyć Klienta, że każda strefa ma swojego koordynatora, a Klient dostaje pełną listę kontaktów plus radio i może samodzielnie wywołać danego koordynatora. Wówczas dana sprawa może być o wiele szybciej rozwiązana.

Ja zawsze monitoruję te sprawy, czasem w ogniu walki to ma różne strony, bo potrafię też być bardzo zasadniczy do Klienta. Generalnie staram się i Klienta i zespół tak przyzwyczajać, żeby na podstawie informacji, które im dostarczam typu listy kontaktowe i ustalenia kluczowe, te pierwsze trzy-cztery kroki zrobili sami.

Przy Vervie było jeszcze 2 koordynatorów, co godzinę wysyłałem im informacje ile mamy ludzi, i około 13:00 wiedzieliśmy, że mamy około 80 tysięcy ludzi i może trzeba będzie zamykać. Musieliśmy wprowadzić mechanizm, że aby ktoś mógł wejść to ktoś inny musi wyjść, powiem szczerze, że wieczorem jeszcze adrenalina trzymała, bo zrobiliśmy przecież event na 100 tysięcy ludzi.

Miałem przyjemność być na stadionie jak było 50 tysięcy, ale 100 tysięcy to widzisz morze ludzi chodzących w lewo i prawo. Wtedy trzeba pamiętać o bezpieczeństwie, bo jak mamy taką ilość na evencie to statystyka jest nieubłagalna, ktoś się potknie, ktoś skręci kostkę.

Eventowa Blogerka: gdzieś ta sytuacja kryzysowa może się wydarzyć

Bartek Bieszyński: pamiętam, że przy Vervie mieliśmy 5-6 interwencji lekarskich: epilepsja, dziecko się przewróciło uderzyło w coś głową i trzeba było szybko do szpitala

Eventowa Blogerka: która sytuacja kryzysowa zapadła Ci najbardziej w pamięć

Bartek Bieszyński: niestety w głowie mam taką najbardziej czarną z możliwych jakie mogą się wydarzyć na evencie czyli śmierć uczestnika, to było na maratonie, niestety biegacz nie dobiegł do mety, pomimo natychmiastowej książkowej akcji ratunkowej, kilka godzin później w szpitalu niestety zmarł.

Eventowa Blogerka: jakie są te pierwsze trzy kroki w takiej sytuacji?

Bartek Bieszyński: mamy czarną książeczkę i wąskie grono osób, które jest przeszkolone, a przy imprezie sportowej o charakterze maratonu takie sytuacje są możliwe bo ludzie mogą mieć ukryte wady serca, mogą mieć zawały na trasie, mogą być niewydolni, może się cokolwiek wydarzyć, te ryzyko drastycznie rośnie w porównaniu do Verva Street Racing.

Po pierwsze mamy procedurę, która jest opracowana wraz ze służbami ratunkowymi, my też zabezpieczamy taki maraton, są to rekordowe zabezpieczenia w skali kraju, mamy około 150 ratowników, kilkadziesiąt karetek. Jest pewien protokół, którym podążamy, oczywiście każda śmierć uczestnika powoduje z automatu śledztwo policji bo jest to jednak niewyjaśniony zgon, który ma miejsce na wydarzeniu, a policja ma obowiązek sprawdzić jego okoliczności, taka jest procedura.

I w tym konkretnym wypadku policja również była, przeglądała cały przebieg akcji ratunkowej, do tego dochodzą tak przykre rzeczy jak sekcja zwłok..

Eventowa Blogerka: jest też rodzina, która może chcieć dochodzić swoich praw i odszkodowań

Bartek Bieszyński: tak, a z drugiej strony my też jesteśmy ubezpieczeni. Osobiście miałem kontakt z rodziną, notabene to był 30-kilku latek, który zostawił 4-letniego syna, byłem osobą, która procedowała z tą rodziną wypłatę ubezpieczenia. To są takie wspomnienia, których nigdy nikomu nie życzę.

To było bardzo dla mnie ciężkie, i to też uzmysławia, że bezpieczeństwo jest kluczowe. Chociaż w tym przypadku była to sytuacja losowa, ktoś zasłabł na trasie, los tak chciał. Natomiast ja mam poczucie, że to jest mój uczestnik, i we wszystkich dokumentach jest jedna osoba, która za wszystko bierze odpowiedzialność i to jestem ja.

Nigdy przed tym się nie uchylam i nie będę, natomiast dla mnie był to jeden z najtrudniejszych momentów życiowo-zawodowych, to jest na granicy traumatycznego przeżycia. Przy takich sytuacjach niestety trzeba wyciągnąć tę całą czarną procedurę. Mamy wcześniej przygotowane wzorce informacji prasowych, mamy schemat postępowania, więc nie działamy po omacku i na wariata.

Niestety jest to bardzo brutalne, dostajesz tę informację i spotykasz się w 4-5 osób w sztabie kryzysowym, wyznaczonym już wcześniej z imienia i nazwiska, i przez pierwsze 5 minut wszyscy płaczą

Eventowa Blogerka: chcesz mi powiedzieć, że szykując event, masz już przygotowany scenariusz na taki wypadek?

Bartek Bieszyński: tak, przy takiej skali tak. Są wzorce dokumentów, różne scenariusze w zależności od zdarzenia np.: zamach terrorystyczny, wypadek itp. Głównie chodzi o informację do mediów i o przepływ tej informacji, w związku z czym musimy być precyzyjnie poinformowani o tym co się stało, nie możemy tracić godzin żeby zastanawiać się co napisać, dlatego też pewne wzorce możemy przewidzieć.

Przytoczona przeze mnie sytuacja była wielce prawdopodobna, ktoś zasłabnie i umrze, w związku z tym pod kątem biurokratycznym byliśmy dobrze przygotowani, nie mniej jednak jest to trudna sytuacja dla sztabu kryzysowego.

Event_manager_Bartek Bieszynski

Eventowa Blogerka: no tak bo idąc dalej, jak oglądamy wieczorne wiadomości to przede wszystkim media zahaczą właśnie o tę śmierć na maratonie

Bartek Bieszyński: tak, i później są pytania, media dopytują o szczegóły, o zabezpieczenie, o przebieg akcji ratunkowej, spotkaliśmy się z tym, że była pogoń za sensacją. To są sytuacje, które pozostawiają ślad trwały i doświadczenie, które nam wszystkim powinno uzmysławiać, że zabawa zabawą ale bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Ja zawsze powtarzam moim Klientom, nawet jak robimy event konferencyjny na 500 osób, że patrol medyczny musi być bo jest to standard.

Eventowa Blogerka: powiedz mi proszę jakie jeszcze standardy powinniśmy wdrażać w strukturę eventu? Będziesz o tym mówił na FBE?

Bartek Bieszyński: tak, mam raptem 30 minut, ale mam nadzieję, że coś ciekawego i wartościowego w tym czasie przekażę. Wracając do Twojego pytania, najważniejsze żeby były standardy, zawsze powtarzam, że jest różnica między „jakoś a jakość”, bo w końcu nadejdzie ten czas, że „jakoś” się nie uda. To taka nasza wada narodowa, jakoś to będzie.

Jest wiele rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę: nie możemy montować imprezy, która wymaga 3 dni czasu pracy a my zrobimy montaż w 10 godzin i do tego mamy jeszcze mieć czas na próby, bo Klient chce zaoszczędzić na sali – w Niemczech nikt nie pozwoliłby nam na coś takiego

Eventowa Blogerka: w Niemczech światowy Dzień Mody montuje się chyba dwa tygodnie na takim starym lotnisku, a sam event trwa tydzień, bo ludzie przecież pracują w normalnych godzinach 8:00-16:00

Bartek Bieszyński: właśnie ten inny świat zobaczyłem, gdy byłem jednym z głównym producentów Top Gear w 2013 roku na stadionie i byłem odpowiedzialny za kontakt ze stroną brytyjską. Pierwsze moje zdziwienie było takie, że oni przyjechali dwa tygodnie wcześniej, a ja zastanawiałem się czy może chcą Warszawę pozwiedzać lub Kraków zobaczyć?

Chodziło o to, że oni jedną sekwencję, którą my na próbie zrobilibyśmy w godzinę, oni robili w 2 dni, ale potem wszystko chodziło jak w zegarku, nie było mowy żeby coś było nie dopatrzone

Eventowa Blogerka: to jednak trochę zachodzi już o produkcję filmową, gdzie stale są powtórki

Bartek Bieszyński: oczywiście, że tak bo dążą do ideału, a kwestia jest taka, że u nas pracujemy za szybko

Eventowa Blogerka: mi najtrudniej jest zrozumieć jak pracują ludzie w technice, bo to jest tak: wczoraj grałem w Łodzi, dziś jestem w Warszawie a jutro mam Gdańsk, i pytanie gdzie oni śpią, przecież oni jeżdżą ciężarówkami?

Bartek Bieszyński: to jest hardcore, ja też mam potem problem z dostawcami jak rozmawiam, przecież widzę, że ta osoba robi trzy sztuki pod rząd i może pojawić się problem: albo coś zawali albo się zdrowotnie rozłoży. Najgorsze jest to, że jest na to wszystko takie dziwne przyzwolenie zarówno klientów jak i dostawców, bo nikt do tej pory nie powiedział nie.

Ta edukacja idzie zbyt powoli i dopóki nie stanie się nic tragicznego to nic się nie zmieni. Trzeba poświęcić trochę czasu na przygotowania aby wszystko wyszło tak jak zakładaliśmy. Do tego dochodzi standard bezpieczeństwa i czasu pracy, a sam event jest procesem, to nie jest tak, że z dnia na dzień coś postawimy, to wszystko trzeba zaplanować, ułożyć, nadać rytm, porządek, wizję tego wszystkiego i wszyscy muszą mieć świadomość tego, że tak to musi wyglądać.

Dziś skupiamy się na Białej Księdze, na różnych rzeczach mówiących o rozliczaniu, kosztorysowaniu, marży, oczywiście to wszystko jest ważne, ale pamiętajmy, że za tymi cyframi jest też warstwa operacyjna, zarządcza, bezpieczeństwa, ludzie, a my tego w ogóle nie dotknęliśmy, a to wszystko potem rodzi różne konsekwencje.

Wrócę znów do tych Brytyjczyków, średnia wieku event managera czy producenta to 40 plus, a ja mając wtedy 28 lat czułem się jak dzieciak. Oni się dziwili, że ja jestem managerem, uważali mnie za juniora gońca, dopiero musiałem im udowodnić, że coś potrafię i zbudować swój autorytet. A u nas jest tak, że my wrzucamy tych młodych ludzi, przepalmy ich i później Ci młodzi ludzie zmieniają pracę, odchodzą. Patrząc na rynek to jest niewiele nazwisk, które wytrwały w tej pracy 10 lat.

Eventowa Blogerka: jest bardzo duża rotacja, ludzie nie wytrzymują tego, dlatego jest coraz trudniej z pracownikami

Bartek Bieszyński: dokładnie tak. A trzeba pamiętać, że bezpieczeństwo pracy, ludzi i uczestników jest najważniejsze, bo na evencie bierze się za te osoby odpowiedzialność. To mi wpoił Maciek Brzozowski, mój mentor, którego wszystkie lekcje mam bardzo dobrze zapamiętane.

Bezpieczeństwo, o którym mowa i które jest priorytetem na evencie, najlepiej widać po produkcjach zagranicznych, w Wielkiej Brytanii każde spotkanie zaczyna się od informacji gdzie są wyjścia ewakuacyjne, jak przebiega droga ewakuacji.

U nas ta świadomość bezpieczeństwa dopiero rośnie, i nie chodzi mi tu tylko o eventy ale o codzienne sytuacje. Maratony w Nowym Jorku są tak zorganizowane, że każda przecznica jest zablokowana przez ciężarówkę, tam jest zupełnie inna mentalność ludzi. Tych historii o bezpieczeństwie mam bardzo dużo.

Eventowa Blogerka: Bartku, więcej rzeczy opowiesz nam podczas Forum Branży Eventowej, które przypominam odbędzie się 22 stycznia 2020. Dziękuję za dzisiejszy wywiad.

Bartek Bieszyński: bardzo dziękuję! Do zobaczenia na Forum Branży Eventowej 2020.

Artykuł Event manager i jego rola – Wywiad z Bartkiem Bieszyńskim pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/event-manager-i-jego-rola-wywiad-z-bartkiem-bieszynskim/feed/ 0
Forum Branży Eventowej 2020 – wywiad z Agnieszką Huszczyńską https://eventowablogerka.pl/forum-branzy-eventowej-2020-wywiad-z-agnieszka-huszczynska/ https://eventowablogerka.pl/forum-branzy-eventowej-2020-wywiad-z-agnieszka-huszczynska/#respond Thu, 19 Sep 2019 08:43:58 +0000 https://eventowablogerka.pl/?p=14146

Forum Branży Eventowej 2020 – to święto branży eventowej. Ponad 3,5 tysiąca osób związanych z eventami przychodzi w jeden dzień spotkać się na EXPO XXI by się spotkać ze swoimi kolegami z branży, powymieniać kontakty, posłuchać wartościowych wykładów i poznać nowe trendy. Co będzie się działo w najbliższej edycji? O szczegółach opowie nam dziś Agnieszka […]

Artykuł Forum Branży Eventowej 2020 – wywiad z Agnieszką Huszczyńską pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Forum Branży Eventowej 2020 – to święto branży eventowej. Ponad 3,5 tysiąca osób związanych z eventami przychodzi w jeden dzień spotkać się na EXPO XXI by się spotkać ze swoimi kolegami z branży, powymieniać kontakty, posłuchać wartościowych wykładów i poznać nowe trendy. Co będzie się działo w najbliższej edycji? O szczegółach opowie nam dziś Agnieszka Huszczyńska – organizatorka tego przedsięwzięcia.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach) Transkrypcja wywiadu, poniżej.

 

Eventowa Blogerka: Witajcie. Moim dzisiejszym gościem jest osoba, która organizuje Forum Branży Eventowej od pięciu lat: Agnieszka Huszczyńska. Witam Cię Agnieszko!

Agnieszka Huszczyńska: Cześć, Dzień dobry!

Eventowa Blogerka: Jest też Ania Łukanowska, która będzie mnie wspierać w tym wywiadzie, cześć Aniu

Ania Łukanowska: Cześć!

A.Huszczyńska i Eventowa w wywiadzie o FBEEventowa Blogerka: Kolejna edycja Forum Branży Eventowej już się zbliża wielkimi krokami i będzie już 22 stycznia 2020 roku. Agnieszko, tak w skrócie na jakim etapie przygotowań jesteśmy do tego wielkiego święta eventowego?

Agnieszka Huszczyńska: Wrzesień już jest, więc my we wrześniu mamy program na dużej scenie. Wiemy dokładnie jak będzie wyglądał program na FBE – program na dużej scenie. Bo tak, chcę podkreślić, że po raz pierwszy w styczniu 2020 na Forum Branży Eventowej będą dwie sceny.

Druga Scena nazwana jest FBEmi czyli event marketing ideas. Bardziej TEDx’owa na której będą luźniejsze, niszowe tematy. Tam program jest dopracowany w połowie, czekamy teraz na zgłoszenia osób, które może chcą coś opowiedzieć o czymś nietypowym albo o jakimś temacie, który się rozwija.

Na pewno będzie dużo tematów związanych z takim trendem jaki zauważyliśmy: to jest organizacja wydarzeń dla klientów indywidualnych. I tu smaczkiem największym będzie wyjątkowa, charyzmatyczna osobowość – dziewczyna, która będzie opowiadać o rozwodnicach i która swój biznes plan opiera na tych właśnie wydarzeniach. Wydarzenia dla rozwodników się rozwijają a co najważniejsze – profesjonalizują. No i idąc za tym będzie o kinderbalach, ślubach, weselach. Natomiast to wszystko będzie na małej scenie. Na dużej scenie będą inne tematy.

scena na FBE 2019Eventowa Blogerka: Czyli jak wejdziemy na FBE to będą dwie sceny po przeciwnych stronach? Czy tak to będzie zorganizowane?

Ania Łukanowska: Właśnie o to chciałam zapytać. W jaki sposób chcesz to rozwiązać?

Agnieszka Huszczyńska: Jak wchodzimy na FBE to tradycyjnie wchodzimy na strefę networkingową. To od tego trzeba zacząć. Tak było i tak będzie. I tak się sprawdza i tam się rozluźniamy i witamy z wszystkimi.

Eventowa Blogerka: I wchodzimy na strefę networkingową iiiii?

Agnieszka Huszczyńska: Wchodzimy na strefę networkingową i sobie chwilę na niej zostajemy. Z niektórymi widzieliśmy ostatnio na uprzednim FBE, z innymi widujemy się częściej i tym bardziej mamy ochotę pogadać i idziemy dalej. Znów, jak co roku, jest strefa wystawców, przez którą większość planuje przejść szybko. Zwykle im się nie udaje. Jak przychodzi co do czego to gdzieś tam się okazuje, że jest tyle atrakcji i tyle ciekawych rzeczy na stoiskach, że niektórzy bardzo długo z tej strefy nie wychodzą. Ci, którym się to uda docierają do części merytorycznej i dużej sceny. Tutaj nie ma niespodzianek.

FBE 2019 i publiczność przy strefie wykładów

FBE 2019 i publiczność przy strefie wykładów

Natomiast mała scena będzie również bliżej przedniej części wydarzenia, czyli bliżej wejścia a właściwie wyjścia. Wejście mamy po lewej stronie Hali a wyjście po prawej stronie Hali. Ta część po prawej stronie przy wyjściu będzie zupełnie przeorganizowana. Tam do tej pory była organizowana giełda pracy. Tej giełdy pracy już nie będzie, tylko tu będzie mała scena.

Eventowa Blogerka: pracy nie ma, bo ludzi nie ma do pracy

Agnieszka Huszczyńska: praca jest tylko ludzi nie ma do pracy właśnie. Natomiast za małą sceną już zupełnie na wyjściu będzie kolejna strefa networkingowa. W tej części przez cały dzień będzie można miło spędzać czas, nawiązywać relacje, a wieczorem będzie bankiet. Mini bankiet – tak wolę to powiedzieć, ale z fajną oprawa muzyczną, z coverowym zespołem i z rozdaniem nagród TOP Event.

Eventowa Blogerka: Super, czyli zapowiada się niezwykle interesująco. Aguś mnie tak interesuje, bo to jest piąta już edycja FBE i na pewno masz już swoje obserwacje i doświadczenia. Powiedz mi, co jest dla Ciebie ważne przy organizacji takiego eventu jakim jest FBE. Na pewno są jakieś kryteria i oczekiwania od strony wystawców, na pewno wiesz jakie są oczekiwania od strony gości odwiedzających taką wystawę? Możesz nam powiedzieć, jak Ty to spajasz w jedną całość?

Mariusz Rusin na FBE 2019

Mariusz Rusinek na FBE 2019

Agnieszka Huszczyńska: Dla mnie najważniejszy jest uczestnik. Wiem, to brzmi jak banał – ale myślę, że nie jest. Przy tego typu wydarzeniu (znów banalnie zabrzmi) rządzi pieniądz. Więc większość organizatorów myśli o wystawcach i o tym czego oni oczekują. Ja bardzo przepraszam za to co mówię moich wystawców i dostawców. I prawdą też jest, że bez Was wydarzenie by się nie odbyło.

Eventowa Blogerka: Ale dla wystawców to uczestnik też jest najważniejszy więc mam poczucie, że to identyczny mianownik.

Agnieszka Huszczyńska: Zdecydowanie takie poczucie mam, natomiast jest bardzo łatwo takie poczucie zatracić, bardzo łatwo się pogubić, skupić na tym co wystawca chce. On komunikuje czego oczekuje. To może czasami być czymś zupełnie innym, co z naszego punktu widzenia jest najważniejsze dla uczestnika. Ja może podam przykład, który pojawia się na montażach co roku.

Jednym z takich elementów, aby uczestnicy czuli się dobrze jest to, że na Hali musi być ciepło w dniu wydarzenia. Forum odbywa się w styczniu i bywają trzaskające mrozy. Hale w której odbywa się Forum są naprawdę dużej kubatury i nie da się jej nagrzać w 15 minut.

Eventowa Blogerka: No grzeje się to pewnie ze dwie doby…albo jedną przed.

FBE 2019 show na scenie

FBE 2019

Agnieszka Huszczyńska: Tak, dokładnie. U nas montaże trwają jedną dobę. W tym czasie cały czas grzejemy „na maksa”, nawet jeśli mamy pootwierane wszystkie bramy towarowe na montaż. Rankiem też je otwieramy, ale już sporadycznie – trzeba je już zamykać, aby nie pomarzli goście przychodzący na event. Część wystawców, którzy jeszcze się nie pomontowali mają wówczas potrzebę otwierania bram. My bramy zamykamy w dniu eventu na dwie-trzy godziny przed show – bo liczy się dla nas komfort naszych uczestników. Dla nas od zawsze priorytetem było to, żeby uczestnik wydarzenia czuł się dobrze.

Eventowa Blogerka: Super Aguś. Forum FBE to zestaw opowieści o bohaterach, którzy przewijają się i na scenie i poza nią pośród odwiedzających. Podczas ostatnich trzech miesięcy, za Twoją sprawą nagraliśmy kilka wywiadów / podcastów m.in. z Krzyśkiem Celuchem o trendach, z Moniką Chruścińską-Wnętrzak o produkcji eventowej, z Mirkiem Robakiem o technice eventowej no i kolejne są przed nami. Powiedz mi jak będzie wyglądać program FBE2020? Już jest spore zainteresowanie, ale pewnie jeszcze większość rzeczy nadal w Twojej głowie.

Agnieszka Huszczyńska: To ja zacznę od tych osobowości. Myślę, że branża eventowa to jest gromadzenie kilku tysięcy osobowości. Tu osoby, które wchodzą na scenę charakteryzują się dużą charyzmą. I dlatego warto ich wcześniej poznać w Twoich świetnych podcastach!

Eventowa Blogerka: Dziękuję, dziękuję. To też dzięki Twoim prelegentom, których tak skrupulatnie dobierasz.

Agnieszka Huszczyńska: Staram się, aby dobierać ludzi charyzmatycznych. Zauważyłam jedną rzecz organizując swoje wydarzenia. Robiąc wydarzenia merytoryczne musimy pamiętać od dwóch rzeczach: o tym, że ludzie przychodzą czegoś się dowiedzieć, oraz że każde wydarzenie jest traktowane przez nich jako rozrywka.

Ludzie, którzy przyjeżdżają na kongresy i konferencje, przyjeżdżają po wiedzę. Ale też oczekują, że miło spędzą czas – jak w teatrze. I dlatego prelegenci muszą swój temat odpowiednio to „sprzedać” i mieć charyzmę.

Aga Ciesielska – Eventowa Blogerka o kreowaniu marki w branży eventowej

Eventowa Blogerka: To jest nobilitujące, bo jeżeli Ty mnie w zeszłym roku zaprosiłaś na scenę FBE i miałam przyjemność poprowadzić wystąpienie to dla mnie oznaczało że muszę się przygotować. To kilka tygodni przygotowań prezentacji, dobór odpowiednich materiałów – bo przed taką publicznością moje wystąpienie nie może wyjść blado.

Jeżeli jest dużo prelegentów znanych z branży eventowej to też to jest samonakręcające. Fajnie, że w ten sposób do tego podchodzisz. A nie myślałaś, aby to kiedyś nagrywać czy wydawać w wersji live? Bo to co się dzieje na scenie to jest jeden świat, a to co na Hali to coś innego. Być może mogłoby z tych wykładów więcej ludzi skorzystać niż tylko audytorium.

FBE 2017 Agnieszka Huszczyńska: To jest trudny temat. W tej najbliższej edycji będziemy nagrywać wszystko co będzie na małej scenie czyli całe „event marketing ideas”.  I to będzie puszczone w eter, każdy będzie to mógł obejrzeć i mam nadzieję, że FBEmi będzie z czasem Eventowym Hyde Parkiem Eventowców.

Natomiast to co się dzieje na scenie głównej nie chcemy nagrywać. Nam zależy na energii płynącej ze sceny i energii, którą ludzie wynoszą z Forum. Gdybyśmy dali możliwość obejrzenia tego w sieci – wielu by się już nie pojawiło na miejscu. Możliwe, że byłaby niższa frekwencja i to byłaby wielka strata dla tych osób.

Ania Łukanowska: No ja mam zawsze dylemat patrząc na listę wystawców i listę prelekcji z którego skorzystać w jakiej kolejności. I jak faktycznie już zasiądę w audytorium – to cała moja energia wchodzi w słuchanie tego co odbywa się na scenie.

FBE 2017 Eventowa Blogerka: Mi by pasowało, gdyby to były dwa eventy w dwóch różnych dniach. Bo serce chce być na obu atrakcjach w tym samym czasie i ciężko jest wybrać. FBE jest też dla mnie eventem typowo networkingowym i nie udaje mi się dużo zwiedzić. Spotykam dużo ludzi, z którymi się nie widziałam jakiś czas i porywają mnie na pogaduchy. W tym czasie nic z merytoryki nawet nie uszczknę.

Agnieszka Huszczyńska: Pojawiają się głosy, że FBE powinno być dwudniowym wydarzeniem. Ale są zagrożenia. Eventowcy nie mają dużo czasu, są grupą zajętą. Faktycznie poświęciłybyście dwa dni na FBE?

Eventowa Blogerka: Tak, ja chętnie.

FBE 2017 Agnieszka Huszczyńska: No będziemy o tym dyskutować w kolejnych edycjach planowanych w kolejnych latach. Ja czuję, że dla eventowca, który ma ADHD super jest jeden dzień. Taki który nie ma poczucia, że stracił czas. Jest dużo alternatyw jak można spędzić ten czas, ale faktycznie wydarzenie się rozrasta i myślimy o wydłużeniu na 2 dni w przyszłości.

Eventowa Blogerka: A chciałabyś nam opowiedzieć jakieś kuluary – historie, które się dzieją w tle organizacji FBE?

Agnieszka Huszczyńska: Chyba Cię tu rozczaruję… Nic mi nie przychodzi do głowy.

Eventowa Blogerka: Ja z expo mam pewną anegdotkę, gdzie robiłam targi motoryzacyjne. Miałam umowę z expo gdzie załącznikiem był regulamin 20-30 stron. W nim było napisane, że na montaż przyjeżdża strażak, który kontroluje poziom paliwa w bakach samochodów. Te przepisowo dozwolone to tylko auta będące na rezerwie. I jak pojawiła się sytuacja, że strażak zaczął nie wpuszczać auta z przekroczonym poziomem paliwa to zrobił się dym.

Musieliśmy z wystawcami wypompowywać paliwo albo podmieniać auta ekspozycyjne.  I pamiętam, że to był jeden z pierwszych poważnych moich eventów. Ktoś mi dał „dziką kartę” do robienia imprez i dałam się złapać. Na szczęście to było dawno – ponad 12 lat temu. Ale z expo wiążą mi się te właśnie wspomnienia o zabarwieniu lekko humorystycznym. Tak – tu dali mi niezłą szkołę na „dzień dobry”. W sumie może ona była potrzebna. Aguś, to zapytam jeszcze o program. Powiedz jakie osobowości zaprosiłaś i co się w ich wystąpieniach kryje?

Agnieszka Huszczyńska: Zaczynamy do Trendów i tradycyjnie Krzysztof Celuch wystąpi nt. 10 najistotniejszych trendów dla branży eventowej. Krzysztof mówi zawsze o eventach światowych. Po jego wystąpieniu będzie Nina Żukowska, którą namawiałam 2-3 lata. Nina jest świetną trenerką szkoleniową i pojawi się z prelekcją „jak tworzyć kontent na eventy” oraz „jak zrobić event, który realizuje cele?”.  Zaraz za tym będą wystąpienia na temat przywództwa. Pierwszy prelegent – Marek Skała – ten z ostatniej edycji…

Marek Skała na FBE 2019

Eventowa Blogerka: No widziałam co on tam wyprawiał z publicznością tegorocznego FBE, i ludzi którzy robili niezły aerobik przed nim.

Ania: Ale to było fajne…

Agnieszka Huszczyńska: Zawsze się podobają jego wystąpienia. Dodam, że na jego wystąpienie było takie zainteresowanie, że zabrakło krzeseł i słuchawek. Teraz będzie ich więcej.

Eventowa Blogerka: Ja miałam wystąpienie po nimi się cieszyłam, że nikt prawie nie wstał i nie wyszedł.

Agnieszka Huszczyńska: Bardzo fajne recenzje Twojego wystąpienia też słyszałam.

Eventowa Blogerka: Dziękuję. Mam nadzieję, że chociaż na małej scenie uda się pojawić w tej styczniowej edycji FBE…

Agnieszka Huszczyńska: Bardzo chętnie! Zapraszam!!!

Eventowa Blogerka: No to teraz mamy świadków. Dziękuję!

Agnieszka Huszczyńska: no to mamy nagrane! Wracając do wystąpień z przywództwa będzie jeszcze w tym bloku mówił Bartek Bieszyński. Wpisuje się on w blok przewodni i wiodący tej edycji: podział eventu na różne role. Bartek będzie mówił o roli Event Managera jako roli przywódczej.

Eventowa Blogerka: A Bartek się na tym zna, bo m.in. był organizatorem Orlen Warsaw Maraton i mieliśmy wspólny wywiad o tym właśnie. I kto jeszcze będzie na scenie dużej?

Agnieszka Huszczyńska: Potem pojawi się Monika Chruścińska – Wnętrzak, z którą już rozmawiałaś i ona będzie mówić o roli producenta. Co ciekawe Monika będzie porównywać świat produkcji eventowej ze światem produkcji filmowej. Będzie pokazywać jak jeden świat może przenikać do drugiego i odwrotnie. I to też jest wystąpienie, na które czekam z niecierpliwością. I ostatnie z tego cyklu to będzie Kasia Sokołowska.

Ania: to już mamy wysoką ligę!

Agnieszka Huszczyńska: tak!

Eventowa Blogerka: i zakończymy pokazem mody pt: najlepsza moda event managerska w tym roku!

Forum Branży Eventowej 2016Agnieszka Huszczyńska: tak, albo po wystąpieniu Kasi wszystkie eventy będą jako atrakcję organizować pokazy mody. J a tak poważnie Kasia Sokołowska będzie mówić o roli reżysera. Ona się świetnie czuje w tej roli i reżyseruje wiele wydarzeń prestiżowych w Polsce. Mamy więc reżysera, producenta i event managera.

A oprócz tego pod koniec dnia wracamy do tematu trendów i tu myślę, że będzie hit. Meeting Planner.pl zgodziło się poprowadzić debatę z udziałem publiczności dzięki Meeting Application. Na tym punkcie programu branża eventowa wspólnie ustali jakie są trendy najbardziej prawdopodobne w Polsce w organizacji wydarzeń.

Ania: Ciekawe, ile ludzi będzie miało taki dylemat jak ja: czy iść na wystawę czy słuchać wykładów. Czy zasięg słuchawek wystarcza do samego końca Hali?

Agnieszka Huszczyńska: No do tej pory wystarczało. Tych słuchawek było mniej, bo tak nas nauczyło doświadczenie. Było 2.000 na Sali a 400 os tylko słuchało co się dzieje na scenie.

Eventowa Blogerka: A ile masz zarejestrowanych osób?

Agnieszka Huszczyńska: Ciężko powiedzieć, dlatego że w tym roku pierwszy raz działamy na bazie która już jest. Mogłabym to sprawdzić, ale nie zrobiłam tego. Będziemy robić mailing, że każda osoba która już była na Forum Branży Eventowej będzie mogła już tylko kliknąć w rejestrację na kolejną edycję i nie będzie musiała ponownie się rejestrować w bazie.

Teraz mam w tej bazie ok 3,5 tysiąca osób i nie jestem w stanie powiedzieć, ile ludzi się zarejestrowało. Prawda jest też taka, że mamy czas jeszcze na rejestrację. Ta impreza charakteryzuje się tym, że w ostatnim tygodniu rejestruje się około tysiąca osób. Natomiast to w żadnym wypadku nie jest wymierne i nie mówi o tym, ile uczestników będziemy mieć.

Agnieszka Huszczyńska: Tak, tak. Ale mam inne elementy, które mogą świadczyć, że ta przyszłoroczna edycja będzie naprawdę rekordowa. Widać inną intensywność reakcji na naszych portalach społecznościowych niż dotychczas. Rzeczywiście widać taką chęć śledzenia tego co zamierzamy jako Forum.

Eventowa: To też widać u Eventowej Blogerki -> mamy zwiastun podcastu, jest odbiór, są likes. Tą serdeczność się czuje u odbiorców.

Agnieszka Huszczyńska: Tak, to się wyczuwa właśnie w taki sposób, że ja nawet nie używam typowo marketingowych mierników tylko czuję, że coś załapało i tak jest z tą najbliższą edycją Forum że jestem bardzo spokojna. Będzie cieszyć się powodzeniem.

No i druga rzecz to jest ta o której wspomniałaś, czyli Wystawcy. Nie wiem ilu ich mamy, ale wiem, że sprzedaliśmy ponad połowę powierzchni. A my intensywność działań sprzedażowych mamy ustaloną na drugą połowę października. Tymczasem większość wystawców zgłosiła się praktycznie sama po pierwszym mailingu zapraszającym do współpracy. Więc to jest fajne. Tak mi miło.

Aniu, Bez względu jakie będziesz miała dylematy w trakcie forum to na koniec jest koktajl, kieliszek wina i dylematy wówczas się rozwiązują. Także nie zapomnij zakończyć swoją obecność na naszym koktajlu.

Ania Łukanowska: Dziękuję, bardzo mi miło będzie. Ja chciałam zapytać o jeszcze jedną rzecz. Była akcja, gdy Nina robiła warsztaty. Czy od tej części szkoleniowej odeszłaś, tak?

Eventowa Blogerka: Już wszyscy są wyszkoleni.

Ania: (śmiech) no bo Nina szkoliła…

Agnieszka Huszczyńska: Zostajemy przy koncepcji, że wszystko co się dzieje na Forum jest otwarte dla wszystkich. Rzeczywiście była taka próba. One były bezpłatne, ale na zapisy. To się nie sprawdza. Forum ma swoją specyfikę, ma swoją charakterystykę, która polega na tym, że wszystko jest na otwartej przestrzeni.

Eventowa Blogerka: Aguś, był okres wakacyjny, było dużo imprez outdoorowych na pewno w części brałaś udział w całej Polsce. Powiedz mi jak te eventy plenerowe się odbywają, z jakim skutkiem?

Agnieszka Huszczyńska: To długi temat. Ja ogólnie mam swoje spostrzeżenia co do tego co się w branży dzieje. Nie koniecznie to się tyczy profesjonalnie zaangażowanych eventów przez agencje eventowe, ale też funkcjonowania obiektów, realizacji mniejszych wydarzeń.

Widzę, że mamy super infrastrukturę stałą czy mobilną. Sceny, technikę, obiekty – różne. Jest taki nawet obiekt w W-wie który jest wspaniały, ale na koncerty się nie nadaje, a tam się odbywają koncerty największych gwiazd. Oczywiście wyjątki są. Miejsca otwarte, wydarzenia, festiwale pozwalają być dumnym, że jest się częścią tej branży i że to się robi w naszym kraju.

Z drugiej strony mamy rzeczy proste jak: obsługa (czy jest uśmiechnięta czy nie?), logistyka, opieka nad klientem….które często pozostawiają wiele do życzenia.

Ja mam takie poczucie, że my cały czas nie myślimy jak ten event będzie wyglądał z punktu widzenia wydarzenia przeciętnego Kowalskiego. Nie stu, nie dwustu. Jednego człowieka. Którędy on będzie szedł, z dwójką dzieci, gdzie zaparkuje samochód, jak dojedzie, czy ich ktoś tam nie popchnie itp. Idąc dalej, ile będzie się stało na recepcji i czy na miejscu jest repertuar dla jego małej gromadki. I najważniejsze: czy jest odpowiednia informacja. Często informacje przy eventach są zbyt lakoniczne lub za bardzo wypchane regulaminami. I tym bardziej cieszę się, że mamy to Forum, bo na forum możemy o tym pogadać. Te rzeczy nie wymagają dużych zmian, a mogą zrobić dużą różnicę.

Eventowa Blogerka: No ja byłam w zeszłym tygodniu w pewnym parku rozrywki i mam podobne odczucia. Infrastruktura zadziwiająco-cudowna, te rollercoastery zwłaszcza. Ale już repertuar rozgrywany na mikro-scenach jest po prostu stratą czasu. Bo można robić „Wow” wokół pokazu magika czy cyrkowej żonglerki, jak ma się kim wypełnić program, klimatu, fabułę. Przemyślenie tych występów, klimatu powinno być oddane specjalistom. A tak to są spotkania świetlicowe czy teatr improwizowany? W każdym razie to nie jest profesjonalny performance. A diabeł tkwi w szczegółach. Ktoś wydał w cholerę kasy, a obsługa jest paździerzowa.

Agnieszka Huszczyńska: I dokładnie o tym mówię. Ja nie wiem, gdzie tkwi problem braku doceniania uczestnika.

Eventowa Blogerka: Moim gościem była dzisiaj Agnieszka Huszczyńska i Anna Łukanowska i rozmawiałyśmy o tym co będzie na FBE 2020 i tym którzy wyczekują polecam śledzenie kanałów social media. FBE już niedługo 22 styczeń 2020. Bądźcie z nami! Dziękuję Agnieszko i Aniu!

Agnieszka Huszczyńska & Ania Łukanowska: Dziękujemy!

Artykuł Forum Branży Eventowej 2020 – wywiad z Agnieszką Huszczyńską pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/forum-branzy-eventowej-2020-wywiad-z-agnieszka-huszczynska/feed/ 0
Technika estradowa – Wywiad z Sound Video System https://eventowablogerka.pl/technika-estradowa-wywiad-sound-video-system/ https://eventowablogerka.pl/technika-estradowa-wywiad-sound-video-system/#respond Mon, 26 Aug 2019 23:16:26 +0000 http://eventowablogerka.pl/?p=13758

Technika estradowa to kategoria, z którą każdy rasowy event manager musi się zmierzyć. Dziś porozmawiam o wyzwaniach firm technicznych, o tym jak sobie radzą z zakupem sprzętu, gdzie się inspirują, jakich speców zatrudniają. Sound Video System to jedna z wielu firm techniki estradowej na rynku – ale właśnie ta została wybrana do obsługi Kongresu Szefów […]

Artykuł Technika estradowa – Wywiad z Sound Video System pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Technika estradowa to kategoria, z którą każdy rasowy event manager musi się zmierzyć. Dziś porozmawiam o wyzwaniach firm technicznych, o tym jak sobie radzą z zakupem sprzętu, gdzie się inspirują, jakich speców zatrudniają. Sound Video System to jedna z wielu firm techniki estradowej na rynku – ale właśnie ta została wybrana do obsługi Kongresu Szefów Kuchni. Patronem dzisiejszego odcinka jest Forum Branży Eventowej. Dziękuję naszym partnerom za możliwość zajrzenia w kuluary techniki i zapraszam po szczegóły tej rozmowy.

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach)

Eventowa Blogerka: Witam Was serdecznie. Dzisiaj porozmawiamy o technice eventowej. Moim gościem jest Mirek Robak – człowiek, który nie jedno widział na każdym evencie. Zajmuje się dostarczaniem sprzętu oświetleniowego, nagłośnieniowego i multimediów na nasze „sztuki”. Jest również z nami Ola – która mu pomaga w prowadzeniu firmy.

Razem stanowią zespół pod marką Sound Video System (SVS), który jest partnerem Kongresu Szefów Kuchni. Patronem medialnym tego odcinka jest Forum Branży Eventowej 2020, który odbędzie się 22 stycznia 2020 roku w warszawskim EXPO XXI.

Eventowa Blogerka: Mirku, proszę powiedz nam, jak się zaczęła u Ciebie ta miłość do techniki estradowej? Zaglądając nieco w Twoją historię kariery możemy zorientować się, że jej początki nie były takie jednoznaczne. Najpierw byłeś DJ’em, później prowadziłeś dyskoteki, a w rezultacie zostałeś właścicielem firmy dostarczającej sprzęt na eventy. Opowiedz nam jak to się stało?

Foto: Skyler Gerald, Unsplash

Mirek Robak: Zawsze chciałem robić coś ciekawego w życiu stawiałem sobie poprzeczkę coraz wyżej. Oprócz tego, że byłem właścicielem dyskotek, to też wstawiałem sprzęt. Od tego się zaczęło po dj’owaniu. Zainwestowałem w sprzęt i wstawiałem go do różnych dyskotek.

Eventowa Blogerka:  A te dyskoteki to nie mają swojego sprzętu?

Ola: Jak są jakieś duże koncerty i wydarzenia to trzeba.

Mirek Robak: Był jakiś właściciel, który chciał otworzyć dyskotekę to często stać go było tylko na wyszykowanie lokalu. A na oświetlenie i nagłośnienie już nie. Zapomniałem dodać, że te dyskoteki robiłem tylko ze względu na to, że to moja pasja. To było nagłośnienie i oświetlenie imprez i to zawsze temu poświęcałem najwięcej energii w dyskotece. Żeby było dobre nagłośnienie i dobre oświetlenie.

Po jakimś czasie odkryłem, że można robić coś innego niż tylko dyskoteki i być właścicielem techniki estradowej. I robić to samo. Zajmować się dźwiękiem i światłem. Dzięki temu, że byłem DJ’em to miałem zapotrzebowanie na nagłośnienie i oświetlenie. I od tego się zaczęło. Ja wówczas, już byłem takim zapaleńcem, że wszystkie pieniądze w to ładowałem i na tamte czasu to było bardzo dużo.

Eventowa Blogerka: I dzisiaj, jak patrzymy na Twoje realizacje każdego roku, to mamy w wachlarzu wiele możliwości: imprezy outdoorowe, hotelowe, pokazy mody, MMA, imprezy fryzjerskie, sportowe, estradowe, festiwalowe i tak mogę długo wymieniać. Jesteście realizatorami m.in. MMA Giżycko, Artego Prestige Night, Targi Motor Show Nadarzyn, Dni Łodzi, Piotrkowa CWKS Rzeszów. Jest tego dość sporo – pewnie to kilkadziesiąt imprez obsługiwanych rocznie.

Mirek Robak: ….których nie nadążam filmować i umieszczać na stronie internetowej.

Eventowa Blogerka: tylko pogratulować, że tak idzie. Pracujesz zwykle na stałych klientach sprawdzonych, takich których już mieliście historię zleceń czy raczej pozyskujecie regularnie nowych. Jak to wygląda w Waszym przypadku?

Mirek Robak: Jest to fajna branża porównując do innych branż, bo można pracować ze stałymi klientami. Zazwyczaj firmy czy agencje też mają stałych klientów i przynajmniej raz w roku większość firm robi event dla pracowników i możemy pracować odpowiednio wcześniej. Mam stałe zlecenia od stałych klientów.

Eventowa Blogerka: Wszystko buduje się na zaufaniu, bo jak już jedna impreza wyszła to później poziom zaufania jest większy. Z resztą myśle, że dużo firm w ten sposób pracuje.Powiedz mi Mirku, obsługujesz eventy na których grają różne gwiazdy. Widziałam u Ciebie w portfolio Kayah, Edyta Górniak, Powiedz mi jak się pracuje Wam z gwiazdami? Co tam masz w swoim przysłowiowym „garażu”, jeśli chodzi o sprzęt? To co masz to nie jest „byle-jakość”, nie?

Mirek Robak: Jako jedyna firma w województwie łódzkim gramy na systemie nagłośnieniowym L-Acoustics, uważanym przez większość akustyków znanych zespołów jako tzw. Poziom najwyższy. Tzw. Maybach wśród nagłośnień. Ale wiadomo, że klient docelowy nie zwraca uwagi na system jakim jest dany event nagłaśniany. Ze względu na zespoły i akustyków, ze względu na gwiazdy zainwestowałem w ten system.

Eventowa Blogerka: Czy masz jakieś wyzwania jak pracujesz z agencjami eventowymi? Czy agencje są wymagające w tworzeniu teraz eventów?

Mirek Robak: Zależy od agencji. Jeżeli agencja daje nam wolną rękę do zrobienia dobrego eventu, mamy określony budżet, gdzie możemy zaszaleć ze sprzętem wtedy staramy się robić wizualki, by przedstawić je agencji i klientowi. To jedyna rzecz jakby.

Eventowa Blogerka: To najważniejsze jest na czym pracować – bo wizualizacja to pół sukcesu. Sam to przygotowujesz taką wizualizację?

Mirek Robak: Mam człowieka od wizualizacji i żeby mu zrobić event za 40-50 tysięcy to wiadomo że by zaufał – musi zobaczyć efekt końcowy.

Eventowa Blogerka: Tak, to jest ten poziom, na którym pracuje się w agencjach. Zanim event sprzedajemy musimy go zmaterializować. Zaproszenia, Gwiazdy, scenografia, technika. Cieszę się, że to u Was działa tak samo.

Mirek Robak: Na pewno „wizualka” nam pomaga. Bo możemy narysować wszystko i pokazać klientowi jak będzie oferta wyglądać.

Eventowa Blogerka: Mirek, a czym się inspirujesz przy takich produkcjach technicznych?

Mirek Robak: No podglądam konkurencję

Eventowa Blogerka: Wszyscy to robimy!

Mirek Robak: Chyba jak każdy. Staram się coś fajnego podpatrzeć, wyciągać wnioski, co zmienić na lepsze, jeżeli wyszło, a jak wyszło BDB to a co można zrobić jeszcze lepiej.

Eventowa Blogerka: A coś się pojawia nowego w branży, o co w branży będą się bili, czy raczej jest spokój jeśli chodzi o światełka czy nagłośnienie?

Mirek Robak: Nagłośnienie jest w miarę ustabilizowane, czyli systemy które wyszły nawet 10 lat temu są do tej pory topowe. W świetle jeszcze się cały czas zmienia na szczęście od kilku lat się są stałe urządzenia typu Robe-Point’y, typu Wash’e, z Martina i nie musimy jakoś super inwestować chodźby tylko w ridery gwiazd. Firmy, które robią wydarzenia telewizyjne czy większe wydarzenia sportwowe muszą zainwestować w większą ilość sprzętu. Ci którzy mają na te inwestycje budżet to inwestują. Jeżeli ktoś chce wydać pieniądze – może je szybko wydać.

Eventowa Blogerka: Twoja Żona mi powiedziała, że jak jedziesz do Frankfurtu to wracasz niemal chory po takich wycieczkach z opatrzenia co tam można zrobić szalonego?

Foto: Alexey Ruban- Unsplash

Ola: Z kolejną listą marzeń, tak…

Mirek Robak: Są tam takie ilości sprzętu we Frankfurcie że to szok. Ale każdy to wie z naszej branży. Ile by człowiek nie przeznaczył na inwestycję to będzie mało.

Eventowa Blogerka: A my ciągle głodni „co nowego”

Mirek Robak: My się w firmie zastanawiamy w co inwestować. Czy w światło, czy w dźwięk, czy w scenę, czy w multimedia. Każdy by chciał, abym coś nowego kupił z danego działu do firmy, aby ułatwić pracę i podejmować się większych wyzwań.

Eventowa Blogerka: Powiedz mi jacy ludzie pracują w Sound Video System? Pokaż mi swoich fachowców, z którymi pracujesz? Jak ich dobrałeś? Wg. jakiego klucza ?

Mirek Robak: Wszystko jest dziełem przypadkowego poznania się. Wiadomo jak to w życiu. Jest Piotrek, który pracuje z pasją potrafi robić wizualizacje. Zna się na programach, jeżeli jest zakup jakiegoś sprzętu to właśnie on wie dużo więcej, wczytuje się w instrukcje i wie wszystko o tych urządzeniach.

Eventowa Blogerka: Czy to on przygotowuje intra do wykorzystania na multimediach?

Mirek Robak: On też potrafi, ale jest tu inny człowiek. Zaprzyjaźnionej firmy, z która pracuję na stałe – taki Michał. Jest akustyk, z którym współpracuję od 7 lat. Ma swoje studio i zajmuje się całą otoczką dźwiękową. Umie dopilnować wszystkiego, aby to się działo na 100%.

Eventowa Blogerka: Czy potrafisz powiedzieć, ile współpracowników pracuje u Ciebie?

Mirek Robak: No jest około 15-tu osób

Ola: I wszyscy to ludzie z pasją.

Eventowa Blogerka: Aaa to najważniejsze! A jak się takich ludzi wyszukuje?

Dan Burton, unsplash

Ola: Bardzo ciężko, ale daje się od razu zauważyć, że to ludzie z pasją.

Eventowa Blogerka: Jak wygląda Wasze kalendarium na najbliższe pół roku?

Mirek Robak: Za tydzień, mamy okres mocno plenerowy. Są firmy, które mają przerwy lipiec-sierpień. Ja mam całe wakacje pracę. Od września większość firm z techniki estradowej zajmuje się eventami i od września cały miesiąc mam zajęty.

Eventowa Blogerka: Od września nie śpię.

Mirek Robak: Przez najbliższe pół roku… 

Ola: Urlopu nie będzie 

Mirek Robak: Tak co roku udaje się od 16-ego grudnia odpocząć. Co tydzień mamy pracę i weekendy też mam pracę. Zdarza się, że przez 2 tygodnie ciężarówki ze sprzętem nie wracają. Są tylko ładowane, przetrzymujemy je na parkingach, aby nie transportować, tylko montaż z obiektu do obiektu, z hali do hali. Najwięcej imprez jest w Warszawie – to jest ich siedlisko.

Eventowa Blogerka: To najważniejsze, że wszystko sobie dobrze zorganizowałeś – jesteś dobrym logistykiem. Co Ci daje Polska Izba Techniki Estradowej?

Mirek Robak: Tak, Jestem członkiem polskiej izby techniki estradowej. Co mi daje PITE? Próbuję od jakiegoś czasu wpłynąć na przepisy polskiego prawa dotyczące montażu obsługi wciągarek elektrycznych, gdyż polskie prawo nie jest unormowane w tej kwestii.

Eventowa Blogerka: A event managerowie zwracają uwagę na kwestie bezpieczeństwa? Troszkę to ewaluowało po kilku przypadkach jakiś tragedii w Polsce i zwraca się uwagę na bezpieczeństwo. Znam sytuacje, gdzie organizator sam sobie zamontował horyzont – materiał sam załatwił i w trakcie kontroli przed wydarzeniem okazało się, że impreza się nie odbędzie – jeśli nie go zdemontują. I dobrze, że wówczas było kilka godzin do eventu. Ratowałem sytuację i przewoziłem materiały z atestami i impreza finalnie się odbyła.

Eventowa Blogerka: Czyli jakiś horyzont musieliście wymienić?

Mirek Robak: Tak, klient z oszczędności wynajął tańszym sumptem. Materiały takie jak Molton trzymają ceny rynkowe i nie jest to tanie.

Eventowa Blogerka: To najważniejsze, że świadomość rośnie. A co robicie po godzinach? Książki Góry? Wyjazd nad morze?

Ola: Wolną chwilkę poświęcony na krótkie wypady z dzieckiem. No długie też są na narty i jakieś dwa razy za granicę udało nam się wyjechać z dzieckiem. Teraz planujemy w grudniu.

Eventowa Blogerka: To ja Wam życzę dalekich wyjazdów. Takich ciepłych w tym grudniu. Aby można pooddychać świeżym letnim powietrzem.

Ola: Plany są, zobaczymy jak wyjdzie z realizacją.

Eventowa Blogerka: Tak jest. Dziękuję Wam bardzo! Moimi gośćmi była dziś firma Sound Video System: Mirek Robak i jego małżonka Olga. A dzisiejszym partnerem podcastu jest Forum Branży Eventowej który już niedługo, 22 stycznia 2020 r. odbędzie się na warszawskim EXPO XXI. Będzie tam też Sound Video System i będziecie mogli spotkać się z nimi na ich stoisku. Zatem do zobaczenia!

 

Artykuł Technika estradowa – Wywiad z Sound Video System pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/technika-estradowa-wywiad-sound-video-system/feed/ 0
Trendy branży spotkań – wywiad z Krzysztofem Celuchem https://eventowablogerka.pl/trendy-branzy-spotkan-wywiad-z-krzysztofem-celuchem/ https://eventowablogerka.pl/trendy-branzy-spotkan-wywiad-z-krzysztofem-celuchem/#respond Tue, 16 Jul 2019 10:08:46 +0000 http://eventowablogerka.pl/?p=13656

Jak powstaje raport Trendów Branży Spotkań? Co eventowego warto przejrzeć w ramach prasówki eventowej? I o czym będzie prelegował Krzysztof Celuch podczas Forum Branży Eventowej w styczniu 2020? Zajrzyj i przesłuchaj podcasta! (Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach) Eventowa Blogerka: Dzisiaj moim gościem jest Krzysztof Celuch. Osoba, którą pewnie wszyscy […]

Artykuł Trendy branży spotkań – wywiad z Krzysztofem Celuchem pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>

Jak powstaje raport Trendów Branży Spotkań? Co eventowego warto przejrzeć w ramach prasówki eventowej? I o czym będzie prelegował Krzysztof Celuch podczas Forum Branży Eventowej w styczniu 2020? Zajrzyj i przesłuchaj podcasta!

(Można pobrać ten odcinek klikając POBIERZ lub posłuchać go na iTunes i na ANDROID wyszukując Eventową Blogerkę w podcastach)

Eventowa Blogerka: Dzisiaj moim gościem jest Krzysztof Celuch. Osoba, którą pewnie wszyscy znają w branży eventowej. Couch, Wykładowca, autor licznych książek z dziedziny turystyki, eventów czy wydarzeń, entuzjasta i obserwator branży spotkań. Witam Cię Krzysztofie!

Krzysztof Celuch: Witam Cię Agnieszko, Dzień dobry Państwu.

Eventowa Blogerka: Krzysztof jesteś jedną z osobowości, która jest zaproszona do grona prelegentów na Forum Branży Eventowej 22 stycznia 2020 roku. I to tam będziesz po raz kolejny opowiadał nam o trendach, które objawiają się wokół branży eventowej. Powiedz mi Krzysztofie – jak powstaje raport trendów w branży spotkań? Kto i co się kryje w tym obszernym materiale, który publikujesz?

Krzysztof Celuch na FBE 2019

Krzysztof Celuch: Przede wszystkim już teraz otwórzcie kalendarze i wpiszcie sobie datę 22 stycznia 2020 gdzie spotykamy się w EXPO XXI. Wówczas Raport Trendy Branży Spotkań 2020 będzie miał swoją premierę już tradycyjnie. Jak powstaje raport – już odpowiadam. Mniej więcej na przełomie wakacji zaczynamy czytać zgromadzone materiały wraz z moim zespołem Celuch Consulting.

Na świecie jest około 170 publikowanych raportów, które analizujemy i wybieramy trendy, które są najbardziej wpływowe i najistotniejsze. Wybieramy te, które mają szansę na najszybszy rozwój biorąc pod uwagę różne czynniki i opracowujemy publikację.

Sam raport składa się z tego co będzie omawiane podczas wykładów na FBE 2020, czyli 10 haseł i konkretna wiedza przelana w skompensowanej pigułce w 30 minut. Podczas tego wykładu dowiecie się Państwo na co warto zwrócić uwagę w roku 2020r. Dla tych, którzy lubią czytać rozbudowany raport będzie dostępny na stronie FBE od 22 stycznia 2020, z przykładami, historią i analizą.

Eventowa Blogerka: Świetnie! Zapowiada się dość interesująco… Czy byłbyś w stanie przypomnieć nam jakie trendy były opublikowane na rok obowiązujący podczas ostatniego Forum Branży Eventowej w styczniu tego roku?

FBE 2019 i publiczność przy strefie wykładów

Krzysztof Celuch: W 2019 roku w ramach programu Trendów Branży Spotkań, zwróciliśmy uwagę jako Celuch Consulting na 10 haseł, które były dla nas kluczowe:

  1. Personalizacja
  2. Wzrost budżetów przez programy motywacyjne
  3. Mobilna przyszłość, bo wszyscy siedzimy w nich na co dzień
  4. Wzrost roli miast średniej wielkości
  5. Projektowanie wydarzeń, czyli Design Thinking, Event Canvas, Mapy, Storytelling – czylito już nie tylko rozpisanie programu na kartce, ale tworzenie emocji i zaangażowania uczestników i innych osób związanych
  1. Bezpieczeństwo i ochrona
  2. Zarządzanie emocjami
  3. Nietypowe projektowanie przestrzeni: hotele, unikalne powierzchnie, ciekawe obiekty, kina… każda z nich – do projektowania przestrzeni przez Planistów w sposób plastyczny i elastyczny.
  4. Zarządzanie danymi
  5. Harmonia i wellness czyli pamiętajmy o sobie w trakcie wydarzeń i po za tym czasem – również.

Eventowa Blogerka: Super – to ostatnie podoba mi się najbardziej, bo najpełniej obrazuje czas w którym się spotykamy. Krzysztof, jesteś stałym bywalcem wszystkich ważnych branżowych konferencji w kraju i za granicą. Powiedz mi dlaczego warto uczestniczyć w takich spotkaniach jak chociażby Forum Branży Eventowej?

Krzysztof Celuch: Po pierwsze, to świetny moment na podwójne espresso z najlepszej półki, które zawsze na FBE udaje się wypić. Po drugie, przemysł spotkań to przemysł ludzki. Ciekawie jest komunikować się what’s upp’em, messangerem, mailem, a nawet wspaniale jest usłyszeć się przez telefon. Ale to tylko spotkania twarzą w twarz mają największą w sobie moc.

To moment, kiedy możemy odnowić kontakty, porozmawiać, zobaczyć się nawzajem, powspominać, powymieniać opinie, czy nad czym pracujesz. Ja to praktykuję najpierw na scenie – jako prelegent, a później wtapiam się w tłum i spotykam się z Wami. Warto też przygotować się do takiego spotkania i wyznaczyć sobie cele. To okazja, gdzie duża część branży przyjeżdża na to wydarzenie więc jest możliwość spotkać się z przeróżnymi osobowościami biznesowej części naszej branży spotkań. Zachęcam – przyjdźcie – dowiecie się czegoś nowego. Wiedza to klucz do przyszłości.

Eventowa Blogerka: Wiedza i rozwój osobisty w tej branży jest kluczem, bo ten kto się nie rozwija to można powiedzieć, że się cofa. Krzysztof Ty jesteś dosyć zajętą osobą prywatnie i zawodowo. Zdradź nam proszę cząstkę swojej tajemnicy nad czym teraz pracujesz zawodowo?

Krzysztof Celuch: Mamy okres wakacji. Z uwagi na to, że 50% mojego czasu zawodowego to jest życie akademickie, to w ten szczególny czas nadrabiam publikacje. Obecnie jestem w trakcie kończenia monografii, czyli nowej pozycji książkowej związanej z zarządzaniem destynacjami. Tu będzie duża wiedza o Convention Bureau. Przez blisko 15 lat miałem przyjemność pracować dla Convention Biur i współpracować z wieloma innymi.

Ostatnie półtora roku poświęciłem na to, aby ująć ten temat w skomasowanej wiedzy w kategorii zarządzania relacjami personalnymi. Każde biuro zarządzania marketingiem miejsc ma swoją kadrę i przez ostatnie półtora roku pozwoliłem sobie odwiedzić prawie 350 osób z blisko 150 organizacji na całym świecie. Pytałem ich jak im się pracuje z kolegami, jakie nawiązują relacje personalne i jak ta praca wpływa na konkurencyjność firmy którą reprezentują. W rezultacie mogłem się dowiedzieć jak przez te relacje pozyskują kontrakty dla biznesu. Przed chwilą widziałaś okładkę mojej nowej książki, która planowana jest na Jesień bieżącego roku.

Eventowa Blogerka: tak,.. widziałam – jest obiecująca. Ciekawy temat. Sama liczba 350 ludzi…

Krzysztof Celuch: Tak i 350 kaw! Dlatego ten projekt zajął mi aż 1,5 roku, dlatego traktuję to jako niezłe wyzwanie.

Eventowa Blogerka: tak,.. to się w głowie nie mieści… Ale wracając jeszcze na moment do wakacji. Mamy wolniejszy okres dla branży eventowej, co byś polecił do przeczytania, przejrzenia, obejrzenia?

Krzysztof Celuch: Jak nie macie realizacji od 6 rano albo do 6 rano to po pierwsze: wyśpijcie się. Idąc za klasykiem, Bogowie: „Noc jest normalnym dniem pracy” polecam:

  1. Blogi i webinary międzynarodowych stowarzyszeń. Jak Państwo mnie znacie – zawsze wspieram stowarzyszenia charakteryzujące się dzieleniem się wiedzą, takie jak: MPI, SITE, Destination Intenational, ICCA, wszystkie z nich mają międzynarodowe webinaria. A jeżeli słuchacie nas to znaczy, że jesteście na bieżąco. Podcast Forum Branży Eventowej jak najbardziej jest trafioną inwestycją.
  2. Nadróbcie prasówkę, bo nadal newslettery i magazyny branżowe zasypują nas super inspiracjami: Think Mice, MeetPie, Headquarters, Boardroom, newslettery pl.
  3. Zadzwońcie do swoich kontaktów, może pogratulujcie zmiany pracy, albo wyślijcie pozytywnego sms’a. A w wakacje starajcie się nie zaglądać często w maile i poszerzajcie własne horyzonty.
  4. Zawsze na TEDx’ie można posłuchać czegoś ciekawego.
  5. A jak jesteś na NETFLIX’ie to polecam BlackList – eventowy serial, można się dużo z niego nauczyć.

Eventowa Blogerka: Dziękuję Ci Krzysztof – można Cię słuchać godzinami. Zachęcam wsystkich do śledzenia kanałów FBE – bo tam znajdziecie najświeższe informacje o programie i planowanych prelekcjach.

Krzysztof Celuch: Dziękuję! Do zobaczenia w górach!

PS. W ostatnio publikowanych materiałach rozmawawiałam z Moniką Chruścińską – Wnętrzak o tajnikach produkcji filmowej – zajrzyj i sprawdź, zapraszam! No i wakacyjna bajka o pewnej Wróżce z Arłamowa wyraźnie bije rekordy popularności. Polecam ją przesłuchać z dźwiękiem!

Artykuł Trendy branży spotkań – wywiad z Krzysztofem Celuchem pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

]]>
https://eventowablogerka.pl/trendy-branzy-spotkan-wywiad-z-krzysztofem-celuchem/feed/ 0